Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lyman Frank Baum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lyman Frank Baum. Pokaż wszystkie posty

12 stycznia 2017

Book haul grudniowy, czyli ostatnie zakupy minionego roku

Book haul grudniowy, czyli ostatnie zakupy minionego roku | Wiedźmowa głowologia

Nie narzekam na nadmiar wolnego czasu, więc z czytaniem idzie mi dość opornie, ale dalej kupuję tak dużo książek, że wystarczyłoby mi na kilka miesięcy. Ale to dobrze, przynajmniej zawsze mam co czytać, gdy próbuję znaleźć coś nowego, na co miałabym ochotę.

W stosie znalazły się książki, które kupiłam lub dostałam już na początku miesiąca oraz te, które kupiłam sobie w ostatnich dniach 2016 roku. Grudzień słynie z promocji przedświątecznych i z wyprzedaży na koniec roku, więc skorzystałam z okazji i po świętach zorganizowałam sobie jeszcze kilka prezentów. A co :) 

9 stycznia 2017

Czarnoksiężnik z krainy Oz: Dorotka największym złem?

Czarnoksiężnik z krainy Oz: Dorotka największym złem? | Wiedźmowa głowologia
Dlaczego dorosły człowiek sięga po książki dla dzieci? Na ogół dlatego, że ma do nich sentyment, chce je sobie odnowić lub nigdy wcześniej ich nie czytał, a uważa, że powinien. W grudniu sięgnęłam po The Wonderful Wizard of Oz autorstwa Lymana Franka Bauma. Książkę dostałam od wydawnictwa [ze słownikiem], które oferuje angielską klasykę z trzema słownikami, dzięki czemu czytanie w oryginale staje się bardzo proste i przyjemne. Więcej na ten temat możecie przeczytać w poście o tym jak zaczęłam czytać książki po angielsku.

Czarnoksiężnika z Krainy Oz czytałam kilkukrotnie, ale ostatni raz pewnie w wieku 9 lat. W związku z tym można powiedzieć, że musiałam zestawić swoje wrażenia z wczesnego dzieciństwa z odbiorem dorosłej kobiety. Podobne rozbieżności w poglądach i odczuciach miałam przy okazji czytania Małego Księcia, jednak tutaj jestem w prawdziwym szoku... Zupełnie nie pamiętałam niektórych scen i aż się zastanawiam, czy to możliwe, żebym w dzieciństwie czytała ocenzurowaną wersję. Serio!

31 grudnia 2016

Podsumowanie grudnia 2016 i życzenia noworoczne

Podsumowanie grudnia 2016 i życzenia noworoczne | Wiedźmowa głowologia

Większość osób przygotowuje w tej chwili roczne zestawienia, jednak ja uznałam, że podsumowanie całego roku powinno się pojawić dopiero po jego zakończeniu, więc na razie opiszę jedynie moje grudniowe "podboje". W sumie działo się wyjątkowo dużo i mimo że wciąż nie nadrobiłam listopadowych(!) recenzji, a w tym miesiącu też przybyło kilka nowych książek, to nie mogę uznać tego okresu za zmarnowany. Zaproponowałam Wam TAG lekturowy oraz Wyzwanie czytelnicze 2017 i obie zabawy szybko podchwyciliście, co mnie bardzo cieszy. Jestem pełna optymizmu na nadchodzący rok!

17 grudnia 2016

Jak zaczęłam czytać książki po angielsku? Wydawnictwo [ze słownikiem]

Jak zaczęłam czytać książki po angielsku? Wydawnictwo [ze słownikiem] | Wiedźmowa głowologia
Przyznaję bez bicia - w przeszłości robiłam kilka podejść do książek w języku angielskim, jednak na ogół moje ambicje umierały pod kilku, maksymalnie kilkunastu stronach. Jestem typem osoby, która musi znać dokładny polski odpowiednik każdego angielskiego słowa, którego nie jest pewna. Inaczej nie mogę się skupić, czuję niedosyt i generalnie nie daje mi to spokoju. Jakoś nie umiem przejść nad tym do porządku dziennego i tyle. W związku z tym moje czytanie opierało się na ciągłym szukaniu słów w słowniku i zastanawianiu się nad kontekstem przeczytanych zdań... Zanim przeczytałam jedno zdanie już zapominałam, o co w nim chodziło, o poprzednich nie wspominając. M-A-S-A-K-R-A. 

Za książki w oryginale zabrałam się jakieś dwa lata temu (chociaż ciężko tu mówić o "zabrałam", skoro przeczytałam raptem kilka pozycji) i to wyłącznie dlatego, że koleżanka podpowiedziała mi, że na Kindle'u nie muszę się męczyć z angielsko-angielskim słownikiem (z którego i tak nigdy nie korzystałam, bo wszystkie poprzednie podejścia miałam "papierowe"), ponieważ mogę sobie zainstalować angielsko-polski słownik. To był PRZEŁOM.