16 maja 2021

Czerwony Lotos, Arkady Saulski

Wiedźmowa głowologia, Fabryka Słów, fantastyka

Kentaro jest Duchem. Biegle posługuje się bronią, jest szybszy od dowolnego wojownika, ma wyostrzone zmysły, praktycznie nie musi spać. I ma jeden cel w życiu – chronić swoją panią. Kiedy zawodzi, dostaje drugą szansę, a wraz z nią nową rodzinę. Czy zdecyduje się ją chronić, czy pragnienie zemsty przesłoni zdrowy rozsądek?

Powieści umiejscowione na Dalekim Wschodzie mają specyficzny styl i klimat. Mam problem, żeby opisać, na czym dokładnie polega ta odmienność, ale wszystkie książki związane z tym kręgiem kulturowym, które do tej pory miałam okazję przeczytać, mają pewne cechy wspólne bez względu na gatunek czy pochodzenie autora. Są dość surowe w formie, obrazowe w opisach walk i śmierci, a przy tym niepozbawione swoistego piękna. W każdej z nich, w ten czy inny sposób, pojawia się idea honoru, wierności i przestrzegania zasad. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie i w tej chwili nie umiem znaleźć żadnego wyjątku.

9 kwietnia 2021

TBR na wiosnę

książki do przeczytania wiosną, fantastyka

Co prawda wiosna trwa już od kilku tygodni, ale uznajmy, że wciąż zostały ponad dwa miesiące. Zasadniczo nie jestem typem planującym książki do przeczytania, ale pomyślałam, że przygotuję sobie listę kilku tytułów, żeby zmotywować do sensownego czytania. Ostatnio coraz częściej zdarza mi się wziąć jakąś książkę pod wpływem chwili, a potem odłożyć ją po kilkudziesięciu stronach, a to bardzo mi nie odpowiada. Zobaczymy, czy lista mi w tym pomoże i czy uda się ją zrealizować.

19 marca 2021

Demon luster, Martyna Raduchowska

Tak naprawdę nigdy nie brałam pod uwagę możliwości kontynuowania przygody z Szamanką od umarlaków, bo pierwszy tom rozczarował mnie na tyle, że nawet nie mrugnęłam, gdy pojawił się tom drugi, najpierw wydany przez Fabrykę Słów, potem przejęty przez Uroboros. Skończyło się jednak na tym, że zostałam zachęcona słowami o lepszym warsztacie Martyny Raduchowskiej i rozwinięciu fabuły. Zapewniono mnie też, że nie urwała się w punkcie kulminacyjnym. No to właściwie... czemu nie?

10 marca 2021

Pierwszy rok, Rachel E. Carter

Wiedźmowa głowologia, fantastyka, Czarny Mag, wydawnictwo Uroboros

Ostatnio mam duży problem z zaangażowaniem się w czytaną historię. Większość książek mnie nudzi, a fabuła jest albo zbyt przytłaczająca, albo zbyt przewidywalna. A jak to wyglądało w przypadku Pierwszego roku autorstwa Rachel E. Carter?

1 marca 2021

Cud, Miód, Malina, Aneta Jadowska

Wiedźmowa głowologia, wydawnictwo SQN, fantastyka, opowiadania

Są autorzy, którym daję kolejne szanse, mimo że czuję, że nie do końca jest mi z nimi po drodze. Ale niejednokrotnie okazało się, że zaiskrzyło dopiero po którejś z kolei książce i dlatego daleka jestem od odpuszczania sobie pozycji, które napisali. Tym razem było podobnie. Sięgnęłam po Cud, Miód, Malinę Anety Jadowskiej bez wielkich oczekiwań, bo nie jestem wielką miłośniczką tej autorki, ale wiecie co? Przepadłam.

19 lutego 2021

Jednym słowem - gra imprezowa wydawnictwa Rebel

Jednym słowem, gra imprezowa, Rebel

Jednym słowem to nasze ostatnie odkrycie. Gdy za pierwszym razem usiedliśmy do gry, to skończyliśmy po trzech godzinach. Co tak wciąga w imprezówce wydanej przez wydawnictwo Rebel?

4 lutego 2021

Ja cię kocham, a ty miau, Katarzyna Berenika Miszczuk

Rzadko czytam komedie kryminalne, ale ostatnio częściej sięgam po audiobooki, a tam nie mam zbyt wielkiego wyboru, więc skusiłam się na Ja cię kocham, a ty miau autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk. Co z tego wynikło?

Alicja dostaje list, z którego wynika, że zakwalifikowała do nietypowego konkursu. Nagrodą w nim jest... spadek. Kiedy dziewczyna dociera do dworku ekscentrycznego mecenasa sztuki, szybko okazuje się, że to nie będzie spokojne malowanie w pięknym otoczeniu i że raczej nie znajdzie tutaj przyjaciół. Wszyscy uczestnicy są za bardzo skupieni na zwycięstwie  do tego stopnia, że nie zauważają niepokojących znaków.

13 stycznia 2021

Małe Licho..., Marta Kisiel

Wiedźmowa głowologia, recenzja książek, książki dla dzieci, fantastyka, wydawnictwo Wilga

Nie jestem wielką miłośniczką twórczości Marty Kisiel, a Dożywocie ledwo zmęczyłam. Wychodzę z założenia, że humor, zabawne postaci i scenki sytuacyjne nie są w stanie zastąpić fabuły ani pozostałych istotnych elementów powieści. Zostałam jednak zachęcona do bliższego zapoznania się z Małym Lichem stwierdzeniem, że fabuła jest, a i owszem, a do tego te zabawne postaci są wyjątkowo strawne w dziecięcej wersji. No cóż, tylko kamień nie zmienia zdania, prawda? No więc zasiadłam do czytania, a częściowo również do słuchania. I wiecie co? Przeczytałam (i odsłuchałam) trzy części: Małe Licho i tajemnica Niebożątka, Małe Licho i anioł z kamienia oraz Małe Licho i lato z diabłem. Kilka razy naprawdę się uśmiechnęłam, a to rzadko mi się zdarza.