Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świat Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świat Książki. Pokaż wszystkie posty

15 grudnia 2016

Dziewczyna z pociągu: alkoholiczka na tropie mordercy

Dzisiaj na afiszu wylądowała (w końcu) Dziewczyna z pociągu autorstwa Pauli Hawkins. Będzie krótko, zwięźle i na temat.

Długo nie wiedziałam, jak się zabrać za tę recenzję, bo ciężko mi napisać o tej książce cokolwiek sensownego. Właściwie przeczytałam ją pod wpływem impulsu, ponieważ w ogóle nie zamierzałam "mierzyć się" ze znakomitym thrillerem, jak to określił Stephen King. No ale skoro książka i tak pojawiła się w domu, a ja akurat skończyłam czytać Front burzowy (rany, ale zaległości! Wstyd, Wiedźma, wstyd!), no to czemu by nie zrobić sobie przerwy od fantastyki? Tym bardziej, że rzadko sięgam po ten gatunek literacki.

Dziewczyna z pociągu to thriller psychologiczny, przynajmniej z nazwy. W praktyce "psychologia" sprowadza się do dziur w mózgu głównej bohaterki wywołanych nadmierną ilością spożytego alkoholu oraz fobii i stanów lękowych kolejnych dwóch narratorek powieści.

9 listopada 2016

Zanim się pojawiłeś - hit czy kit?

Recenzja książki Zanim się pojawiłeś
Od dawna nie trafiłam na książkę, którą mogłabym kategorycznie określić mianem arcydzieła lub totalnego chłamu. W związku z tym uznałam, że czas to zmienić. Jako że o genialne książki trudno, a moje tegoroczne wybory jakoś zupełnie nie pokrywają się z wyobrażeniami, uznałam, że napiszę bardzo złą recenzję na temat książki, która na pewno mi się nie spodoba. W związku z tym sięgnęłam po Zanim się pojawiłeś autorstwa Jojo Moyes. Książka zdobyła popularność głównie dzięki ekranizacji z Deanerys (bardzo nie lubię, gdy mówi się o aktorach jako o postaciach, które grają, ale nie ukrywajmy - ile osób kojarzy, że aktorka nazywa się Emilia Clarke?).

No i teraz pozostaje pytanie: czy książka okazała się oczekiwaną kiepścizną, marnym romansidłem z rozmemłaną fabułą, czy może jednak jest w niej coś więcej?

Bardzo chciałam napisać złą i niepochlebną opinię. Ba, po kilkunastu stronach byłam przekonana, że jednak nie zdzierżę, nie przeczytam i nie będzie tej recenzji, ale wzięłam się w garść i kontynuowałam. Po kilku godzinach czytania mogę powiedzieć jedno: chcieć nie zawsze znaczy móc.

26 listopada 2012

#32 Accabadora

Ostatnio stwierdziłam, że czas przestać żyć samą fantastyką, dlatego też zdecydowałam się na dość śmiały krok w kierunku Accabadory autorstwa Micheli Murgii. Dlaczego śmiały? W pewnym sensie dlatego, że autorka opisuje folklor kilku rejonów Sardynii, w których w specyficzny i rytualny sposób dokonywana jest eutanazja. Kontrowersyjny zabieg przeprowadzają accabadory – „te, które pomagają odejść” na prośbę umierającego lub jego rodziny. Niektórzy antropologowie uważają, że to zwykła fikcja, inni odnajdują dowody na to, że jeszcze w XX wieku istniały „służebnice śmierci”. Jak więc jest naprawdę?

W historii Micheli Murgii accabadory istnieją, a czytelnik ma możliwość poznania normalnego życia jednej z nich. Bonaria Urrai jest samotnie żyjącą szwaczką, która przygarnia Marię Listru. To znaczy ni mniej, ni więcej tyle, że dziewczynka narodziła się po raz drugi zyskując przy tym „duchową matkę”. Mówiąc najprościej – zostaje adoptowana bez tych wszystkich formalności, z którymi współcześnie borykają się ludzie chcący adoptować dzieci. Różnica polega na tym, że mała mieszka ze starszą kobietą, która podejmuje wszystkie decyzje związane z jej wychowaniem czy edukacją, ale dziewczynka wciąż może spotykać się ze swoją rodziną.

14 października 2012

#31 Cyrk nocy

„Cyrk nocy” jest debiutancką powieścią amerykańskiej pisarki Erin Morgenstern. Autorka studiowała kierunki artystyczne, a na co dzień oprócz pisania, zajmuje się również malarstwem. Można więc powiedzieć, że książka jest swoistym odzwierciedleniem jej zainteresowań, jako że stworzyła między innymi własną talię kart do tarota, która idealnie pasowałaby do wykreowanego cyrku. 

Opowieść zaczyna się stosunkowo pospolicie – od przesyłki w postaci małej dziewczynki wysłanej do Czarodzieja Prospero. Córka (jak można się było spodziewać) stanowi dla mężczyzny szansę na podjęcie się kolejnego niebagatelnego wyzwania, zaczyna więc szkolić ją w sztuce magicznej w, nie ukrywajmy, dość brutalny sposób (nacinanie opuszków lub łamanie kończyn, by sprawdzić, czy dziewczynie uda się wyleczyć raczej nie należy do subtelnych metod naukowych). Jego konkurent przybiera zupełnie odmienną taktykę wyszukując „zawodnika” w sierocińcu i zamykając go w pomieszczeniu z dziesiątkami ksiąg i notatników. Rywalizacja polega bowiem na znalezieniu i wykształceniu lepszego iluzjonisty (tudzież magika), co ostatecznie ma rozstrzygnąć pojedynek.

No dobrze, a gdzie tu miejsce dla tego tajemniczego, tytułowego cyrku?