26 kwietnia 2017

Czytanie [ze słownikiem] - Wehikuł czasu, H.G. Wells

Czytanie [ze słownikiem] - Wehikuł czasu, H.G. Wells | Wiedźmowa głowologia

W naszym kręgu kulturowym bardzo popularny jest motyw podróży w czasie. Większość osób zapewne słyszała o maszynie czasu, jednak zdecydowanie mniejszy odsetek ludzi zna powieść napisaną pod koniec XIX wieku przez H.G. Wellsa.

The Time Machine (Wehikuł czasu) to historia Podróżnika w Czasie, który skonstruował specjalny wehikuł i przeniósł się w przyszłość, aby sprawdzić, jak będzie wyglądał świat w odległym 802 701 roku. Na miejscu okazuje się, że ludzkość wyewoluowała w dwa zupełnie różne gatunki - beztroskich Elojów spędzających cały czas na zabawie oraz brutalnych Morloków, którzy rozwinęli umiejętności technologiczne.

24 kwietnia 2017

Stos książkowy - marcowe zdobycze

Stos książkowy - marcowe zdobycze | Bookhaul | Wiedźmowa głowologia

Jako że nadal nie doszłam do siebie, ale kwiecień już się kończy, a ja wciąż nie wrzuciłam książek z marca, uznałam, że pokażę Wam moje zdobycze bez ładnej oprawy zdjęciowej (przenoszenie książek i trzymanie aparatu wymaga napięcia mięśni pleców, co w tej chwili nadal jest bardzo bolesne...).

Nie przedłużając: w marcu pojawiły się u mnie następujące książki:

22 kwietnia 2017

Zew księżyca, Patricia Briggs

Zew księżyca, Patricia Briggs | Wiedźmowa głowologia
Dzisiaj będzie krótko, zwięźle i na temat, ponieważ lekarka kazała mi leżeć w łóżku i oszczędzać plecy. Ale że Ketonal już działa, to mam chwilę wytchnienia i mogę usiąść.

Pamiętam, jak Zew księżyca był wydawany po raz pierwszy, jednak wtedy książka nie wpadła mi w ręce, a potem zupełnie o niej zapomniałam. Za to teraz skorzystałam z szumu wywołanego wznowieniem całej serii i zapoznałam się z pierwszym tomem historii Mercedes Thompson. 

Mercy prowadzi warsztat samochodowy i całkiem nieźle sobie radzi. Niestety jej przekora, temperament i brak zdrowego rozsądku sprawiają, że wpada w sam środek wilkołaczej afery. Na szczęście Mercy nie jest znowu aż tak bezbronna. Należy do starożytnego (i praktycznie wymarłego) ludu zmiennokształtnych, więc ma kilka asów w rękawie. 

18 kwietnia 2017

Pył Ziemi, Rafał Cichowski

Pył Ziemi, Rafał Cichowski | Wiedźmowa głowologia


Dwa czy trzy tygodnie temu nawet nie miałam pojęcia, że istnieje Pył Ziemi. Autor Rafał Cichowski również był mi zupełnie obcy i nigdy wcześniej nie słyszałam tego nazwiska. A jednak gdy tylko przeczytałam pochlebne recenzje u osób, z których zdaniem i gustem się liczę, od razu uznałam, że warto nawiązać znajomość z pisarzem i jego książką. Z jakim efektem?

Zaczęło się od miłości do okładki. Może na zdjęciu wygląda dość niepozornie, ale ma tak złożoną fakturę, że zauroczona jeździłam po niej palcami przez dobrych kilka minut. Od liter w tytule, poprzez Ziemię i te słoje drzewa... Mówię Wam, majstersztyk. 

11 kwietnia 2017

Hel 3, Jarosław Grzędowicz: what the hell...?!

Hel 3, Jarosław Grzędowicz: what the hell...?! | Wiedźmowa głowologia

Jarosław Grzędowicz nie jest szczególnie płodnym pisarzem, jednak gdy w końcu decyduje się na publikację książki, to na ogół jest to kawał bardzo dobrej literatury. Po doskonałym Panu Lodowego Ogrodu nadszedł czas na Hel 3. Nie ukrywam, że miałam wobec tej książki wysokie wymagania, a okładka sugerująca science fiction pobudziła moją wyobraźnię. Jeśli chcecie wiedzieć, co znalazłam w środku, to zapraszam do lektury :)

Norbert jest iwenciarzem*, a jego zadanie polega na znalezieniu się w odpowiednim miejscu i czasie, nagraniu czegoś szokującego, a potem złożeniu z tego krótkiego, maksymalnie kilkuminutowego filmiku. Całość musi być widowiskowa, najlepiej zakończona czymś drastycznym lub nieoczekiwanym, inaczej nie będzie wejść. Nie będzie wejść - nie będzie pieniędzy. I właśnie w pogoni za iwentami Norbert wpada z jednego bagna w drugie i wyłazi z niego tylko po to, by wleźć w ruchome piaski.

8 kwietnia 2017

7EW, Neal Stephenson: Księżyc kontra ludzkość

7EW, Neal Stephenson: Księżyc kontra ludzkość | Wiedźmowa głowologia

Długo zbierałam się do napisania tej recenzji, ponieważ musiałam ochłonąć i zebrać myśli. Nadal nie wiem, czy będę umiała w składny sposób opisać moje wrażenia po lekturze najnowszej powieści Neala Stephensona, ale podejmę się tego wyzwania! 

7EW to powieść opisująca historię ludzkości od dnia, w którym tajemniczy Agent zniszczył Księżyc. Nagle, bez żadnego ostrzeżenia, nasz naturalny satelita rozszczepił się na siedem mniejszych kawałków. Początkowo nic nie zapowiadało dalszej katastrofy, jednak szybko okazało się, że kolejne elementy zderzają się ze sobą, rozbijając na jeszcze mniejsze części. A to oznacza tylko jedno: ludzkości zostały dwa lata, podczas których muszą zadbać o przetrwanie gatunku. Po tym czasie na Ziemię spadnie Kamienny Deszcz - niszcząc atmosferę i wszelkie życie. Garstka najlepiej przystosowanych i przygotowanych ludzi musi opuścić Ziemię i na orbicie okołoziemskiej założyć kolonię, która przetrwa cały okres zniszczenia i zadba o regenerację planety. Czy im się to uda? Jakie trudności mogą napotkać na swojej drodze? I co z ludźmi pozostającymi na Ziemi? Czy są skazani na zagładę?

2 kwietnia 2017

Podsumowanie miesiąca: marzec 2017

Podsumowanie miesiąca: marzec 2017 | Wiedźmowa głowologia

Marzec minął mi jak z bicza strzelił. Nie zdążyłam się przyzwyczaić do tej myśli, a tu wczoraj zaatakował mnie kwiecień. No wiecie państwo? Tak się nie robi! Kiepski ten primaaprilisowy żart... Na szczęście czytelniczo nie jest źle, zdecydowanie gorzej prezentuje się ostatnio moja aktywność na blogu. Już nie wspominając o przerwie w postach, to zwyczajnie nie odpowiadam na Wasze komentarze i nie zaglądam na Wasze blogi. Mea culpa! Obiecuję poprawę.

Przechodząc do meritum, w marcu przeczytałam i odsłuchałam sześć książek:

22 marca 2017

Ostatnich gryzą psy: historia szturmowca GROM-u

Ostatnich gryzą psy: historia szturmowca GROM-u | Wiedźmowa głowologia

Lubię czytać książki o żołnierzach jednostek specjalnych, np. Navy SEALs lub SAS, sama też dawno temu miałam wojskowe aspiracje (wywietrzały mi z głowy, więc książeczka wojskowa spokojnie leży w szafie), więc gdy tylko zobaczyłam wśród nowości na rynku wydawniczym, że pojawiła się biografia żołnierza GROM-u, nie zastanawiałam się, czy chcę ją przeczytać... Po prostu byłam tego pewna!

Ostatnich gryzą psy to historia Navala, który przeszedł długą drogę zanim ze ślusarza-spawacza został żołnierzem najbardziej elitarnej polskiej jednostki wojskowej. Zdradza kilka szczegółów z dzieciństwa, szkolenia w zasadniczej służbie wojskowej, a także z selekcji i kursu w jednostce GROM-u.

18 marca 2017

Był sobie pies, W. Bruce Cameron

Był sobie pies, W. Bruce Cameron | Wiedźmowa głowologia
Takie są efekty sesji zdjęciowej, podczas której model nie chce współpracować...


Właściciele i miłośnicy psów często zastanawiają się o czym myślą ich czworonożne pociechy oraz co by im powiedziały, gdyby tylko miały taką możliwość. Był sobie pies to książka, która daje sposobność odpowiedzenia na kilka tego typu pytań, ponieważ narratorem historii jest pies.

Powieść W. Bruce’a Camerona to historia psa szukającego celu swojego życia. Próbuje go odnaleźć już jako Toby, mieszkając w Zagrodzie Seniory, a gdy jako Bailey trafia do ośmioletniego Ethana, wydaje mu się, że najważniejszą rzeczą jest obdarzenie tego chłopca szczerą miłością, oddaniem i uwielbieniem. Czy to możliwe, żeby to właśnie to było celem psiego życia? Kolejne wcielenia przybliżają go do rozwiązania zagadki, przynosząc konkretne umiejętności oraz powiększając wiedzę na temat ludzi oraz funkcjonowania świata.

14 marca 2017

Book haul: lutowy stosik książkowy

Book haul: lutowy stosik książkowy | Wiedźmowa głowologia

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać moje ostatnie zdobycze. Mimo że to stos lutowy, a wiosna jeszcze na dobre nie zawitała do Polski, to na zdjęciach pojawi się nuta zieleni. 

Co prawda nie doszły do mnie wszystkie książki, ale najwyżej pojawią się w marcowym stosie, bo już i tak mamy połowę miesiąca, a ja dopiero chwalę się zaległymi tytułami. Większość książek tradycyjnie kupiłam, chociaż kilka tytułów trafiło do mnie w inny sposób. Zainteresowani? Zapraszam na book haul, czyli lutowy stosik książkowy!


8 marca 2017

Mechaniczny: czy maszyny mają duszę?

Mechaniczny: czy maszyny mają duszę? | Wiedźmowa głowologia

Moją uwagę przykuła genialna okładka, więc zaczęłam szukać recenzji, aby dowiedzieć się, czy należy spodziewać się czegoś wartego zachodu. Przeczytałam wiele różnych opinii, od bardzo pochlebnych, po całkowicie zaprzeczające sensowi poświęcenia choćby minuty swojego życia na tę lekturę. Mimo to książka Iana Tregillisa wydała mi się intrygująca, więc nie mogłam sobie odpuścić bliższego zapoznania z Mechanicznym, czyli pierwszym tomem Wojen Alchemicznych. 

W alternatywnej rzeczywistości Holendrzy wynaleźli klakierów, mechanicznych służących i żołnierzy, praktycznie niezniszczalnych dzięki sile alchemii. W ten sposób Niderlandy stały się światową potęgą, podporządkowując sobie całą Europę i większą część kolonii w Nowym Świecie. Jedynie Francja wciąż opiera się uzurpatorce zajmującej Mosiężny Tron, wierząc, że każdy ma prawo do decydowania o sobie, nawet klakierzy. Czy w tej nierównej walce Francja może zwyciężyć? Co musiałoby się wydarzyć, żeby szala przechyliła się na ich korzyść?

6 marca 2017

Prawdodziejka, Susan Dennard

Prawdodziejka, Susan Dennard | Wiedźmowa głowologia

Czytałam wiele recenzji na temat Prawdodziejki autorstwa Susan Dennard. Niektóre były pozytywne i pełne zachwytów, inne wręcz przeciwnie. Sama też miałam nieco mieszane uczucia, chociaż ostatecznie zwyciężyła ciekawość. Opis z tyłu okładki sugerował, że nie będzie to typowa pozycja z gatunku young adult, ponieważ przyjaźń wychodziła na pierwszy plan i nie było mowy o jakimś "czarującym mężczyźnie, z którym główna bohaterka nie powinna być, a jednak...". Pojawiła się sugestia przygody, niebezpieczeństwa, nieznanych mocy i intryg, czyli to, co lubię i generalnie odbieram pozytywnie. A jak to wyglądało naprawdę?

3 marca 2017

Rozmowy z Dalajlamą. O życiu, szczęściu i przemijaniu

Rozmowy z Dalajlamą. O życiu, szczęściu i przemijaniu | Wiedźmowa głowologia
Musiałabym być wariatką, żeby próbować zrecenzować Rozmowy z Dalajlamą. O życiu, szczęściu i przemijaniu, ponieważ nie wydaje mi się, żebym była wystarczająco kompetentna do oceniania tej książki, a tym bardziej jej przesłania. Mimo to chciałabym Wam trochę przybliżyć rozmowę, którą Rajiv Mehrotra przeprowadził z Jego Świątobliwością XIV Dalajlamą.

Przede wszystkim warto wiedzieć, że to naprawdę jest rozmowa, a właściwie rozmowy prowadzone na przestrzeni wielu lat i posegregowane na tematyczne rozdziały. Dzięki temu czytelnik nie czuje się przytłoczony nadmiarem informacji i nie gubi się w nich, może też zdecydować się na zapoznanie wyłącznie z interesującym go fragmentem.

2 marca 2017

Wyzwanie czytelnicze 2017 | kategoria: liczba

Wyzwanie czytelnicze 2017 | kategoria: liczba | Wiedźmowa głowologia

Marzec przynosi nam nową kategorię w Wyzwaniu czytelniczym, do którego wciąż serdecznie zapraszam. Przypominam też, że moje comiesięczne zestawienia mają za zadanie pomóc tym uczestnikom, którzy nie mają pomysłu na książkę w danej kategorii. To, czy w marcu przeczytacie pięć książek z innych kategorii, jedną z kategorii Liczba, czy w ogóle nie przeczytacie żadnej książki, nie ma znaczenia. Ważne, żebyście się dobrze bawili i czuli usatysfakcjonowani :)

Tradycyjnie uzupełniłam w zakładce wyzwania kategorię Liczba, więc jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości, co do wyboru, to zapraszam. Może coś Was natchnie. A tymczasem szczególnie zachęcam do zapoznania się z poniższymi propozycjami.

1 marca 2017

Podsumowanie miesiąca: luty 2017

Podsumowanie miesiąca: luty 2017 | Wiedźmowa głowologia
Luty to najkrótszy miesiąc w roku, a ja mam wrażenie, że był wyjątkowo długi. Z okresu pod tytułem: "Nie wiem, co czytać, pomóżcie!", przeszłam do "Na którą książkę z tych sześciu, które aktualnie czytam, mam teraz ochotę?". W związku z tym muszę przyznać, że pod względem literackim i okołoblogowym dość aktywnie spędziłam ten czas. Skutki tychże aktywności w niektórych przypadkach już są widoczne, innymi dopiero się pochwalę :)

Ale mogę zdradzić, że w końcu zaczęłam zaprzyjaźniać się z audiobookami. Jako że moje dotychczasowe doświadczenia nie były najlepsze, na razie pożyczyłam kilka od koleżanki. Nie wiem, czy zacznę je kupować, ale muszę przyznać, że idealnie się sprawdzają na spacerach z psem. Ponad godzina nadprogramowego "czytania" dziennie!

A co dokładnie przeczytałam w lutym?

28 lutego 2017

#3 Zwiadowcy: Ziemia skuta lodem, John Flanagan

Dzisiaj będzie krótko, zwięźle i na temat, żeby nie psuć przyjemności z czytania tym, którzy dopiero rozpoczną swoją przygodę ze Zwiadowcami (zainteresowanych odsyłam do wcześniejszych recenzji: Ruiny Gorlanu i Płonący most).

Ziemia Skuta Lodem* to trzecia odsłona przygód Willa, jego przyjaciół oraz mentora Halta. John Flanagan nie osiada na laurach i wymyśla kolejne trudności, z którymi muszą się zmierzyć jego bohaterowie. Nie będę ich jednak w żaden sposób przybliżać, ponieważ każde zdanie byłoby spoilerem wcześniejszych tomów. Napiszę jedynie tyle, że historia dzieli się na dwie części: przygody Willa i Evanlyn oraz Halta i Horace'a. 

Na szczęście niczego nie zdradzę, pisząc, że fabuła jest dobrze wyważona. Na początku zdecydowanie najbardziej podobał mi się wątek Halta, później Willa, a od pewnego momentu znów rządził zwiadowca do spółki z młodym rycerzem. Dzięki temu nawet fragmenty przestoju w jednej historii nie sprawiają, że książka staje się nudna lub przydługa.

27 lutego 2017

Bohaterowie, Joe Abercrombie

Joe Abercrombie zyskuje w Polsce coraz większą popularność, a mimo to do tej pory przeczytałam wyłącznie jedną książkę jego autorstwa i jedno opowiadanie w antologii Niebezpieczne kobiety. Spodobało mi się, że pisze w sposób nieoczywisty i znacząco odbiega od popularnych, utartych schematów, dlatego zabrałam się za kolejną powieść spod jego pióra (klawiatury?). Wybór padł na jednotomowych Bohaterów.

Historia przybliża losy wielu postaci, więc nie sposób sensownie nakreślić fabułę. W związku z tym wspomnę jedynie, że akcja rozgrywa się wokół przygotowań do starcia oraz trwającej trzy dni bitwy. Po jednej stronie jest wojsko Unii, które król popędza do zakończenia wojny i zmusza do natychmiastowego podjęcia działań, a z drugiej Czarny Dow i jego ludzie Północy, którzy wprost nie mogą się doczekać, żeby zabarwić ostrza swoich mieczy na czerwono. Ale która strona ma rację? Która powinna wygrać, a która wygra? I czy na polu bitwy znajdą się jacyś bohaterowie?

24 lutego 2017

#2 Zwiadowcy. Płonący most, John Flanagan

#2 Zwiadowcy: Płonący most, John Flanagan | Wiedźmowa głowologia
Płonący most to drugi tom Zwiadowców autorstwa Johna Flanagana (tu możecie przeczytać o moich wrażeniach odnośnie do Ruin Gorlanu) i jest dokładnie tym, czego się spodziewałam. Fabuła nabrała tempa i po dość rozwlekłym wstępie z pierwszej części tutaj nie można narzekać na nudę. Akcja goni akcję, a wszystko jest przemyślane i logiczne.

Gilan, Will i Horace wyruszają do Celtii z poselstwem. Chcą wymóc na władcy Celtów respektowanie traktatu pokojowego i wspomożenie króla Duncana w walce z Morgarathem. Niestety bardzo szybko podróż kończy się fiaskiem. W pobliżu granicy nie widać żadnego tubylca, zupełnie jakby wszystkich wymiotła jakaś tajemnicza zaraza. Wydaje się, że uciekali w pośpiechu, zostawiając większość swojego dobytku, ale co ich do tego skłoniło?

20 lutego 2017

Miasto ślepców. Czy wszyscy jesteśmy ślepcami?

Miasto ślepców: zezwierzęcenie rasy ludzkiej | Wiedźmowa głowologia
Miasto ślepców autorstwa José Saramago jest książką wpisaną na listę 100 książek, które należy przeczytać według BBC WP*. Nie jestem jakąś wielką maniaczką tej listy i nie sądzę, żebym kiedykolwiek przeczytała wszystkie proponowane książki, ale przyznaję, że Miasto ślepców kusiło mnie już od jakiegoś czasu. Problem polega na tym, że ciągle o nim zapominałam. Na szczęście co jakiś czas przeglądam różne spisy, mając nadzieję, że może tym razem coś mnie zaintryguje lub zrobi coś szalonego, np. rzuci się, krzycząc: "Przeczytaj właśnie mnie!". I tak właśnie zrobiła książka Saramago. Tym razem nie mogłam jej odmówić.

Historia wydaje się być bardzo prosta: anonimowe miasto opanowuje dziwna choroba - ludzie bez ostrzeżenia tracą wzrok. Jednak zamiast powszechnie kojarzonej ze ślepotą ciemności, ci widzą jasność - wszechogarniającą biel. Aż strach pomyśleć co się stanie, gdy oślepnie kierowca autobusu, operujący lekarz czy osoba odpowiedzialna za kontrolę lotów. Rząd stara się stanąć na wysokości zadania i odizolowuje ślepców oraz wprowadza kwarantannę dla osób, które się z nimi stykały, aby zapewnić bezpieczeństwo pozostałym mieszkańcom miasta, ale czy to wystarczy?

17 lutego 2017

Koty w literaturze

Koty w literaturze | Wiedźmowa głowologia


Miłośnicy kotów zapewne wiedzą, że dzisiaj obchodzimy Dzień Kota! (Wszystkiego najlepszego dla Waszych kotów!) Postanowiłam uczcić to święto, przygotowując post o ciekawych kotach w literaturze. 

Koty chodzą własnymi ścieżkami i mają własne zdanie na każdy temat (a przynajmniej tak podejrzewam, ponieważ nie zniżają się do ludzkiego poziomu, aby informować o swoich przemyśleniach zwykłych śmiertelników). Podejrzewam też, że żyją między wymiarami, a przynajmniej Cahir zachowuje się, jakby tak właśnie było. Czasem ścigają go demony albo koniecznie musi wejść do domu innym wejściem niż wyszedł, tylko po to, żeby znowu wyjść tym pierwszym - w tym musi być jakaś pokrętna kocia logika, prawda?

Koty w literaturze | Wiedźmowa głowologia
O, tak właśnie wygląda Cahir, gdy ścigają go demony.

16 lutego 2017

Czas żniw, Samantha Shannon

Szukałam lekkiej i przyjemnej książki (to ostatnio jakiś standard) i zupełnie spontanicznie, łamiąc wszelkie prywatne preferencje, sięgnęłam po Czas żniw. Przyznam szczerze, że spodziewałam się kolejnych Igrzysk śmierci lub innej młodzieżówki, w której ambitna i samodzielna dziewczyna walczy z całym światem, a na boku wzdycha do jednego lub drugiego chłopaka i nie wie, na którego się zdecydować. I może dzięki temu tak bardzo się zdziwiłam... 

Paige jest jasnowidzem - tym mianem określa się ludzi, którzy potrafią komunikować się ze światem duchów - i należy do syndykatu, więc w pewnym sensie można uznać, że owszem, walczy z całym światem. Bez skrupułów przyznaje, że jest przestępcą i gdyby ją złapano, prawdopodobnie zawisłaby na szubienicy lub w inny sposób straciła życie w Wieży. I to nawet nie dlatego, że jest członkiem mafii, ale właśnie przez zakazaną zdolność jasnowidzenia. Mimo to jest dumna ze swoich umiejętności i chętnie je wykorzystuje, aby pomóc swojemu mim-lordowi we wzbogaceniu się i zwiększeniu wpływów. Na szczęście w książkach nic nie trwa wiecznie i wkrótce Paige będzie musiała stawić czoła nowemu zagrożeniu.

14 lutego 2017

10 (nie)poważnych faktów na mój temat

10 (nie)poważnych faktów na mój temat | Wiedźmowa głowologia

Przyjęłam wyzwanie polegające na zdradzeniu Wam dziesięciu faktów na mój temat. Sylwka z bloga unserious.pl zdecydowała się na "niePoważne fakty" i myślę, że to będzie najciekawsze. W końcu wiecie już, że lubię czytać książki i wręcz nałogowo je kupuję, prawdopodobnie domyślacie się, że lubię planszówki i wiecie, że z wykształcenia jestem psychologiem i pedagogiem (robiłam też przedmioty na filologii polskiej i dziennikarstwie - uroki MISH-u), a zawodowo zajmuję się pisaniem. Większość z Was wie, że najlepiej funkcjonuję w nocy i to wtedy piszę najwięcej tekstów i recenzji. Jeśli do tej pory tego nie wiedzieliście, to potraktujcie te informacje jako bonus :) A jeśli chcecie wiedzieć na mój temat trochę więcej, to zapraszam do zapoznania się z 10 (nie)poważnymi faktami na mój temat. 

12 lutego 2017

Zwiadowcy, John Flanagan - początek przygody

Zwiadowcy, John Flanagan - początek przygody | Wiedźmowa głowologia
Co jakiś czas lubię przeczytać lekką, niezobowiązującą młodzieżówkę, nawet dla tych młodszych czytelników. Moim absolutnym mistrzem w tej dziedzinie jest Brandon Mull, który pisze genialne książki. Jednak nie można się ograniczać (tzn. można, ale po co?), więc uznałam, że warto sięgnąć po coś nowego. Wielokrotnie słyszałam słowa uznania dla Johna Flanagana i czytałam pełne zachwytu recenzje Zwiadowców, więc zabrałam się za czytanie pierwszego tomu.

Główny bohater Will wychowuje się w zamkowym sierocińcu. O swoich rodzicach wie jedynie tyle, że matka zmarła przy porodzie, a ojciec bohatersko walczył podczas wojny. Jako że skończył 15 lat, nadszedł dla niego Dzień Wyboru. Oznacza to, że może zdecydować o swojej przyszłości, prosząc jednego z Mistrzów o możliwość nauki pod jego czujnym okiem. Will chce zostać rycerzem, jednak drobna sylwetka może zniweczyć jego marzenia. Co gorsza, najwyraźniej zainteresował się nim Halt - tajemniczy zwiadowca. Co z tego wyniknie nie problem zgadnąć, biorąc pod uwagę nazwę serii, ale to dopiero początek zabawy :)

10 lutego 2017

Imię Bestii, czyli fantastyka w najgorszym wydaniu

Imię Bestii, czyli fantastyka w najgorszym wydaniu | Wiedźmowa głowologia
Imię Bestii autorstwa Jacka Komudy dostałam na urodziny już dobrych kilka lat temu. Od tego czasu książka stała sobie na półce, najpierw w akademiku, potem w kolejnych wynajmowanych mieszkaniach, aż w końcu wylądowała na moim cudownym regale w pokoju. No i tak stała i czekała na lepszy czas. Na fali ostatnich narzekań, że chciałabym przeczytać książkę, która nie ma miliona tomów, uznałam, że najwyższa pora zapoznać się z twórczością Komudy. Mimo że zdarzało mi się trzymać w dłoniach jego książki (przeważnie wtedy, gdy kupowałam prezenty urodzinowe dla koleżanki), jakoś nigdy żadnej nie przeczytałam, więc jakby nie patrzeć jest to mój pierwszy prawdziwy kontakt z tym autorem.

Chyba każdy kto słyszy nazwisko Komuda od razu kojarzy je ze historyczną fantastyką szlachecką. Może określiłam to w dość niefortunny sposób, ale według mnie to doskonale oddaje ideę twórczości tego autora. Szable, kontusze, wąsy, dużo pijaństwa i bójek, a czasem w tle pojawia się jakiś wątek nadprzyrodzony, dzięki czemu można przyporządkować książkę do fantastyki. W tym wypadku jest podobnie, chociaż zupełnie inaczej. Niby absurd, ale już wyjaśniam, o co chodzi. 

4 lutego 2017

Wyzwanie czytelnicze 2017 | Kategoria: miejsce

Wyzwanie czytelnicze 2017 | Kategoria: miejsce | Wiedźmowa głowologia

Pierwszy miesiąc 2017 roku za nami, a Wy szalejecie z realizacją wyzwania. Jesteście super! Bardzo Wam dziękuję za tak duże zaangażowanie i ciągłe zachęcanie innych osób :)

Na stronie wyzwania pojawiła się zakładka Miejsce, gdzie możecie poszukać inspiracji do czytania lub zaproponować dodatkowe tytuły, żeby ułatwić (albo utrudnić :) ) wybór innym uczestnikom zabawy.

Chciałabym zwrócić szczególną uwagę na kilka tytułów.

1 lutego 2017

Podsumowanie miesiąca: styczeń 2017

Podsumowanie miesiąca: styczeń 2017 | Wiedźmowa głowologia

Styczeń skończył się zaskakująco szybko, a ja powoli oswajam się z faktem, że Wyzwanie czytelnicze cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem, za co już teraz bardzo Wam dziękuję :) Wiele osób przeczytało już po kilka, kilkanaście książek pasujących do poszczególnych kategorii, a to przecież dopiero koniec pierwszego miesiąca! Zaczynam się zastanawiać nad rozdzieleniem książek z Waszymi linkami na poszczególne kategorie, żeby zwiększyć czytelność... Co o tym sądzicie? A gdyby ktoś chciał się jeszcze dołączyć, to zapraszam :)

W styczniu przeczytałam pięć książek:
  1. Czarny Pryzmat, Brent Weeks
  2. Rój, Laline Paull
  3. Cisza, Stefan Czerniecki
  4. Opowieści sieroty. W ogrodzie nocy, Catherynne M. Valente
  5. Różowe tabletki na uspokojenie, Krystyna Janda

31 stycznia 2017

Opowieści sieroty, tom 1 - o opowieści w opowieści, w opowieści...

Opowieści sieroty, tom 1 | Wiedźmowa głowologia
To, że maniakalnie kupuję książki z Uczty Wyobraźni już wiecie, a tego, że w ciągu roku czytam raptem kilka pozycji z tej serii łatwo się domyślić. Od dawna czekałam na moment, w którym coś popchnie mnie w kierunku kolejnej książki Catherynne M. Valente i w końcu nadeszła upragniona chwila. Wcześniej czytałam Palimpsest i Nieśmiertelnego, więc mniej więcej wiedziałam, czego mogę się spodziewać po Opowieściach sieroty. W ogrodzie nocy. Tym bardziej, że wielokrotnie spotykałam się z wypowiedziami, że to współczesny odpowiednik Baśni tysiąca i jednej nocy

Nie da się w skrócie przedstawić fabuły tej książki. Kilka razy starałam się napisać chociaż parę słów, ale wszystkie próby wypadały blado i w najmniejszym stopniu nie oddawały idei oraz konstrukcji stworzonej przez Valente. Mimo to spróbuję jeszcze raz. Historia zaczyna się w ogrodzie okalającym pałac sułtana. Mieszka w nim dziewczynka, która ma na powiekach spisane wspaniałe i baśniowe opowieści, a chłopiec, syn sułtana, bardzo chce je poznać...

27 stycznia 2017

Rój, czyli utopia w pszczelim wydaniu

Rój autorstwa Laline Paull jest kolejną książką wybraną w ciemno. Czytałam kilka pochlebnych recenzji, opinie na Lubimy Czytać też wzbudzały zainteresowanie i intrygowały. No więc nie było sensu dalej zwlekać. Dorobiłam się swojej wersji i zabrałam za czytanie.

Historia zaczyna się od narodzin pszczoły - Flory 717. Z pozoru zwykła pszczoła sprzątająca okazuje się dziwnie duża i w dodatku potrafi mówić. Zostaje więc wysłana do Wylęgarni, gdzie zajmuje się karmieniem larw złożonych przez Królową. Z czasem traci umiejętność produkowania mleczka, więc wraca do pracy sprzątaczki, jednak i tutaj nie zagrzewa zbyt długo miejsca...

W ten lub inny sposób Flora dostaje kolejne obowiązki i zmienia prace, pokazując tym samym przekrój życia w ulu. A jest to najzwyklejsza w świecie antyutopia. Państwo policyjne, oligarchia pod przykrywką monarchii, zabójcza hierarchia i poświęcanie jednostek ku chwale "większego dobra". Pod tym względem książka jest bardzo ciekawie skonstruowana, a sądząc po podziękowaniach, poparta również solidną wiedzą naukową na temat pszczół. Pokazanie schematu i praw rządzących ulem było bardzo sprytnym rozwiązaniem, pozwalającym w nowy, nietuzinkowy sposób zaprezentować kolejne utopijne społeczeństwo. Tylko czy to wystarczy, żeby ogłosić sukces Roju? Według mnie nie.

24 stycznia 2017

Teby - gra planszowa

Dzisiaj chciałabym Wam zaproponować nową serię tekstów dotyczącą szeroko pojętych gier planszowych i karcianych, czyli gier bez prądu. To, obok czytania książek, moje drugie hobby, chociaż niestety mocno zaniedbywane ze względu na brak stałej ekipy do grania. Czynnik ludzki sprawia dość dużo problemów (nie tylko przez sam fakt, że często jest równy 0), więc nie znajdziecie tutaj super ambitnych tytułów ani gier za kilkaset złotych, ponieważ zwyczajnie nie miałabym z kim w nie zagrać. Zdecydowanie częściej będą to gry rodzinne, ewentualnie imprezowe, czasem trochę bardziej rozbudowane, czasem mniej, jednak w większości mieszczące się w granicach zrozumiałych dla różnych typów graczy (od dzieciaków z podstawówki po rodziców).

Od razu wyjaśnię, że nie będę stosować oficjalnej terminologii (chociaż może się zdarzyć, jeśli zabraknie mi odpowiedniego słowa w cywilizowanym polskim języku, za co z góry przepraszam i proszę dopominać się o wyjaśnienia, jeśli cokolwiek będzie niezrozumiałe), ponieważ wpisy kieruję raczej do osób, które nie muszą wiedzieć, że grają w grę typu euro z mechaniką worker placement. No chyba że odezwą się głosy, że lepiej by było przygotowywać właśnie takie wpisy, to oczywiście mogę się dostosować :)

No to do dzieła! Na początek pójdzie odkrycie zeszłego roku, czyli Teby.


19 stycznia 2017

Cisza, Stefan Czerniecki

Cisza, Stefan Czerniecki | Wiedźmowa głowologia
Lubię książki podróżnicze. Sama raczej nie jestem typem podróżnika, który biegałby z plecakiem po dżunglach Amazonki lub usychał z pragnienia na środku Sahary, ale lubię czytać o przeżyciach innych ludzi. Szczególnie cenię sobie aspekty międzykulturowe, próbę przybliżenia innego spojrzenia na świat i pokazanie, że inne nie znaczy gorsze. Inne po prostu jest inne. 

Mam swoich ulubieńców wśród pisarzy-podróżników (lub podróżników-pisarzy, bo to w sumie nie jest to samo), a jeśli ich nie znacie, to koniecznie przeczytajcie post o książkach podróżniczych, które zrobiły na mnie największe wrażenie. Wtedy to, co tutaj napiszę, może nabrać więcej sensu. Dlaczego? Już spieszę z wyjaśnieniami.

Postanowiłam przeczytać książkę autora, z którym nie miałam wcześniej styczności. Koleżanka wspominała o doskonałym Czekając na Duida Stefana Czernieckiego, ale akurat wpadła mi w ręce Cisza, więc uznałam, że to początek równie dobry jak każdy inny. W tej chwili już nie jestem tego taka pewna...

17 stycznia 2017

Czarny Pryzmat: o magii w kolorach tęczy

W nowy rok weszłam z Czarnym Pryzmatem Brenta Weeksa i prawdę powiedziawszy nie jestem w stanie prześledzić drogi, jaką poszły moje myśli, decydując się na tę lekturę. To znaczy znam ostateczny powód, a jest nim kolor w tytule, ale zabijcie, nie wiem, dlaczego ta seria znalazła się na mojej prywatnej liście "do przeczytania". Z pewnością czytałam sporo pochlebnych opinii o Weeksie, ale o jego drugiej serii, której dziwnym trafem nie mam na liście. O istnieniu tej, którą otwiera Czarny Pryzmat, nie miałam pojęcia. Co gorsza, jak zobaczyłam okładkę, to nie wiedziałam co to w ogóle jest i skąd się wzięło. A gdy skończyłam czytać i dotarło do mnie, że to nie jest zamknięta seria... No cóż... Parafrazując puentę popularnego jakiś czas temu dowcipu: "Nie wiem, Wiedźma, nie wiem...". Naprawdę nie wiem, skąd wzięła mi się ta książka. Ale skoro już przeczytałam, to chyba warto napisać coś więcej, prawda?

Gavin Guile jest Pryzmatem, czyli tytularnym cesarzem i przywódcą religijnym, a w praktyce największym magiem w Chromerii. Najchętniej robiłby, co mu się żywnie podoba, ale niestety wszędzie łażą za nim Czarnogwardziści (wyborowe wojsko), a Biel stara się pociągać za wszystkie sznurki i tak naprawdę to ona rządzi krajem. Oznacza to jedynie tyle, że Gavin wiecznie wymyka się żołnierzom, żeby zajmować swoimi sprawami, co ostatnio oznacza zweryfikowanie, czy faktycznie posiada syna z nieprawego łoża i może ewentualnie wywołanie jakiejś wojny... Bo czemu by nie? W końcu jest Pryzmatem, prawda? 

12 stycznia 2017

Book haul grudniowy, czyli ostatnie zakupy minionego roku

Book haul grudniowy, czyli ostatnie zakupy minionego roku | Wiedźmowa głowologia

Nie narzekam na nadmiar wolnego czasu, więc z czytaniem idzie mi dość opornie, ale dalej kupuję tak dużo książek, że wystarczyłoby mi na kilka miesięcy. Ale to dobrze, przynajmniej zawsze mam co czytać, gdy próbuję znaleźć coś nowego, na co miałabym ochotę.

W stosie znalazły się książki, które kupiłam lub dostałam już na początku miesiąca oraz te, które kupiłam sobie w ostatnich dniach 2016 roku. Grudzień słynie z promocji przedświątecznych i z wyprzedaży na koniec roku, więc skorzystałam z okazji i po świętach zorganizowałam sobie jeszcze kilka prezentów. A co :) 

9 stycznia 2017

Czarnoksiężnik z krainy Oz: Dorotka największym złem?

Czarnoksiężnik z krainy Oz: Dorotka największym złem? | Wiedźmowa głowologia
Dlaczego dorosły człowiek sięga po książki dla dzieci? Na ogół dlatego, że ma do nich sentyment, chce je sobie odnowić lub nigdy wcześniej ich nie czytał, a uważa, że powinien. W grudniu sięgnęłam po The Wonderful Wizard of Oz autorstwa Lymana Franka Bauma. Książkę dostałam od wydawnictwa [ze słownikiem], które oferuje angielską klasykę z trzema słownikami, dzięki czemu czytanie w oryginale staje się bardzo proste i przyjemne. Więcej na ten temat możecie przeczytać w poście o tym jak zaczęłam czytać książki po angielsku.

Czarnoksiężnika z Krainy Oz czytałam kilkukrotnie, ale ostatni raz pewnie w wieku 9 lat. W związku z tym można powiedzieć, że musiałam zestawić swoje wrażenia z wczesnego dzieciństwa z odbiorem dorosłej kobiety. Podobne rozbieżności w poglądach i odczuciach miałam przy okazji czytania Małego Księcia, jednak tutaj jestem w prawdziwym szoku... Zupełnie nie pamiętałam niektórych scen i aż się zastanawiam, czy to możliwe, żebym w dzieciństwie czytała ocenzurowaną wersję. Serio!

5 stycznia 2017

Dezerterka z kasą... i tytułem księżniczki

Dezerterka z kasą... i tytułem księżniczki | Wiedźmowa głowologia
Jakiś czas temu przybliżyłam Wam Buntowniczkę, teraz przyszła kolej na Dezerterkę - drugi tom serii o Kris Longknife autorstwa Mike'a Shepherda. Minęło raptem kilka tygodni od czasu wydarzeń z pierwszej części, jednak zmieniło się dosłownie wszystko. Sytuacja polityczna jest niestabilna, a Wspólnota właściwie przestała istnieć, chociaż wciąż są ludzie, którzy próbują ratować sytuację. Już wcześniej Kris miała problemy, żeby przekonać do siebie przełożonych, a po ostatniej akcji nikt nie chce z nią pracować, uznając za buntowniczkę i żołnierza niezdolnego do wykonywania rozkazów. I jeszcze ten nieszczęsny tytuł księżniczki! Jej przeciwnicy dostali doskonałą broń, mogąc ją tak prześmiewczo nazywać. A jakby tego było mało, już nie służy wspólnie z Tomem na jednym okręcie, więc straciła oparcie w przyjacielu.

Z każdą chwilą okazuje się, że jest jeszcze gorzej. Podczas przepustki Kris dowiaduje się, że Tom został porwany, a jej matka zatrudniła służącą o szczególnych umiejętnościach, której za nic nie można się pozbyć. W związku z tym Kris zbiera swój niewielki zespół do przysłowiowej kupy i udaje się na "wakacje" na planetę, która bynajmniej nie ma najlepszych stosunków politycznych z Wardhaven. Na miejscu Kris jest zmuszona zmienić swoje nastawienie i odłożyć na bok stopień wojskowy, przyjmując rolę księżniczki. A wszystko po to, by odnaleźć Toma.

3 stycznia 2017

Czytelnicze podsumowanie 2016 roku

Czytelnicze podsumowanie 2016 roku | Wiedźmowa głowologia
Czas na podsumowanie minionego roku. Jak pewnie część z Was pamięta, założyłam tego bloga kilka lat temu, potem go porzuciłam na kilka kolejnych lat, by pod koniec maja znów zacząć pisać. Niezwykle cieszę się z decyzji o powrocie i czuję, że wciąż mam bardzo dużą motywację do prowadzenia tego bloga. Mam też kilka planów i pomysłów na rozbudowanie "mojego kawałka Internetu", ale przecież nie o tym powinnam pisać przy podsumowaniu 2016 roku, więc na razie szczegóły pozostaną tajemnicą :)

2 stycznia 2017

Wyzwanie czytelnicze 2017 | Kategoria: kolor

Wyzwanie czytelnicze 2017 | Kategoria: kolor | Wiedźmowa głowologia

Czas zacząć wyzwanie czytelnicze 2017! Niezmiernie się cieszę z tak dużego odzewu. Blisko 30 osób zadeklarowało udział, kilka wciąż się waha, a ile osób po prostu zrealizuje wyzwanie, nic nikomu nie mówiąc, to zupełnie inna kwestia. Już teraz bardzo Wam dziękuję!

Tego typu posty będą pojawiać się na początku każdego miesiąca. Zaproponuję kilka książek do wybranej kategorii, dodając ich opisy z czwartej strony okładki, a wszystkie propozycje, które znalazłam lub które wymienili blogerzy, zostaną wypisane na podstronie wyzwania, więc warto tam zaglądać, nawet jeśli kategoria nie została jeszcze przeze mnie omówiona.