5 czerwca 2017

Podsumowanie miesiąca: maj 2017

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, fantastyka


Rany, kończy się już piąty dzień miesiąca, a ja jeszcze nie podsumowałam poprzedniego. Czas to zmienić!

Maj minął mi bardzo szybko, ale muszę przyznać, że początek miałam doskonały - cztery książki w trzy dni. Po majówce tempo zdecydowanie spadło, ale i tak skończyłam z bardzo zacną dychą na koncie.

Książki przeczytane w maju:

  1. Diabolika, S.J. Kincaid
  2. Szóstka Wron, Leigh Bardugo
  3. Mitologia nordycka, Neil Gaiman
  4. Legion, Brandon Sanderson
  5. The Call. Wezwanie, Peadar Ó Guilín
  6. Stalowe Serce, Brandon Sanderson 
  7. Powstanie, Ian Tregillis 
  8. Biały piasek, Brandon Sanderson (komiks)
  9. Królestwo Kanciarzy, Leigh Bardugo
  10. Metro 2033, Dmitry Glukhovsky

Jak widać miesiąc upłynął mi pod hasłem "czytam Sandersona". O ile wcześniej pojawiał się raczej sporadycznie (chociaż regularnie kupuję kolejne książki jego autorstwa), o tyle teraz machnęłam sobie trzy pozycje (recenzja Białego piasku już za kilka dni). Przypominam też, że Brandon Sanderson pojawił się przy okazji posta rocznicowego. Zorganizowałam konkurs, w którym można wygrać Legion. Jeśli jeszcze się nie zgłosiliście, to koniecznie nadróbcie zaległości! Macie czas do piątku.


Tak, tak! Minął rok, odkąd postanowiłam wrócić do blogowania! I jestem w zaskakująco dobrej formie. Widać praca związana z pisaniem motywuje bardziej niż jednorazowe napisanie magisterki :) Mam nadzieję, że tym razem blog przetrwa kolejne lata bez potrzeby reaktywacji (chociaż to zawsze kolejny powód do świętowania... Oficjalna rocznica bloga pod koniec lipca, reaktywacja w maju...).

A jak prezentuje się krótkie zestawienie najlepsze/najgorsze? 

Najlepsza książka... Szóstka Wron/Królestwo Kanciarzy
Najgorsza książka... Diabolika
Największe zaskoczenie... Szóstka Wron/Powstanie
Największe rozczarowanie... Biały piasek

W sumie to już zapomniałam, że nieco ponad miesiąc temu tak męczyłam się z Diaboliką. Aż dziwne, że te wszystkie absurdy nie śniły mi się po nocach. Jak to dobrze, że zapchałam wspomnienie o niej innymi, dużo lepszymi książkami. Szczególnie przyjemnie spędziłam czas podczas czytania książek Leigh Bardugo. Nie spodziewałam się tak ciekawych rozwiązań dotyczących postaci czy rozwoju fabuły, więc byłam bardzo mile zaskoczona. 

Dużym zaskoczeniem okazało się też Powstanie. Miałam nadzieję, że kontynuacja okaże się lepsza od Mechanicznego, ale to wciąż były jedynie moje pragnienia, a tu proszę! Autor postanowił je spełnić i z radością stwierdziłam, że drugi tom faktycznie jest na wyższym i równiejszym poziomie. Tregillis poprawił to, do czego wcześniej miałam zarzuty, dzięki czemu książkę czytało się bardzo przyjemnie.

Co do rozczarowania Białym piaskiem to już spieszę z wyjaśnieniem. Komiks zapowiada się bardzo ciekawie, powstało kilka zalążków fabuły, magia jak zwykle bardzo interesująca, ale... W momencie, w którym akcja zaczęła się rozkręcać... komiks się skończył. Nie pozostaje więc nic innego, jak czekać na kontynuację, a miałam nadzieję, że w pierwszym tomie dowiem się trochę więcej. I właśnie z tego powodu postanowiłam określić tę książkę mianem największego rozczarowania.

Liczba przeczytanych książek: 10 (w tym jeden komiks)
Liczba odsłuchanych audiobooków: 0
Liczba przeczytanych stron: 3944
Średnia liczba przeczytanych stron: 127
Liczba napisanych postów: 11
Liczba napisanych recenzji: 8

Tak dobrego miesiąca pod względem recenzji jeszcze nie było. Liczba książek również wypada satysfakcjonująco, więc nie pozostaje mi nic innego, jak spróbować utrzymać ten poziom. 

A jak wyglądał Wasz maj? Skorzystaliście z wolnego na początku i nadrobiliście kilka książek? Przeczytaliście coś godnego uwagi? A może bardzo się na czymś zawiedliście? Dajcie znać :)

27 komentarzy:

  1. U mnie miesiąc maj to 10 przeczytanych książek i 8 zaczetych i odrzuconych w kat ;) Diabolika faktycznie była lektura dla wytrwałych, mam nadzieje ze nie doczekamy sie drugiego tomu. Po Sandersona muszę w końcu sięgnąć ale przerażają mnie te opasłe tomiszcza ;) a o szóstce wron tak dużo dobrego słyszałam ze chyba sie skuszę .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sandersona się czyta błyskawicznie (tzn. ja czytałam akurat tylko jedną serię ;)), więc te tomiszcza nie powinny aż tak przerażać :)

      Usuń
    2. Świetny wynik i podziwiam umiejętność odrzucania książek w kąt. Ja na ogół jak już zacznę, to kończę, a potem nie wiem, co mam z sobą zrobić, bo to było takie złe :D Chociaż ostatnio nawet rzuciłam jakąś książkę po dwóch rozdziałach. Była tak zła, że uznałam, że nie ma szans, żebym dalej ją czytała.

      Diabolika była tak zła, że aż chwilami zabawna. Poza tym w tym wypadku uznałam, że doczytam i przestrzegę przed nią ludzi. W kilku wypadkach chyba faktycznie mi się udało, więc cel został osiągnięty :)

      A co do Sandersona, to tak jak Ewelina napisała - czyta się błyskawicznie, więc nie czuć, że te książki są takie grube (chyba że nosi się je w plecaku lub torebce :D ). No i bywają też cieńsze historie, np. doskonała Dusza cesarza ma około 100 stron.

      Szóstkę wron polecam, bo Bardugo zadbała o najważniejsze rzeczy, czyli niejednoznaczne postaci, ciekawą fabułę i w odpowiedni sposób dawkowała wiedzę czytelnika.

      Usuń
  2. Ja chcę tą "Mechaniczną" serię... od Pyrkonu bardzo mnie kusi. Ale przynajmniej do sierpnia/września muszę się wstrzymać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesienią ma wyjść ostatni tom, więc dobrze się składa, bo od razu zaopatrzysz się w całość :)

      Usuń
  3. Sporo udało Ci się przeczytać. Zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Dużo dał mi weekend majowy.

      Usuń
  4. A mnie "Mechaniczny" ciut bardziej się podobał od "Powstania", jednak przy obu tomach spędziłam fantastycznie czas. Czyta się je szybko, napisane lekkim i barwnym stylem, a przede wszystkim świetny pomysł na fabułę. Jak najwięcej takich przygód czytelniczych. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Mechanicznym męczył mnie toporny i zbyt wyszukany styl. Brakowało w tym lekkości i polotu, za to w drugiej części wszystko było gdzie trzeba. No i podobało mi się bardzo dobre wyważenie akcji różnych postaci, co się nieczęsto zdarza. Ale całkowicie się zgadzam, że pomysł na fabułę doskonały.

      Usuń
  5. Za tego Mechanicznego muszę się wziąć. Po sesji zamierzam ponadrabiać trochę książkowych zaległości :) Ciekawa jestem Twojej opinii o The Call. Nie czytałam tego, ale jest u mnie na liście "gdyby było w bibliotece to brać". I czytałaś Metro! To coś, co bardzo chcę przeczytać i mam nadzieję wyrobić się przed spotkaniem z autorem, ale nie wiem, czy mi się uda. Jego Futu.Re było cudowne :)

    Tak zauważyłam, że na ogół czytasz albo to co ja chcę przeczytać, albo to co czytałam, albo zwracasz mi uwagę na coś ciekawego :) Dlatego tym bardziej lubię tu wchodzić :D

    Biały Piasek... no właśnie, jak już coś zaczęło się rozkręcać, to komiks się skończył, więc w pełni podzielam rozczarowanie. Bardzo miło mi się go czytało, podobała mi się strona graficzna i rozpływam się nad okładką pod obwolutą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie wiem, czy będę pisać o The Call i o Metrze, bo nie do końca mam to wszystko ułożone w głowie. Obie książki nie do końca do mnie przemówiły, ale z drugiej strony miło spędziłam czas podczas lektury. Wezwanie nie ma większego sensu i jest uzewnętrznieniem jakiejś chorej psychiki autora, ale było całkiem wciągające. Z kolei Metro to taka powieść drogi i jeden wielki motyw homo viator. Artem idzie przez metro, idzie... A potem dalej idzie... Więc tutaj tak przeciętnie, ale pod względem teologiczno-socjologicznym bardzo ciekawie. Mimo to nadal mam chrapkę na Futu.RE :)

      Już ustaliłyśmy, że to jakoś tak działa w obie strony :D

      O tak, ta twarda okładka z obwolutą jest zupełnie niekomiksowa, ale świetnie się sprawdziła. No i mam nadzieję, że jednak w miarę szybko wydadzą kolejny tom.

      Usuń
  6. Widzę, że nie tylko w moim przypadku maj był bardzo książkowy! :) Gratuluję i życzę równie zaczytanego czerwca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i Tobie również życzę wielu przyjemnych lektur :)

      Usuń
  7. U mnie maj tak obfitował w książki, że sama jestem zaskoczona, że tyle przeczytałam i było dużo dobrego w tym, co czytałam :)
    Przez Ciebie, a właściwie dzięki Tobie, mam wciąż wątpliwości względem Diaboliki, bo miałam duże nadzieje wobec tej książki, a po przeczytaniu Twojej trochę przygasły. Leży więc i pewnie się pokurzy jeszcze przez dłuższy czas :P A jak już się zdecyduję w końcu ją przeczytać, to najpierw sięgnę po Twój tekst, żeby dodatkowo ostudzić zapał i nie obiecywać sobie niewiadomo czego :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo się cieszę, że trafiłaś na tyle dobrych lektur. I cieszę się, że być może dzięki mnie przeczytasz Diabolikę na chłodno i nie sparzysz się wielkimi oczekiwaniami. Bo wierzę, że przy odpowiednim nastawieniu ta książka mogłaby się spodobać (o ile ktoś nie przykłada zbyt dużej uwagi do fizyki :D).

      Usuń
  8. Sandersona nigdy za wiele ;) "Legion" i "Biały piasek" jeszcze przede mną, ale już czekają na półce, a w tej chwili czytam "Calamity" :)
    "Powstanie" też czeka w kolejce. Pierwszy tom był dobry, ale czasami męczyły mnie przydługie opisy. Cieszy mnie, że druga część jest lepsza - liczę na to, że też będę miała takie odczucia :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość książek Sandersona tak znacząco różni się od siebie, że bez problemu można czytać je jedna po drugiej i nie mieć wątpliwości, co jest co.
      Opisy w Powstaniu są na dużo wyższym poziomie. Nie są sztucznie nadmuchiwane dziwnym słownictwem i pseudopoetyckim stylem. I ogólnie są lepiej wyważone w stosunku do opisu akcji i dialogów.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Tak to jest z komiksami, ze kończą się w najgorszym momencie. 10 książek to naprawdę dobry wynik! Koniecznie muszę sięgnąć po "Mechanicznego", bo ta seria zapowiada się bardzo ciekawie. ;)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać za rzadko sięgam po komiksy, żeby mieć tego świadomość :)

      Jeśli docenisz pomysł Mechanicznego, ale zmęczy Cię styl, to i tak daj szansę Powstaniu - druga część jest napisana dużo lepiej niż pierwsza, a utrzymuje podobny poziom fabuły.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Świetny wynik! Gratuluję :D
    "Szóstkę wron" już od dawna mam na oku i mam nadzieje, że w końcu uda mi się ja upolować i przeczytać :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Polecam Szóstkę wron. Nie dość, że pięknie wygląda, to jeszcze bardzo dobrze się czyta. Bardugo wie, jak utrzymać uwagę czytelnika :)

      Usuń
  11. Bardzo pracowity maj za Tobą. Co prawda nie czytałam ksiązek o których tutaj piszesz (nie mój klimat), ale widziałam o nich sporo pozytywnych opinii więc czas Ci pewnie miło upłynął.
    Równie owocnego czerwca życzę.
    Pozdrawiam Wiedźmowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A owszem, w większości bardzo miło :) A co jest w Twoim klimacie?

      Dziękuję i również pozdrawiam koleżankę po fachu :)

      Usuń
  12. Miałaś dobry miesiąc. Ja na swój też nie narzekam, chociaż nie zrobiłam podsumowania. Mam nadzieję, że czerwiec będzie udany dla nas obu. :)
    Pozdrawiam! i zapraszam
    http://polecam-goodbook.blogspot.com/2017/06/bez-ciebie-recenzja.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, maj obfitował w dobre książki. Mam nadzieję, że Twoje nadzieje się spełnią :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Sanderson jak widzę przejął władzę nad majem. ;)

    A pod tym podpisuję się obiema rękami. :)
    Najlepsza książka... Szóstka Wron/Królestwo Kanciarzy
    Najgorsza książka... Diabolika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kiedyś w końcu musiał :D

      Cieszę się, że się zgadzamy w tej kwestii, bo w maju wybór był dla mnie oczywisty :)

      Usuń