Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rebis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rebis. Pokaż wszystkie posty

28 marca 2022

Scholomance. Mroczna wiedza, Naomi Novik

„Scholomance. Mroczna wiedza” autorstwa Naomi Novik spędziła trochę czasu na półce w oczekiwaniu na swoją kolej, ale w końcu zabrałam się za lekturę. I cóż mogę powiedzieć… chyba lepiej by było, gdyby tam została.

Historia przybliża losy El, czyli młodej dziewczyny, która trafiła do magicznej szkoły bez nauczycieli, za to z ogromną liczbą złowrogów, regularnie zabijających uczniów. Problem polega na tym, że ta postać nie nadaje się na główną bohaterkę. Nie jest ani ciekawa, ani nie ma niczego do zaoferowania, a fabuła (zakładając, że w ogóle możemy o niej mówić) dzieje się obok niej. El ma w sobie gen wybawiciela i damy w opałach równocześnie, postępuje wbrew wszelkiej logice, a do tego jest zmienna jak chorągiewka. Poza tym jest takim totalnym przekoksem, że aż mi słabo (naprawdę wolałabym, żeby scena pokonania jednego ze złowrogów przez enklawowców nie została opisana). Do tego niczym się nie przejmuje, więc dlaczego czytelnik miałby się przejmować tym, że może stać się jej krzywda? Główna bohaterka powinna wzbudzać emocje, a ona wywołuje co najwyżej frustrację.

18 października 2017

Dzieci czasu, Adrian Tchaikovsky

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, fantastyka, science fiction, wydawnictwo Rebis

Z niektórymi książkami i autorami jest tak, że niby wiadomo, czego się po nich spodziewać, ale gdy przychodzi co do czego, to jest wielkie zdziwienie i niedowierzanie. Mniej więcej w ten sposób zareagowałam podczas czytania Dzieci czasu. Z jednej strony wiem, że Adrian Tchaikovsky uwielbia pisać o robalach, ale to, co wymyślił w tej powieści, przerosło moje oczekiwania. Co tu dużo mówić – jestem oczarowana i zachwycona! Dawno nie byłam tak podekscytowana żadną książką. Łapię się na tym, że siedzę jak na szpilkach i bardzo mocno się powstrzymuję, żeby nie napisać wszystkiego. 

17 maja 2017

Dziecko Odyna, Siri Pettersen

recenzje książek fantastycznych, Wiedźmowa głowologia
Dopiero przy okazji promocji trzeciego tomu usłyszałam o debiutanckiej trylogii Siri Pettersen i od razu uznałam, że może być ciekawie. Pierwszy tom serii - Dziecko Odyna - stał się więc pozycją, którą musiałam jak najszybciej nadrobić. I tak oto zapoznałam się z historią Hirki Bezogoniastej.

Jak można się domyślić, Hirka nie ma ogona, co wyróżnia ją wśród pobratymców. Nie jest też najgrzeczniejszą dziewczynką na świecie, przez co wiecznie wpada w tarapaty. Na szczęście dzięki swojemu wrodzonemu uporowi oraz determinacji zawsze udawało jej się wybrnąć z trudnych sytuacji. Nierzadko dzięki pomocy Rimego. Tym razem jednak sprawa wygląda naprawdę poważnie - Hirka musi stanąć przed Radą i pokazać, że czerpie z Evny, czyli wszechobecnego na świecie źródła magii. Jest pewien problem... Dziewczyna nie potrafi czerpać.

Dojrzewanie Hirki przebiega w nieszczególnie sprzyjających okolicznościach. Świat staje na krawędzi i wszystko wskazuje na to, że znany porządek runie w przepaść i bezpowrotnie przepadnie. Ludzie coraz częściej wspominają o ślepych, a Rada ma problemy z Kruczym Dworem. Czyżby szykowała się wojna?

20 lutego 2017

Miasto ślepców. Czy wszyscy jesteśmy ślepcami?

Miasto ślepców: zezwierzęcenie rasy ludzkiej | Wiedźmowa głowologia
Miasto ślepców autorstwa José Saramago jest książką wpisaną na listę 100 książek, które należy przeczytać według BBC WP*. Nie jestem jakąś wielką maniaczką tej listy i nie sądzę, żebym kiedykolwiek przeczytała wszystkie proponowane książki, ale przyznaję, że Miasto ślepców kusiło mnie już od jakiegoś czasu. Problem polega na tym, że ciągle o nim zapominałam. Na szczęście co jakiś czas przeglądam różne spisy, mając nadzieję, że może tym razem coś mnie zaintryguje lub zrobi coś szalonego, np. rzuci się, krzycząc: "Przeczytaj właśnie mnie!". I tak właśnie zrobiła książka Saramago. Tym razem nie mogłam jej odmówić.

Historia wydaje się być bardzo prosta: anonimowe miasto opanowuje dziwna choroba - ludzie bez ostrzeżenia tracą wzrok. Jednak zamiast powszechnie kojarzonej ze ślepotą ciemności, ci widzą jasność - wszechogarniającą biel. Aż strach pomyśleć co się stanie, gdy oślepnie kierowca autobusu, operujący lekarz czy osoba odpowiedzialna za kontrolę lotów. Rząd stara się stanąć na wysokości zadania i odizolowuje ślepców oraz wprowadza kwarantannę dla osób, które się z nimi stykały, aby zapewnić bezpieczeństwo pozostałym mieszkańcom miasta, ale czy to wystarczy?