Pokazywanie postów oznaczonych etykietą young adult. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą young adult. Pokaż wszystkie posty

14 czerwca 2017

The Call. Wezwanie, Peadar Ó Guilín

Wiedźmowa głowologia, fantastyka, young adult, wydawnictwo Czwarta Strona
Nie byłam przekonana, czy powinnam pisać recenzję książki The Call. Wezwanie*, ponieważ nie potrafię jednoznacznie i logicznie się o niej wypowiedzieć. Później uznałam jednak, że to też może okazać się całkiem cenną wiedzą dla osób zainteresowanych pozycją, więc postaram się jak najprecyzyjniej przedstawić odczucia po tej lekturze.

Akcja rozgrywa się w Irlandii, która nagle, z godziny na godzinę, została odcięta od reszty świata. Tego dnia rozpoczęły się Wezwania, podczas których nastolatkowie przenoszą się na 3 minuty i 4 sekundy do Szaroziemi, czyli ponurej krainy zamieszkiwanej przez Sidhe. W tym miejscu czas płynie inaczej, więc dzieci muszą przetrwać w okrutnym świecie cały dzień, unikając złapania przez elfy oraz pułapek zastawionych przez florę i faunę Szaroziemi. Najbardziej oczywistym rozwiązaniem jest ucieczka przed pościgiem, co stanowi ogromny problem dla Nessy, dziewczyny z nogami powykręcanymi przez polio. Czy poradzi sobie podczas Wezwania? A może polegnie już na etapie treningów w szkole przetrwania? 

17 maja 2017

Dziecko Odyna, Siri Pettersen

recenzje książek fantastycznych, Wiedźmowa głowologia
Dopiero przy okazji promocji trzeciego tomu usłyszałam o debiutanckiej trylogii Siri Pettersen i od razu uznałam, że może być ciekawie. Pierwszy tom serii - Dziecko Odyna - stał się więc pozycją, którą musiałam jak najszybciej nadrobić. I tak oto zapoznałam się z historią Hirki Bezogoniastej.

Jak można się domyślić, Hirka nie ma ogona, co wyróżnia ją wśród pobratymców. Nie jest też najgrzeczniejszą dziewczynką na świecie, przez co wiecznie wpada w tarapaty. Na szczęście dzięki swojemu wrodzonemu uporowi oraz determinacji zawsze udawało jej się wybrnąć z trudnych sytuacji. Nierzadko dzięki pomocy Rimego. Tym razem jednak sprawa wygląda naprawdę poważnie - Hirka musi stanąć przed Radą i pokazać, że czerpie z Evny, czyli wszechobecnego na świecie źródła magii. Jest pewien problem... Dziewczyna nie potrafi czerpać.

Dojrzewanie Hirki przebiega w nieszczególnie sprzyjających okolicznościach. Świat staje na krawędzi i wszystko wskazuje na to, że znany porządek runie w przepaść i bezpowrotnie przepadnie. Ludzie coraz częściej wspominają o ślepych, a Rada ma problemy z Kruczym Dworem. Czyżby szykowała się wojna?

5 maja 2017

Diabolika S.J. Kincaid. Dlaczego uważam, że ta książka to porażka?

Diabolika S.J. Kincaid. Dlaczego uważam, że ta książka to porażka? | Wiedźmowa głowologia
Zachęcona pozytywnymi recenzjami, indywidualną rekomendacją oraz opisem z tyłu okładki sięgnęłam po Diabolikę S.J. Kincaid. Zgodnie z tym, co przeczytałam, miałam poznać bliżej Nemezis, czyli diabolikę - genetycznie przetworzoną istotę, stworzoną do likwidowania zagrożenia w celu ochrony życia swojej pani. Mimo że z wyglądu przypomina człowieka, jest pozbawiona wszelkich uczuć. Niestety w praktyce okazało się, że książka jest przerażająco słaba.

Od razu zaznaczę, że to nie będzie recenzja w ścisłym znaczeniu tego słowa, ponieważ planuję sobie trochę ponarzekać. Jeśli ktoś nie lubi marudzenia, to polecam ominięcie tego wpisu dla ocalenia dobrego samopoczucia :)

6 marca 2017

Prawdodziejka, Susan Dennard

Prawdodziejka, Susan Dennard | Wiedźmowa głowologia

Czytałam wiele recenzji na temat Prawdodziejki autorstwa Susan Dennard. Niektóre były pozytywne i pełne zachwytów, inne wręcz przeciwnie. Sama też miałam nieco mieszane uczucia, chociaż ostatecznie zwyciężyła ciekawość. Opis z tyłu okładki sugerował, że nie będzie to typowa pozycja z gatunku young adult, ponieważ przyjaźń wychodziła na pierwszy plan i nie było mowy o jakimś "czarującym mężczyźnie, z którym główna bohaterka nie powinna być, a jednak...". Pojawiła się sugestia przygody, niebezpieczeństwa, nieznanych mocy i intryg, czyli to, co lubię i generalnie odbieram pozytywnie. A jak to wyglądało naprawdę?

23 sierpnia 2016

Skąd tu tyle szkła? Zabójcza Mary Sue w akcji

Wiedźmowa głowologia
Szklany tron autorstwa Sarah J. Maas był bardzo mocno reklamowany na całym świecie. Jako że nie pominięto Polski, środowisko wydawnicze aż huczało od peanów na jego cześć. Mam wrażenie, że ludzie przebywający w kręgach fantastyki nie mogli nie słyszeć o tym tytule lub przynajmniej nie kojarzyć okładki. W pewnym momencie wszędzie było pełno informacji na ten temat, a pochlebne recenzje mnożyły się jak grzyby po deszczu. Zaciekawiona i zaintrygowana dobrymi opiniami oraz bardzo wysoką oceną na Lubimy Czytać, postanowiłam w końcu przekonać się, na czym polega fenomen debiutanckiej powieści Maas. No i cóż... Po raz kolejny: nie mam pojęcia.

Książka jest co najwyżej przeciętna. Kiepsko napisana, chaotyczna, z fatalnie zarysowanymi postaciami i jedynie całkiem niezłym pomysłem fabularnym, mimo że nieszczególnie odkrywczym. Warsztat Maas pozostawia sporo do życzenia, a jej priorytety są dla mnie absolutnie niezrozumiałe. Od czasu Zmierzchu nie czytałam tylu opisów ubrań... Dawno też żadna bohaterka nie denerwowała mnie aż tak bardzo jak Calaena.

11 lipca 2016

Tutaj każdy może zdradzić każdego, czyli co myślę o Czerwonej królowej

Tutaj każdy może zdradzić każdego, czyli co myślę o Czerwonej królowej
Szukałam czegoś nowego do przeczytania i w końcu zdecydowałam się na książkę, o której ostatnimi czasy stało się bardzo głośno i która na pewnym znanym portalu została okrzyknięta książką roku w kategorii fantastyki. A do tego ma bardzo ładną okładkę, co może nie determinuje wyboru, ale z pewnością go ułatwia. Czego by nie mówić, przyjemnie czyta się książki, o które ktoś zadbał. Oczywiście mam na myśli Czerwoną królową - debiutancką powieść Victorii Aveyard.

Autorka przedstawia historię Mare Molly Barrow, która nagle, z dnia na dzień, ze zwykłej, biednej dziewczyny bez perspektyw (tudzież z perspektywą przymusowego wcielenia do wojska), zmienia się w jedną z najważniejszych osób w państwie i zamieszkuje w królewskim pałacu. Niektórzy mogą stwierdzić, że ma niesamowite szczęście i los się do niej uśmiechnął. Inni, nieco bardziej wnikliwi, zastanowią się, czy złota klatka jest lepsza od brudnej gałęzi...