13 października 2017

TOP 7 największych pechowców w literaturze

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, pechowcy w literaturze, zestawienie

Gdy 13 dzień miesiąca wypada w piątek, wiele osób stara się nie wychodzić z domu, żeby nie kusić losu (zupełnie, jakby przesiadywanie w domu miało uchronić przed pechem). Czarne koty, rozsypana sól i stłuczone lustra zyskują zupełnie nowy wymiar, a ludzie żyją w przeświadczeniu, że nawet wstanie prawą nogą, spotkanie kominiarza i znalezienie czterolistnej koniczyny nie uratuje ich przed parszywym losem. Może to być zgubienie ulubionej rękawiczki, poślizgnięcie się na świeżo umytej podłodze lub spóźnienie się do kina. Tego dnia wszystko można zrzucić na karb pechowej piątkowej trzynastki. Dzisiaj chciałabym udowodnić, że bohaterowie literaccy wcale nie mogą liczyć na taryfę ulgową, a dla niektórych piątek trzynastego wypada dosłownie codziennie.

Uwaga! Post zawiera spoilery!


10 października 2017

Śmiejąc się w drodze do meczetu, Zarqa Nawaz

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, muzułmanka w zachodnim społeczeństwie, autobiografia, Wydawnictwo Kobiece
Zdjęcie wykonała Ewelina z bloga Gry w bibliotece. Dziękuję :)

Są książki, które bawią od pierwszej strony i nie przestają do samego końca. Przykładem takiej historii jest autobiograficzna powieść Śmiejąc się w drodze do meczetu. Przygody muzułmanki w zachodnim społeczeństwie. Zarqa Nawaz rozpoczęła opowieść w tak autoironiczny sposób, że gdy Ewelina przeczytała mi fragment, wiedziałam, że koniecznie muszę zapoznać się z tą pozycją. Nie musiałam długo czekać na okazję, więc teraz mogę się podzielić moimi przemyśleniami.

Przede wszystkim warto zaznaczyć, że w przeciwieństwie do wielu książek o tematyce bliskowschodniej, ta nie jest dramatem. Czyta się ją bardzo szybko, ponieważ jest zabawna i napisana lekkim, przyjemnym stylem. Zarqa nie boi się opisywać samej siebie w taki sposób, że czytelnik łapie się za głowę i ma wrażenie, że kobieta jest idiotką, której brakuje piątej klepki i instynktu samozachowawczego. Mimo to wzbudza sympatię, a jej perypetie wywołują uśmiech. 

4 października 2017

Księga cmentarna, Neil Gaiman

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, fantastyka, Wydawnictwo MAG

Właśnie skończyłam czytać Księgę cmentarną Neila Gaimana i w gruncie rzeczy recenzja mogłaby się składać z jednego zdania: „Ta książka jest urocza”. To określenie pojawiło się w mojej głowie pod koniec pierwszego rozdziału i utrzymywało właściwie do samego końca. I to naprawdę nie jest żadna metafora. Ja też w życiu bym nie pomyślała, że coś, co ma cmentarz w nazwie, może być urocze, ale ta historia taka właśnie jest.

Mały chłopiec cudem unika spotkania z mordercą, który zabił całą jego rodzinę, i odnajduje schronienie na cmentarzu. Dostaje nowe imię (Nikt, zdrobniale Nik) oraz zostaje obdarzony Swobodą Cmentarza, co oznacza, że może wykorzystywać sztuczki umarłych, takie jak: przenikanie, wywoływanie strachu czy kształtowanie snów. Mogłoby się wydawać, że cmentarz to nie jest odpowiednie miejsce do wychowywania malucha, jednak Nik doskonale sobie radzi, a jego od dawna nieżywi rodzice zastępczy mają pełne ręce roboty. 

2 października 2017

Podsumowanie miesiąca: wrzesień 2017

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, fantastyka, Grzegorz Wielgus, Robert M. Wegner, Zarqa Nawaz, Agnieszka Hałas, Mary E. Pearson

Od połowy sierpnia przechodziłam drobny kryzys czytelniczo-blogowy, dlatego wrzesień wypadł bardzo słabo. Liczba postów jest co najmniej załamująca, ale już wróciłam na właściwe tory i wszystko zmierza w dobrym kierunku. Znowu nabieram rozpędu zarówno pod względem czytania, jak i pisania.

Sam wrzesień minął mi tak szybko, że nawet nie zdążyłam zarejestrować, że „to już”. Był wyjątkowo nijaki, więc nawet nie jestem w stanie powiedzieć, co się przez ten czas działo. Chociaż z drugiej strony w końcu ograłam kilka nowych gier planszowych, a to spory sukces ;)

28 września 2017

TAG książkowy

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, fantastyka, blog o książkach

Kirima zaprosiła mnie do zrobienia TAGu książkowego. Nie mogłam jej odmówić, więc dzisiaj przygotowałam dla Was trochę informacji na mój temat. Niektóre rzeczy pewnie będą znane przynajmniej części stałych bywalców, ale mam nadzieję, że dowiecie się czegoś nowego ;)

1. Jaki typ bohatera najbardziej Cię drażni?
Przede wszystkim nie lubię postaci, które są psychologicznie niewiarygodne. Ktoś, kto przeżył traumę, nie powinien skupiać się na tym, że kiepsko wygląda w sukience, bo jest za chudy (tak, tak, panno ze Szklanego tronu, o Tobie mowa!), a czternastolatek nie powinien być tak zły i mroczny, że upiór ucieka przed nim z krzykiem (pozdrowienia dla Marka Lawrence'a). Drażnią mnie głupi bohaterowie (tak samo jak głupi ludzie) i postaci zbyt idealne (wszelkim Mary Sue mówię zdecydowane NIE). Denerwują mnie też zniewieściali bohaterowie, szczególnie słodkie, głupie dziewczątka, które boją się pobrudzić, a las to w ogóle jest fuj (tak, teraz piję do ciebie, Gosławo Brzózko).

26 września 2017

Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód, Robert M. Wegner

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, fantastyka, książki polskich autorów, wydawnictwo Powergraph

Staram się powoli dawkować sobie serie, które bardzo mi się podobają, szczególnie wtedy, gdy jeszcze nie są skończone. Przez rok zerkam na książki dumnie stojące na półce i czekam na moment, w którym samej sobie powiem, że to już! Teraz! Czas przeczytać kolejny tom! Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ – Południe wywarły na mnie ogromne wrażenie i wychodzę z założenia, że Robert M. Wegner jest jednym z najlepszych polskich pisarzy fantastycznych i przy odpowiedniej reklamie miałby szansę zaistnieć na całym świecie. Nie umiałabym doszukać się niczego, co stawiałoby zagraniczną twórczość w lepszym świetle niż historie związane z Imperium Meekhanu.

Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód to drugi tom serii tradycyjnie podzielony na dwie części zawierające po cztery opowiadania. Tym razem czytelnik poznaje zupełnie nowych bohaterów. Na Wschodzie jest to Laskolnyk przemierzający ze swoim czaardanem trawiaste stepy, a na Zachodzie, w portowym mieście, złodziej Altsin opętany przez żądną krwi istotę. 

14 września 2017

Podsumowanie miesiąca: sierpień 2017

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, fantastyka, Ostrze zdrajcy, Straż nocna, Książę Cierni, Obserwator motyli, Piąta pora roku

Jest połowa września, a ja jeszcze nie zrobiłam podsumowania sierpnia. Wiem, że powinnam sobie odpuścić, ale uznajmy, że jest to dobry pretekst do wytłumaczenia przedłużającej się nieobecności. W drugiej połowie sierpnia miałam gości, a bardzo nieinteligentnie nie przygotowałam sobie postów na zapas, więc nie było czego publikować. Poza tym przez ostatnie tygodnie nie czytałam niczego innego poza Krzyżowcem. Ale już wykopałam się ze wszystkich zaległości i wracam na właściwe tory. Tymczasem zapraszam na krótkie podsumowanie sierpnia ;)

9 września 2017

Krzyżowiec, Grzegorz Wielgus

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, fantastyka, Novae Res

Grzegorz Wielgus zaproponował mi przeczytanie swojej książki. Opisał ją jako powieść z pogranicza fantastyki i horroru, napisaną zgodnie z duchem gotyckiego średniowiecza i inspirowaną twórczością Hieronima Boscha i Stefana Grabińskiego. Nigdy nie przeczytałam żadnej książki Grabińskiego (chociaż na półce od lat stoi Demon ruchu i inne opowiadania), ale myślałam, że wiem, czego się spodziewać po tym opisie. Dla pewności przejrzałam jeszcze kilka opinii, przyznaję, dość pobieżnie, żeby przez przypadek nie popsuć sobie przyjemności z lektury. Cały czas niepokoił mnie ten horror i Grabiński, ponieważ na ogół nie czytam powieści grozy, ale uznałam, że warto wyjść ze swojej strefy komfortu, żeby poznać coś nowego. Poza tym czułam się zaintrygowana, dlatego ostatecznie zdecydowałam się przeczytać Krzyżowca

Historia zaczyna się w klasztorze, w którym od wielu lat przebywa Rycerz. Postanawia samodzielnie nałożyć na siebie pokutę i udać się do Ziemi Świętej, gdzie mógłby zmazać grzechy poprzedniego życia. Nie będzie to łatwa podróż, ponieważ po ziemi chodzą potwory – zarówno prawdziwe bestie, jak i zwyrodnialcy napawający się cudzym nieszczęściem. Są jeszcze chorzy na dżumę, która akurat rozprzestrzenia się po całej Europie. Czy w tym okrutnym świecie Krzyżowiec zdoła powstrzymać się przed bezsensownym rozlewem krwi i odbędzie pokutę?

23 sierpnia 2017

Różowe tabletki na uspokojenie - felietony Krystyny Jandy

Nie wiem dlaczego, ale do niedawna jakoś szczególnie nie przepadałam za Krystyną Jandą. Może w jakiś irracjonalny sposób kojarzyła mi się z Grażyną Szapołowską, której nie lubię (z prywatnych pobudek wynikających z uczęszczania do tej samej podstawówki). Ostatnio jednak zrobiło się o niej głośno. Zaczęła publicznie wyrażać swoje zdanie w kwestii polityki, co akurat nie ma dla mnie wielkiego znaczenia, ale zaczęła też pisać różne mądre wypowiedzi (np. o tym, żeby zrezygnować z fajerwerków w sylwestra, ponieważ zwierzęta boją się huków) i zabawne anegdoty. Z przyjemnością czytałam posty Jandy umieszczane na facebookowych tablicach moich znajomych. Nie powinno więc dziwić, że kiedy podczas tworzenia zakładki do kategorii Kolor, wpisywałam felietony Krystyny Jandy, uznałam, że to doskonały moment, aby dowiedzieć się czegoś ciekawego oraz spędzić trochę czasu w "jej towarzystwie". 

Różowe tabletki na uspokojenie to zbiór felietonów, w których Krystyna Janda opisuje dosłownie wszystko. Z jednej strony skupia się na rzeczach, które lubi lub które ją mierżą, z drugiej przybliża pracę aktora, a przy tym nie zapomina o dodawaniu pierwiastka siebie do każdego tekstu. W felietonach znajdują się różne wydarzenia z życia Jandy, historie, które wzbudziły jej zainteresowanie, zmusiły do przemyśleń i ostatecznie skłoniły do napisania tekstu.

15 sierpnia 2017

Kolekcjoner motyli, Dot Hutchison

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, kryminał, thriller, wydawnictwo FiliaRzadko wychodzę poza ramy gatunkowe fantastyki, ponieważ ten rodzaj literatury w większości spełnia moje oczekiwania. Mimo to czasem najdzie mnie ochota, żeby przeczytać coś innego. W tej sytuacji zdecydowałam się na coś z pogranicza kryminału i thrillera, czyli Kolekcjonera motyli autorstwa Dot Hutchison

Książka ma bardzo specyficzny układ, ponieważ zaczyna się od przesłuchania po rozwiązaniu sprawy. Z jednej strony jest to ciekawy zabieg i wydaje mi się, że autorzy nie korzystają zbyt często z tego rozwiązania (chociaż specjalistką nie jestem, znawcy gatunku pewnie znaleźliby przykłady na takie poprowadzenie fabuły), z drugiej jednak pozbawia czytelnika wielu emocji i trochę psuje dynamikę akcji. Przesłuchiwana dziewczyna nie jest szczególnie rozmowna, więc agenci FBI muszą podstępem wyciągać z niej zeznania. Przyznaję, że wszystkie tajemnice są stopniowo odsłaniane, ale sam fakt, że akcja przyjmuje formę retrospekcji i jest poszatkowana scenami z pokoju przesłuchań, sprawia, że brakuje w tym wszystkim odpowiedniej dozy niepokoju. 

12 sierpnia 2017

Książę Cierni, Mark Lawrence

Szukałam jakiejś książki z porządnym imperium i w oczy rzuciła mi się trylogia Rozbite Imperium Marka Lawrence'a. Jako że kojarzyłam to nazwisko z dość pochlebnymi opiniami, postanowiłam sięgnąć po pierwszy tom, czyli Księcia Cierni

Jorg chce zemścić się za morderstwo matki i młodszego brata, więc przystaje do grupy dość nieprzyjemnych zakapiorów, z którymi pali wioski, rabuje, gwałci i morduje (kolejność z grubsza dowolna). Gdy w końcu na jaw wychodzi jego wysokie urodzenie, postanawia skonfrontować się z dawno niewidzianym ojcem – królem Ancrathu.

Stworzenie głównego bohatera antagonisty było bardzo ciekawym pomysłem i przyznaję, że jest to o tyle ryzykowne, co intrygujące posunięcie. Niestety postać Jorga jest nie do przełknięcia od pierwszych stron powieści. Chłopak ma raptem czternaście(!) lat, w niektórych fragmentach historii nawet dziesięć, a zachowuje się, jakby miał przynajmniej osiemnaście (nawet Martin tak nie odjechał z wiekiem dziecięcych bohaterów). Jest przy tym tak niesamowicie zdolny, że jakby od niechcenia zabija dorosłych facetów o gabarytach dwudrzwiowej szafy (pancernej). Jego bezwzględność, wieczny gniew (również na wpadanie w gniew) oraz przeświadczenie, że jest tak zły, że nawet potwory będą przed nim uciekać, są sztuczne, a na pewnym etapie zwyczajnie nudne. Nie kupuję go jako postaci.

9 sierpnia 2017

Alcatraz kontra Bibliotekarze - Piasek Raszida, Brandon Sanderson

Wiecie, że po książki Brandona Sandersona sięgam w ciemno. Na ogół bez zastanowienia je kupuję i zawsze czerpię przyjemność z lektury. Tym razem jednak zachowywałam się wyjątkowo ostrożnie i dość długo krążyłam dookoła nowej na polskim rynku wydawniczym serii skierowanej do dzieci – Alcatraz kontra Bibliotekarze. Ostatecznie zdecydowałam się na przeczytanie Piasku Raszida w oryginale. I cieszę się, że nie zainwestowałam pieniędzy w wersję papierową...

Alcatraz Smedry jest sierotą i ciągle zmienia rodziny zastępcze. Nawet nie chodzi o to, że jest niegrzeczny czy wpada w złe towarzystwo, po prostu ciągle coś psuje. A to urwie klamkę, a to podpali firanki w kuchni... No każdemu się zdarza, prawda? W dniu trzynastych urodzin listonosz przynosi mu przesyłkę od rodziców, a w niej Alcatraz znajduje... worek piasku. Od dawna podejrzewał rodziców o spaczone poczucie humoru (no bo kto daje dziecku imię po jednym z najgorszych więzień na świecie?), ale to już jest przegięcie! Jakby tego było mało, następnego dnia zjawia się szalony staruszek, który twierdzi, że jest jego dziadkiem i ze zdumieniem stwierdza, że spóźnił się o jeden dzień na urodziny wnuka, a okropnie ważny Piasek Raszida gdzieś przepadł. W związku z tym Alcatraz musi go odzyskać. Ale gdzie szukać? Oczywiście, że w Bibliotece! Przecież to główna siedziba demonicznych Bibliotekarzy!

5 sierpnia 2017

Gejsze, czyli mózgożerna gra o dawaniu prezentów

Wiedźmowa głowologia, recenzje gier, gry bez prądu, gry karciane, gry dwuosobowe, Nasza Księgarnia
Gejsze to mój najnowszy nabytek w kategorii gier. Mimo niskiej ceny i niewielkiej liczby elementów ta prosta, dwuosobowa gra zrobiła na mnie duże wrażenie, dlatego postanowiłam napisać o niej kilka słów.

3 sierpnia 2017

Ballada o przestępcach, Marcin Hybel

Po Balladę o przestępcach sięgnęłam spontanicznie. Przeczytałam kilka pozytywnych recenzji i jedną bardzo negatywną i uznałam, że mam ochotę na coś, co wzbudza kontrowersje. Temat wydawał się ciekawy, w końcu łotry zawsze są w cenie, a klimat XIV-wiecznego Londynu ma w sobie swoisty urok. Niestety Marcin Hybel nie mógł się zdecydować, o czym powinna być ta powieść, dla kogo ją napisać ani w jaki sposób to zrobić. Wyszło więc przeciętnie, żeby nie powiedzieć, że słabo. Zresztą - oceńcie sami.

Will i Gilbert pochodzą z rodziny cyrkowców. Niestety w trakcie podróży padają ofiarą rozbójników i wszyscy poza chłopcami giną. Herszt zabiera dzieci do miasta, gdzie dobrze prosperująca gildia rzezimieszków decyduje o ich przyszłości. 12-letni Will ma smykałkę do akrobatyki i zadatki na świetnego złodzieja, a 8-letni Gilbert o anielskiej buźce i blond loczkach zwraca uwagę przywódcy kasty morderców. Chłopcy rozpoczynają od najniższego szczebla kariery, czyli żebractwa, aby stopniowo zdobywać kolejne umiejętności w zbójnickim fachu.

1 sierpnia 2017

Podsumowanie miesiąca: lipiec 2017

Wiedźmowa głowologia, fantastyka, recenzje książek
Lipiec był dziwnym miesiącem. Z jednej strony spędziłam kilka przyjemnych dni na urlopie w lesie nad rzeką i na nowo zakochałam się w leżeniu na hamaku, a z drugiej miałam straszne przestoje czytelnicze. Mimo to przeczytałam osiem książek, więc jestem zadowolona i usatysfakcjonowana z wyniku. Cieszę się, że przeczytałam kilka powieści, które od dawna za mną łaziły. Po inne sięgnęłam zupełnie spontanicznie, co w wielu przypadkach okazało się dobrym rozwiązaniem. Nie przedłużając, zapraszam do zapoznania się z czytelniczym podsumowaniem lipca :)

29 lipca 2017

Wikingowie i mitologia nordycka w literaturze

Miesiąc temu razem z Kasią z Kącika z Książką przygotowałyśmy dla Was zestawienie książek fantastycznych z motywami słowiańskimi. Posty zostały bardzo dobrze przyjęte, a nam spodobał się pomysł wyszukiwania książek z motywami mitologicznymi, więc ponownie przekopałyśmy się przez literaturę fantastyczną, żeby przygotować dla Was nowe zestawienie. Tym razem zabrałyśmy się za bardzo popularną ostatnimi czasy mitologię nordycką. Tradycyjnie u mnie znajdziecie jedną część listy, a u Kasi drugą. Zapraszam :)

28 lipca 2017

Wiedźma na Instagramie?

Dzisiaj krótko i bardzo informacyjnie. Właśnie minęło sześć lat, odkąd założyłam bloga! Co prawda przez większość tego czasu blog był nieaktywny, dlatego nie obchodzę jakoś specjalnie tej daty, jednak uznałam, że z tej okazji muszę zrobić coś szalonego. Myślałam, myślałam i wymyśliłam coś, co nie do końca mi się podoba, ale może z czasem się przekonam... 

Założyłam konto na Instagramie!

Nie wiem, czy się utrzyma, bo na chwilę obecną jestem załamana tym, jak komórka psuje jakość zdjęć w wersji komputerowej i nie mogę ich oglądać. Nie wiem też, czy będę miała dość samozaparcia, żeby strzelać zdjęcia książek z telefonu, bo zwyczajnie nie lubię tego robić i nigdy nie odczuwałam potrzeby dzielenia się takimi informacjami. Ale spróbować zawsze warto, prawda? Powoli będę ogarniać ideę tego serwisu, bo nigdy wcześniej nie miałam z nim żadnej styczności. Na dniach postaram się dodać widget z Instagramem, jako że przy jednym zdjęciu nie ma to jeszcze sensu.

A jeśli chcielibyście mnie wesprzeć, zaobserwować, czy co tam się robi na Instagramie, to będzie mi bardzo miło :) 

I koniecznie zajrzyjcie jutro! Będzie kolejne zestawienie!

26 lipca 2017

Książkowe zdobycze czerwcowe

Wiedźmowa głowologia, fantastyka, Robert Silverberg, Lian Hearn, Neil Gaiman, Susan Dennard, wydawnictwo MAG, wydawnictwo SQN

I znów kończy się miesiąc, a ja dopiero wrzucam książki, które dotarły do mnie w czerwcu. Przez chwilę zastanawiałam się, czy w ogóle robić book haul, bo w tym czasie wzbogaciłam się tylko o cztery pozycje, ale uznałam, że i tak warto. Dlatego dzisiaj będzie bardzo krótko (tym bardziej, że Cahir nie chciał współpracować przy sesji zdjęciowej) i treściwie. Zapraszam :)

24 lipca 2017

Blackout, Marc Elsberg

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, sensacja, powieść katastroficzna, wydawnictwo W.A.B.
Blackout to pierwsza książka Marca Elsberga, którą przeczytałam, a wszystko za sprawą Kasi z Kącika z Książką. To ona poleciła mi tę powieść jako najlepszą na rozpoczęcie przygody z autorem. I właśnie sobie uświadomiłam, że ta rekomendacja była na tyle przekonująca, że nie przeczytałam opisu z czwartej strony okładki ani żadnej recenzji. Zabrałam się za lekturę z czystym umysłem, mając jedynie szczątkową wiedzę, o czym w ogóle jest ta powieść.

W całej Europie doszło do awarii prądu. Elektrownie nie działają, społeczeństwo panikuje, a świat pogrąża się w chaosie. Państwa powołują sztaby kryzysowe, pracownicy elektrowni próbują rozwiązać problemy i przywrócić energię elektryczną, a zwykli ludzie chcą tego, co im się należy - normalnego życia. Wydaje się, że to zwykły kryzys, który uda się zażegnać w ciągu maksymalnie kilku godzin, jednak włoski informatyk podejrzewa, że za sprawą kryje się znacznie więcej. Tylko czy w tym zamieszaniu ktokolwiek wysłucha byłego hakera?

15 lipca 2017

Pan Ciemnego Lasu, Lian Hearn

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, fantastyka, Opowieść o Shikanoko, Wydawnictwo MAG

Pan Ciemnego Lasu autorstwa Lian Hearn to kontynuacja Cesarza Ośmiu Wysp, który zrobił na mnie duże wrażenie. Czy tak samo było tym razem?

Z pewnością książka zachwyciła mnie okładką. Ma w sobie coś magicznego. Na zdjęciach nie widziałam wszystkich elementów i jakoś nie umiałam jej docenić, ale ostatecznie podoba mi się nawet bardziej niż okładka Cesarza. Nie wykluczam też, że swoje trzy grosze dorzuciły czarne krawędzie stron, które są dużo ładniejsze niż czerwone, ale tak czy siak moja wewnętrzna sroka jest usatysfakcjonowana.

13 lipca 2017

Skrzydła nocy, Robert Silverberg

Wiedźmowa głowologia, fantastyka, recenzje książek, Wydawnictwo MAG

Za każdym razem, gdy sięgam po książkę z serii Artefaktów, jestem przekonana, że dostanę kawał solidnej fantastyki. Uwielbiam ideę tej serii i cieszę się, że MAG skupił się na starszych tytułach. Jasne, większość z nich trochę trąci myszką i mogłoby się wydawać, że takie książki na dobre odeszły do lamusa, jednak ich wartość jest niepodważalna. Co z tego, że w czasach opublikowania Skrzydeł nocy komputery zajmowały tyle miejsca, że autor postanowił odrzucić je na rzecz magazynów z ludzkimi mózgami, uznając, że są bez porównania bardziej efektywnym rozwiązaniem? Tego typu pomysły mają swój niezaprzeczalny urok i pokazują, na czym skupiali się pisarze-wizjonerzy. 

Skrzydła nocy autorstwa Roberta Silverberga to krótka powieść składająca się z trzech opowiadań pierwotnie opublikowanych w czasopismach na przestrzeni 1968 i 1969 roku, a po drobnych przeróbkach wydanych jako całość. Przybliża Ziemię w odległej przyszłości, która po kryzysach epoki świetności, trwa w niejakim zawieszeniu. Ludzie są podzieleni na gildie i wypełniają powierzone im zadania. Pamiętający szukają śladów przeszłości i zapamiętują minione wydarzenia, Wartownicy pilnują bram miast, Latacze uprzyjemniają innym życie podczas wieczornych pokazów lotniczych, a Strażnicy cztery razy na dobę wchodzą w trans nazywany Strażą i przenoszą się umysłem w odległe części wszechświata, patrolując różne planety oraz galaktyki i sprawdzając, czy do Ziemi nie zbliża się wroga flota. 

8 lipca 2017

Koralina, Neil Gaiman

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, fantastyka, Wydawnictwo MAG

Ostatnio doszłam do wniosku, że chyba sama siebie oszukuję. Zawsze twierdziłam, że nie przepadam za twórczością Neila Gaimana, że mnie nie porywa i nie wywiera na mnie większego wrażenia. A jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że przeczytałam pięć jego książek (sześć, jeśli liczyć Dobrego omena, którego napisał razem z Terrym Pratchettem) i zasadniczo wszystkie mi się podobały. Może nie popadam w zachwyt i nie rzucam wszystkiego, gdy tylko zobaczę jego nazwisko, ale chyba najwyższy czas przyznać, że po prostu lubię, jak pisze i co pisze. Jest kreatywny i nie ogranicza się do jednego typu książek. No i podoba mi się sposób, w jaki wykorzystuje wierzenia, podania, legendy miejskie itp.

Skoro w końcu przyznałam się (przed samą sobą), że lubię książki Gaimana, to uznałam, że czas sięgnąć po coś nowego. Koralina jest cieniutką powieścią skierowaną do młodszych czytelników i nie byłoby w tym pewnie nic nadzwyczajnego (może poza tym, że czyta ją stara baba), gdyby nie fakt, że jest to horror dla dzieci. Zresztą sami sprawdźcie, czy nie poczujecie ukłucia niepokoju.

6 lipca 2017

Co czytać latem? 5 książek fantastycznych idealnych na wakacje

Wiedźmowa głowologia, zestawienie książek, TOP 5 najlepszych książek na lato, fantastyka, literatura fantastyczna na wakacje
Chociaż pogoda za oknem nie napawa entuzjazmem, to jednak w teorii mamy lato, czyli okres wakacji i urlopów. Ale jak wyjechać z domu bez książki?! Sama wyjeżdżam na kilka dni, żeby zmienić otoczenie (i w spokoju nadrobić zaległości w pracy, więc ciężko to nazwać urlopem), więc postanowiłam, że przygotuję listę pięciu pozycji z literatury fantastycznej, które według mnie idealnie nadają się na wakacje. Gotowi? Zaczynamy!

4 lipca 2017

Cesarz Ośmiu Wysp, Lian Hearn

Wiedźmowa głowologia, fantastyka, recenzje książek, Wydawnictwo MAG, Opowieści o Shikanoko

Cesarz Ośmiu Wysp autorstwa Lian Hearn od pierwszej chwili zachwycił mnie piękną okładką, a kiedy zobaczyłam, że krawędzie stron są zabarwione na czerwono, to po prostu się zakochałam i nie było opcji, żebym odpuściła sobie tę pozycję. Tak, przyznaję, wylazła ze mnie sroka okładkowa. Ale spokojnie, to nie jest tak, że książka nijak nie odpowiada moim gustom czytelniczym, ponieważ od czasów Shoguna Jamesa Clavella mam niezwykłą słabość do dawnej Japonii.

2 lipca 2017

Podsumowanie miesiąca: czerwiec 2017

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, fantastyka

Czerwiec przyniósł mi bardzo nieprzyjemną niespodziankę w postaci zepsutego laptopa. Oznaczało to przymusowy dwutygodniowy urlop w pracy oraz bardzo duże utrudnienie w życiu blogowym. Wciąż odkopuję się z zaległości i próbuję otrząsnąć się z szoku wywołanego tym wydarzeniem. Na szczęście oznacza to też, że miałam więcej czasu na czytanie książek (i granie w Lewisa i Clarka w wariancie solowym :D) i dzięki temu nadrobiłam trochę zaległości i sięgnęłam po powieści, do których od dawna mnie ciągnęło, ale wcześniej "jakoś się nie złożyło".

W czerwcu przeczytałam 11 książek. Oto one:

30 czerwca 2017

Spóźniony stosik majowy

Wiedźmowa głowologia, książki, zdjęcia książek, recenzje książek

Ja wiem, że to śmiech na sali, że dopiero wrzucam stos książek z maja, ale jak wiecie, zepsuł mi się laptop i nie miałam możliwości wcześniej dodać zdjęć. W związku z tym uznałam, że mimo wszystko wykorzystam ostatni dzień czerwca, żeby wrzucić książki z zeszłego miesiąca. A co! Przecież nikt mi nie zabroni pochwalić się zdobyczami (i to jeszcze jakimi!).

29 czerwca 2017

Caraval, Stephanie Garber

Wiedźmowa głowologia, fantastyka, wydawnictwo Znak
Tak na dobrą sprawę nie wiem, dlaczego sięgnęłam po Caraval. Chłopak, który smakował jak północ autorstwa Stephanie Garber. Okładka i tytuł bardzo mocno mnie zniechęcały i miałam wrażenie, że to będzie kiepski romans. I żadne opisy, recenzje czy zapewnienia, że książka jest godna uwagi i niezwykła, och i ach, nie mogły tego zmienić. Do czasu, gdy przeczytałam recenzję Blair. Napisała o tej powieści tak, że uznałam, że jednak dam jej szansę. 

Scarlett od dziecka marzyła, aby dostać zaproszenie na tajemniczy Caraval, czyli kilkudniową "imprezę", podczas której toczy się gra o jakąś niezwykłą, magiczną nagrodę (np. spełnienie prawdziwego marzenia). Teraz jednak ma wyjść za mąż i w końcu wyrwać się z wyspy, na której przetrzymuje ją ojciec-tyran, więc pragnienie z dzieciństwa schodzi na dalszy plan. Ślub za kilka tygodni, a tymczasem Scarlett otrzymuje zaproszenie na Caraval dla siebie, siostry i narzeczonego. Dziewczyny postanawiają skorzystać z okazji, jednak szybko zostają rozdzielone. Mistrz Legenda - twórca Caravalu - porywa Tellę, a jej odnalezienie staje się głównym celem zabawy...

23 czerwca 2017

Motywy słowiańskie w literaturze fantastycznej

W mitologii słowiańskiej okres przesilenia letniego jest bardzo istotny - według legend to właśnie podczas Nocy Kupały kwitnie magiczny kwiat paproci. I właśnie dlatego wspólnie z Kasią z Kącika z Książką wybrałyśmy ten moment na stworzenie listy książek fantastycznych, w których wykorzystano motywy słowiańskie. Zapraszam do zapoznania się z naszymi zestawieniami. 


Wiedźmin, Andrzej Sapkowski

19 czerwca 2017

Szeptucha, Katarzyna Berenika Miszczuk

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek fantastycznych, fantastyka, mitologia słowiańska, wydawnictwo WAB
Pamiętacie, jak przy okazji recenzji Mitologii nordyckiej Neila Gaimana wspominałam, że wszędzie pojawia się mitologia grecka, a nordycka dopiero od kilku lat zrobiła się bardzo popularna? No a co mamy powiedzieć o naszej słowiańskiej mitologii, która przez nas samych jest traktowana po macoszemu i większość osób w ogóle nie ma o niej zielonego pojęcia? Nie wiem jak Wy, ale ja o wierzeniach Słowian wiem niewiele i moja wiedza ogranicza się np. do tego, że Światowid (a właściwie Świętowit, prawda?) miał cztery twarze. Słabo. Częściowo właśnie z tego powodu uznałam, że warto zapoznać się z Szeptuchą autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk.

Wyobraźcie sobie świat, w którym Mieszko I nie przyjął chrztu i Polska pozostała wierna słowiańskim bóstwom oraz tradycjom. W XXI wieku wciąż jesteśmy monarchią i to całkiem nieźle radzącą sobie na świecie, a wszystkie nowoczesne osiągnięcia są połączone ze słowiańską duszą. Gosława Brzózka jest absolwentką medycyny, jednak żeby otrzymać dyplom, najpierw musi odbyć roczne praktyki u szeptuchy, czyli odpowiednika wiejskiej znachorki. Jako typowy mieszczuch dziewczyna ma straszne problemy, gdy tylko przenosi się do rodzinnej wsi swojej mamy niedaleko Kielc. Walczy z kleszczami, brudną ziemią, brakiem zasięgu i lasem, a co jakiś czas w tej nierównej wojnie towarzyszy jej przystojny Mieszko - uczeń lokalnego żercy. Gosia, jak przystało na młodą, wykształconą kobietę, nie wierzy w te wszystkie bajdurzenia o księżycowych kamieniach, rusałkach, a już na pewno nie wierzy w bogów. Jest jeden problem: nikt nie powiedział, że oni w nią nie wierzą...

16 czerwca 2017

Ogłoszenie wyników konkursu

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, konkurs


Zepsuł mi się laptop i obecnie korzystam ze starego notebooka taty, więc nic tu nie mam (zwłaszcza programów graficznych, na szczęście istnieje Canva). Sprzęt jest tak "przeterminowany", że niewiele rzeczy jeszcze by na nim ruszyło, dlatego byłam zmuszona zmienić trochę formę ogłaszania wyników. Przypisałam Wam numerki, co zapewne część z Was zdążyła już zauważyć, a nagrodę zdobędzie osoba, której numer zostanie wylosowany przez "maszynę losującą".

Nie przedłużam, bo i tak nie będzie to atrakcyjnie wyglądać. Zwycięzcą zostaje...

14 czerwca 2017

The Call. Wezwanie, Peadar Ó Guilín

Wiedźmowa głowologia, fantastyka, young adult, wydawnictwo Czwarta Strona
Nie byłam przekonana, czy powinnam pisać recenzję książki The Call. Wezwanie*, ponieważ nie potrafię jednoznacznie i logicznie się o niej wypowiedzieć. Później uznałam jednak, że to też może okazać się całkiem cenną wiedzą dla osób zainteresowanych pozycją, więc postaram się jak najprecyzyjniej przedstawić odczucia po tej lekturze.

Akcja rozgrywa się w Irlandii, która nagle, z godziny na godzinę, została odcięta od reszty świata. Tego dnia rozpoczęły się Wezwania, podczas których nastolatkowie przenoszą się na 3 minuty i 4 sekundy do Szaroziemi, czyli ponurej krainy zamieszkiwanej przez Sidhe. W tym miejscu czas płynie inaczej, więc dzieci muszą przetrwać w okrutnym świecie cały dzień, unikając złapania przez elfy oraz pułapek zastawionych przez florę i faunę Szaroziemi. Najbardziej oczywistym rozwiązaniem jest ucieczka przed pościgiem, co stanowi ogromny problem dla Nessy, dziewczyny z nogami powykręcanymi przez polio. Czy poradzi sobie podczas Wezwania? A może polegnie już na etapie treningów w szkole przetrwania? 

12 czerwca 2017

Tu byłem. Tony Halik, Mirosław Wlekły

Wiedźmowa głowologia, biografia, Tony Halik, Elżbieta Dzikowska, rozmowa autorska, autograf, wydawnictwo Agora

Rzadko sięgam po książki spoza fantastyki i zawsze pluję sobie w brodę, dlaczego nie robię tego częściej. Przecież to właśnie biografie, reportaże i książki podróżnicze wywołują we mnie największe emocje. Zawsze obiecuję sobie poprawę i na ogół niewiele z tego wynika. Jak zatem doszło do tego, że sięgnęłam po biografię Tony'ego Halika? W końcu współcześnie nie jest szczególnie znaną osobą. Jasne, moi rodzice znali go z programu Pieprz i wanilia, który prowadził ze swoją partnerką Elżbietą Dzikowską, jednak mojemu pokoleniu zostało właściwie tylko słynne hasło: "Tu byłem. Tony Halik". Pisaliśmy je na murach, kostce chodnikowej, parapetach, a co bardziej bezczelni wydrapywali na blatach szkolnych ławek. W moim przypadku sprawa jest stosunkowo prosta: chodziłam do szkoły jego imienia. Ba! Prowadziłam uroczystą akademię związaną z nadaniem imienia, na którą przyjechała pani Elżbieta, a na lekcjach zaczytywałam się książką Halika: 180 000 kilometrów przygody. W tej sytuacji nie powinno dziwić, że bez wahania zdecydowałam się na biografię o znaczącym tytule Tu byłem. Tony Halik autorstwa Mirosława Wlekłego.

9 czerwca 2017

Biały piasek, Brandon Sanderson

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek fantastycznych, fantastyka, komiks, powieść graficzna, wydawnictwo MAG

Na co dzień rzadko sięgam po komiksy, jednak gdy na okładce widnieje nazwisko Brandona Sandersona, to nie sposób przejść obojętnie obok takiej pozycji. Biały piasek, bo to o nim mowa, jest ciekawym przykładem na wszechstronność i talent autora. Mogłoby się wydawać, że historia została stworzona specjalnie na potrzeby koncepcji powieści graficznej, jednak już na wstępie pisarz przybliża jej genezę. W nocie autorskiej Sanderson zdradza, że w gruncie rzeczy to jego pierwsza powieść, która po wielu przeróbkach osiągnęła finalny kształt właśnie w tej postaci. Z tym większą ciekawością zabrałam się do czytania.

5 czerwca 2017

Podsumowanie miesiąca: maj 2017

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, fantastyka


Rany, kończy się już piąty dzień miesiąca, a ja jeszcze nie podsumowałam poprzedniego. Czas to zmienić!

Maj minął mi bardzo szybko, ale muszę przyznać, że początek miałam doskonały - cztery książki w trzy dni. Po majówce tempo zdecydowanie spadło, ale i tak skończyłam z bardzo zacną dychą na koncie.

3 czerwca 2017

Stalowe Serce, Brandon Sanderson

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek fantastycznych, fantastyka, wydawnictwo Zysk i S-ka

Brandona Sandersona właściwie nie trzeba przedstawiać. Chyba każdy miłośnik fantastyki słyszał to nazwisko i zna przynajmniej jedną książkę z jego dorobku. Jednak trylogia, którą rozpoczyna Stalowe Serce znajduje się trochę na uboczu twórczości pisarza. Wydaje mi się, że "problemem" jest wydawnictwo Zysk i S-ka, które zupełnie nie kojarzy się z Sandersonem, zwłaszcza odkąd MAG wznowił jego powieści w ujednoliconej szacie graficznej. Tym bardziej zachęcam do zapoznania się z moją opinią na temat tej książki.

31 maja 2017

Królestwo Kanciarzy, Leigh Bardugo

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek fantastycznych, fantastyka, wydawnictwo MAG

Pamiętacie Kaza i jego ekipę? Znów są w Ketterdamie i mają problemy, z których tak łatwo się nie wywiną. Nie dość, że zostali bez grosza przy duszy, to jeszcze ściga ich całe miasto. Na szczęście Brudnoręki ma plan, jak zemścić się na zdrajcach i odwrócić los. Pozostaje pytanie czy uda mu się go zrealizować, gdy dookoła wszystko się wali.

Królestwo Kanciarzy to dynamiczna, przemyślana i zaskakująca kontynuacja Szóstki wron. Leigh Bardugo stanęła na wysokości zadania, tworząc doskonałą  historię, która wciąga i angażuje czytelnika od pierwszych stron, nie dając czasu na odpoczynek po wydarzeniach z pierwszego tomu. Od razu rzuca bohaterów w wir wydarzeń i trudności, plącze fabułę i przygotowuje zwroty akcji w nieprawdopodobnych momentach.

29 maja 2017

Szóstka Wron, Leigh Bardugo

Wiedźmowa głowologia, fantastyka, książki fantastyczne, Królestwo kanciarzy, wydawnictwo MAG

Czytałam wiele recenzji Szóstki Wron, zanim zdecydowałam się zaryzykować i przeczytać tę książkę. Prawdę powiedziawszy byłam przekonana, że to kolejna przereklamowana historia, która podoba się różnym osobom w zupełnie niezrozumiały dla mnie sposób. Do dzisiaj nie wiem, co ostatecznie mnie przekonało... Wydaje mi się, że gdzieś przeczytałam, że główni bohaterowie naprawdę są złoczyńcami i mają więcej wad niż zalet (niby opis też to sugeruje, ale wiadomo, że różnie z nimi bywa). I to chyba w tym momencie poczułam się wystarczająco zaintrygowana, żeby wziąć się za powieść Leigh Bardugo.

26 maja 2017

Rocznica reaktywacji bloga + KONKURS

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, rocznica, fantastyka

Z wielką radością ogłaszam, że minął rok, odkąd postanowiłam wrócić do blogowania! Decyzja o powrocie była jedną z najlepszych, jakie podjęłam w zeszłym roku. Czuję się fantastycznie, bo czego by nie mówić, jestem nawet w lepszej formie niż chwilę po powrocie. Utrzymuję stałe tempo i umieszczam miesięcznie tyle postów, ile sobie założyłam (a nawet trochę ponad minimum). Czytam więcej, piszę z przyjemnością - czego więcej mogłabym sobie życzyć?

23 maja 2017

Book haul kwietniowy

Wiedźmowa głowologia, fantastyka, książki, Kossakowska, Kornew, Gromyko, Hearn, Uczta Wyobraźni
Dzisiaj będzie lekki oczopląs. Po prostu nie mogłam sobie podarować takiego tła ;)

W końcu przyszedł czas na kwietniowy book haul. Ostatnio późno wrzucam stosy, ale jakoś tak samo wychodzi. No przecież nie będę się kłócić z przeznaczeniem... ;) Tradycyjnie w większości przypadków sama zadbałam o książkowe zaopatrzenie, chociaż niektóre tytuły stanowią miłą niespodziankę. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej, to zapraszam. Zaczynamy!

20 maja 2017

Powstanie, Ian Tregillis

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, fantastyka

Pamiętacie, jak w podsumowaniu recenzji Mechanicznego pisałam, że to dobra książka, która ma szansę stać się początkiem bardzo dobrej trylogii? Powstanie to drugi tom Wojen Alchemicznych i muszę przyznać, że autorowi udało się poprawić praktycznie wszystkie błędy, które popełnił w pierwszej części. Ian Tregillis ulepszył swój warsztat pisarski (chociaż niektórym nadal może wydawać się zbyt ciężki i przesadzony), zadbał o zrównoważenie akcji i dopilnował, żeby wszystko było na swoim miejscu. Książkę przeczytałam z dużą przyjemnością i cieszę się, że dałam tej serii kolejną szansę. 

17 maja 2017

Dziecko Odyna, Siri Pettersen

recenzje książek fantastycznych, Wiedźmowa głowologia
Dopiero przy okazji promocji trzeciego tomu usłyszałam o debiutanckiej trylogii Siri Pettersen i od razu uznałam, że może być ciekawie. Pierwszy tom serii - Dziecko Odyna - stał się więc pozycją, którą musiałam jak najszybciej nadrobić. I tak oto zapoznałam się z historią Hirki Bezogoniastej.

Jak można się domyślić, Hirka nie ma ogona, co wyróżnia ją wśród pobratymców. Nie jest też najgrzeczniejszą dziewczynką na świecie, przez co wiecznie wpada w tarapaty. Na szczęście dzięki swojemu wrodzonemu uporowi oraz determinacji zawsze udawało jej się wybrnąć z trudnych sytuacji. Nierzadko dzięki pomocy Rimego. Tym razem jednak sprawa wygląda naprawdę poważnie - Hirka musi stanąć przed Radą i pokazać, że czerpie z Evny, czyli wszechobecnego na świecie źródła magii. Jest pewien problem... Dziewczyna nie potrafi czerpać.

Dojrzewanie Hirki przebiega w nieszczególnie sprzyjających okolicznościach. Świat staje na krawędzi i wszystko wskazuje na to, że znany porządek runie w przepaść i bezpowrotnie przepadnie. Ludzie coraz częściej wspominają o ślepych, a Rada ma problemy z Kruczym Dworem. Czyżby szykowała się wojna?

13 maja 2017

Legion, Brandon Sanderson

recenzja książki, fantastyka, Wiedźmowa głowologia

Kojarzycie Stephena Leedsa? Nie? A znacie Legiona? Tak, tak! To ten geniusz-detektyw, o którym piszą w paranormalnych czasopismach lub rozprawach doktorskich. Niektórzy twierdzą, że jest szalony lub chory psychicznie. Inni uważają, że jest opętany lub że to kosmita ukrywający się na Ziemi. Z kolei sam zainteresowany oznajmia, że jest całkowicie normalny, ponieważ zdaje sobie sprawę, że ponad czterdzieści aspektów jego osobowości tak naprawdę nie istnieje. A to, że mieszka w wielkiej willi, w której każdy aspekt ma swój pokój, jeszcze o niczym nie świadczy.

Tym razem Brandon Sanderson przeniósł nas do współczesnych Stanów Zjednoczonych i pobawił się gatunkami, próbując stworzyć lekki i dowcipny kryminał z nutą science fiction w tle. Postanowił też rozwinąć psychologiczne aspekty osobowości oraz podjął kolejną próbę zdefiniowania tożsamości człowieka (o poprzedniej próbie możecie przeczytać w recenzji Duszy cesarza). Czy osiągnął cel?

10 maja 2017

Mitologia nordycka, Neil Gaiman

Mitologia nordycka, Neil Gaiman | Wiedźmowa głowologia


Bez wątpienia najbardziej popularną mitologią jest mitologia grecka. Wynika to po części z faktu omawiania jej w szkole, a po części z upowszechnienia mitów w postaci archetypów lub powiedzeń. Puszka Pandory, koń trojański, pięta Achillesa, paniczny strach czy echo - to tylko niewielki odsetek najpopularniejszych motywów.

Znacznie mniej przejęliśmy z mitologii nordyckiej. Czasami pojawia się Yggdrasil, znamy Odyna i jego Oko Mądrości, Thora z wielkim młotem i Lokiego, boga kłamstwa. Co bardziej obeznani w tematyce mogą szukać podobieństw między mitami lub bogami z różnych wierzeń i oczywiście je znajdą. Nie ma wątpliwości, że Hebe i Idunn są wcieleniem tej samej bogini młodości. Jedna roznosiła ambrozję pochodzącą z ogrodu Hesperyd, druga wszędzie chodziła z koszykiem wypełnionym jabłkami przywracającymi młodość.

5 maja 2017

Diabolika S.J. Kincaid. Dlaczego uważam, że ta książka to porażka?

Diabolika S.J. Kincaid. Dlaczego uważam, że ta książka to porażka? | Wiedźmowa głowologia
Zachęcona pozytywnymi recenzjami, indywidualną rekomendacją oraz opisem z tyłu okładki sięgnęłam po Diabolikę S.J. Kincaid. Zgodnie z tym, co przeczytałam, miałam poznać bliżej Nemezis, czyli diabolikę - genetycznie przetworzoną istotę, stworzoną do likwidowania zagrożenia w celu ochrony życia swojej pani. Mimo że z wyglądu przypomina człowieka, jest pozbawiona wszelkich uczuć. Niestety w praktyce okazało się, że książka jest przerażająco słaba.

Od razu zaznaczę, że to nie będzie recenzja w ścisłym znaczeniu tego słowa, ponieważ planuję sobie trochę ponarzekać. Jeśli ktoś nie lubi marudzenia, to polecam ominięcie tego wpisu dla ocalenia dobrego samopoczucia :)

3 maja 2017

Podsumowanie miesiąca: kwiecień 2017

Podsumowanie miesiąca: kwiecień 2017 | Wiedźmowa głowologia

Te miesiące zdecydowanie za szybko mijają. Serio. Nie mam pojęcia, kiedy minął kwiecień i nie jestem w stanie stwierdzić, co tak naprawdę robiłam w tym miesiącu, nie licząc faktu, że były święta. Przecież niedawno pisałam marcowe podsumowanie, a tu taki szok... No ale mówi się trudno i mam nadzieję, że maj nie przeleje mi się między palcami. 

A teraz czas na podsumowanie miesiąca!

W kwietniu przeczytałam:

2 maja 2017

Mapa czasu, Félix J. Palma

Mapa czasu, Félix J. Palma | Wiedźmowa głowologia


Zastanawialiście się kiedyś, co by się stało, gdyby wehikuł czasu Wellsa faktycznie istniał i działał? W Mapie czasu Félix J. Palma postanowił przybliżyć przeszłość, w której podróże w czasie są rzeczywistością i zrobił to z niemałym wdziękiem.

Koniec XIX wieku jest dla londyńczyków przełomowy. Okazuje się, że podróże w czasie są możliwe! Przedsiębiorstwo pana Murraya organizuje wycieczki do 2000 roku, gdzie rozgrywa się finałowa walka wojny pomiędzy ludźmi i świadomymi robotami. Claire zakochuje się w dzielnym kapitanie Shackletonie i chce zostać z nim w przyszłości, Andrew pragnie uratować swoją ukochaną przed brutalną śmiercią z rąk Kuby Rozpruwacza, a Herbert Wells z niezrozumiałych przyczyn jest w to wszystko zaplątany. 

26 kwietnia 2017

Czytanie [ze słownikiem] - Wehikuł czasu, H.G. Wells

Czytanie [ze słownikiem] - Wehikuł czasu, H.G. Wells | Wiedźmowa głowologia

W naszym kręgu kulturowym bardzo popularny jest motyw podróży w czasie. Większość osób zapewne słyszała o maszynie czasu, jednak zdecydowanie mniejszy odsetek ludzi zna powieść napisaną pod koniec XIX wieku przez H.G. Wellsa.

The Time Machine (Wehikuł czasu) to historia Podróżnika w Czasie, który skonstruował specjalny wehikuł i przeniósł się w przyszłość, aby sprawdzić, jak będzie wyglądał świat w odległym 802 701 roku. Na miejscu okazuje się, że ludzkość wyewoluowała w dwa zupełnie różne gatunki - beztroskich Elojów spędzających cały czas na zabawie oraz brutalnych Morloków, którzy rozwinęli umiejętności technologiczne.

24 kwietnia 2017

Stos książkowy - marcowe zdobycze

Stos książkowy - marcowe zdobycze | Bookhaul | Wiedźmowa głowologia

Jako że nadal nie doszłam do siebie, ale kwiecień już się kończy, a ja wciąż nie wrzuciłam książek z marca, uznałam, że pokażę Wam moje zdobycze bez ładnej oprawy zdjęciowej (przenoszenie książek i trzymanie aparatu wymaga napięcia mięśni pleców, co w tej chwili nadal jest bardzo bolesne...).

Nie przedłużając: w marcu pojawiły się u mnie następujące książki:

22 kwietnia 2017

Zew księżyca, Patricia Briggs

Zew księżyca, Patricia Briggs | Wiedźmowa głowologia
Dzisiaj będzie krótko, zwięźle i na temat, ponieważ lekarka kazała mi leżeć w łóżku i oszczędzać plecy. Ale że Ketonal już działa, to mam chwilę wytchnienia i mogę usiąść.

Pamiętam, jak Zew księżyca był wydawany po raz pierwszy, jednak wtedy książka nie wpadła mi w ręce, a potem zupełnie o niej zapomniałam. Za to teraz skorzystałam z szumu wywołanego wznowieniem całej serii i zapoznałam się z pierwszym tomem historii Mercedes Thompson. 

Mercy prowadzi warsztat samochodowy i całkiem nieźle sobie radzi. Niestety jej przekora, temperament i brak zdrowego rozsądku sprawiają, że wpada w sam środek wilkołaczej afery. Na szczęście Mercy nie jest znowu aż tak bezbronna. Należy do starożytnego (i praktycznie wymarłego) ludu zmiennokształtnych, więc ma kilka asów w rękawie. 

18 kwietnia 2017

Pył Ziemi, Rafał Cichowski

Pył Ziemi, Rafał Cichowski | Wiedźmowa głowologia


Dwa czy trzy tygodnie temu nawet nie miałam pojęcia, że istnieje Pył Ziemi. Autor Rafał Cichowski również był mi zupełnie obcy i nigdy wcześniej nie słyszałam tego nazwiska. A jednak gdy tylko przeczytałam pochlebne recenzje u osób, z których zdaniem i gustem się liczę, od razu uznałam, że warto nawiązać znajomość z pisarzem i jego książką. Z jakim efektem?

Zaczęło się od miłości do okładki. Może na zdjęciu wygląda dość niepozornie, ale ma tak złożoną fakturę, że zauroczona jeździłam po niej palcami przez dobrych kilka minut. Od liter w tytule, poprzez Ziemię i te słoje drzewa... Mówię Wam, majstersztyk.