27 września 2018

Tajemnica Diabelskiego Kręgu, Anna Kańtoch

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, fantastyka, wydawnictwo Uroboros

Niektórych autorów nie potrafię sklasyfikować i Anna Kańtoch się do nich zalicza. Do niedawna znałam tylko dwie jej książki i obie były zupełnie różne zarówno pod względem stylu, jak i tematyki, a nawet gatunku. I o ile jedna mnie zaintrygowała, o tyle druga nie zachwyciła, dlatego też podchodziłam do Tajemnicy Diabelskiego Kręgu z pewną dozą niepewności. W końcu mogłam trafić na perełkę albo jakąś rozmemłaną papkę, tym bardziej, że tę powieść klasyfikuje się jako horror dla dzieci, a ja ani nie jestem dzieckiem, ani nie czytam horrorów. Istniało więc spore ryzyko, że książka w ogóle nie zmieści się w ramach moich zainteresowań, no ale kusiła, kusiła, aż skusiła, więc proszę – oto moje wrażenia. 

Pewnego dnia anioły spadły na ziemię. Tak po prostu, bez zapowiedzi, sygnałów od Boga czy czegokolwiek w tym stylu. Ludzie uznali, że to dar za wytrwałość i pokorne znoszenie cierpienia. Bardzo szybko okazało się jednak, że anioły nie przybyły chronić wiernych, którzy w obliczu wojny prosili Pana o pomoc, bowiem same padły ofiarą przemocy ze strony okupanta. W związku z tym zaczęto ukrywać je w domach i pilnowano, by informacje nie dotarły do niepowołanych osób. I właśnie taki anioł wezwał do siebie trzynastoletnią Ninę oraz jej matkę, po czym oznajmił, że dziewczynka została wybrana i spędzi wakacje w starym klasztorze razem z grupą innych dzieci. Wszystko pięknie, tylko na miejscu dzieje się coś bardzo dziwnego, a kolejne osoby znikają w tajemniczych okolicznościach.

Powiem tak: jeśli tak wyglądają horrory dla dzieci, to ja mogę je czytać! Pomysł na fabułę wydaje się trochę oklepany, jednak realizacja, wszystkie wątki poboczne i liczne tajemnice sprawiają, że książkę czyta się błyskawicznie i z prawdziwą przyjemnością. Jest to ten poziom napięcia, który lubię i który nie sprawia, że co chwilę przeskakuję kilkadziesiąt stron do przodu, żeby szybciej poznać rozwiązanie. Tutaj wszystko jest na swoim miejscu, a sposób, w jaki autorka poprowadziła całą historię jest co najmniej... niekonwencjonalny. Przyznam, że nie spodziewałam się czegoś takiego i anioły zupełnie mnie zaskoczyły.

Z religią, szczególnie katolicką, jestem na bakier, więc to, że ten aspekt mnie nie mierził ani nie irytował, sam w sobie jest nie lada wyczynem. Powiem więcej: wszystko, co dotyczy aniołów, jest genialne – zaczynając od nagłego pojawienia się, poprzez konieczność zajmowania się nimi i ukrywania ich, a na tajemnicy, którą skrywają, kończąc. Z jednej strony jest to bardzo smutny i dobijający obraz, a z drugiej doskonale komponuje się z tłem historycznym, w którym Kańtoch umiejscowiła fabułę powieści. Komunistyczna Polska jest w równej mierze brutalna i sielankowa, co tworzy interesujący kontrast i pozwala na chwilę refleksji. Podoba mi się, że małomiasteczkowe życie toczy się swoim rytmem, nawet jeśli wojna i komunizm odbiły na nim swoje piętno. 

Ale to nie koniec dobrych informacji! Na ogromny plus zasługują również postaci, które są ciekawe i charakterne. Można je lubić lub nie – nie będę ukrywać, że Nina nie jest moją ulubienicą – ale nie da się im odmówić tego, że są „jacyś”. Wszyscy, łącznie z postaciami pobocznymi, co jest kolejnym sukcesem, bo na kartach powieści przewinęło się sporo osób. Co równie ciekawe, Kańtoch wykazała się dużym wyczuciem, ponieważ wraz z rozwojem fabuły niektóre cechy bohaterów zaczęły wybijać się na pierwszy plan, a mimo to postaci nie stały się jednowymiarowe.

Podsumowując, Tajemnica Diabelskiego Kręgu to satysfakcjonująca książka, przy której miło spędziłam czas, a lekkie napięcie towarzyszące lekturze tylko dodawało jej smaczku. Podoba mi się fakt, że Kańtoch w równej mierze zadbała o świat, postaci, fabułę, klimat i zgrabne rozwiązanie tajemnicy. Dzięki temu nic nie razi, nie przeszkadza i można się skupić na przyjemności wynikającej z czytania. Ba! Autorka puściła nawet oczko do wszystkich fanów powieści o wybrańcach, ale o tym sza! ;)


Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu Uroboros
oraz Grupie Wydawniczej Foksal.

8 komentarzy:

  1. Dodaję tę książkę na listę. Horror dla dzieci... To może być ciekawe 😊 ostatnio bardzo chętnie sięgam po twórczość Polek 💓

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie powstałe dotychczas książki w ramach tego cyklu, bardzo mi się podobały. Wydaje mi się, że autorka doskonale wykreowała powieść, która spodoba się nie tylko młodszemu czytelnikowi, ale także dorosłemu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i podzielam twoją opinię - to naprawdę dobra książka, wciągająca i klimatyczna. A co najlepsze - kolejne części są równie ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałem dotąd jedynie fragmenty książek Autorki, nie wykluczam że sięgnę w całości po tę pozycję. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak tylko szepnę, że kolejne dwa tomy utrzymują równie wysoki poziom :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anna Kańtoch potrafi tworzyć oryginalne fabuły, a lektura takich książek, jak ta to czysta przyjemność. Napięcie, które cały czas rośnie, sporo wątków pobocznych, sam pomysł na całą historię - wszystko idealnie ze sobą współgra. :)

    OdpowiedzUsuń

  7. بسم الله الرحمن الرحيم نحن فى شركة الكمال نقوم بجميع خدمات نقل العفش والاساس بافض الطرق تحت اشراف

    فريق كبير مدرب على اعلى مستوى من المستويات مع الفك والتركيب
    شركة نقل اثاث بالطائف
    شركة نقل اثاث بجازان
    شركة نقل اثاث بحائل
    شركة نقل اثاث ونقل عفش بحائل
    والسلامة عليكم ورحمة الله وبركاته

    OdpowiedzUsuń