Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michael J. Sullivan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michael J. Sullivan. Pokaż wszystkie posty

23 czerwca 2018

10 serii książkowych, które zaczęłam czytać i których nadal nie skończyłam

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, serie książkowe

Czy Wam też zdarza się zacząć czytać jakąś serię, ale jej nie skończyć? I nie mówię tutaj o jakichś gniotach, których po prostu nie da się czytać, bo takie serie można porzucić z czystym sumieniem i poczuciem, że podjęło się jedyną słuszną decyzję, tylko o seriach bardzo dobrych, które koniecznie chcecie poznać do końca. Tylko jakoś nadal się nie złożyło. Może nie było kolejnego tomu w bibliotece albo w ogóle nie został jeszcze wydany, gdy czytaliście daną serię? A może robicie tak jak ja i powoli dawkujecie sobie niektóre serie, żeby uniknąć kaca czytelniczego lub po prostu mieć poczucie, że dłużej jesteście z ulubionymi bohaterami? Chociaż tak naprawdę zaczęłam praktykować tę metodę, gdy kilkukrotnie okazało się, że siadałam do najnowszego, świeżutko wydanego tomu i... nie pamiętałam niektórych postaci lub sytuacji, o których była mowa. I dlatego powoli wydzielam sobie szczególnie te serie, które nadal nie doczekały się zakończenia. 

29 listopada 2011

#18 Królewska krew; Wieża elfów

Tytuł: Królewska krew; Wieża elfów
Autor: Michael J. Sullivan
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2011

Już na samym wstępie byłam bardzo mile zaskoczona przez wydawnictwo Prószyński i S-ka, gdyż okazało się, że „Królewska krew; Wieża elfów” to nic innego jak dwa tomy w jednej książce. Dzięki temu zabiegowi zyskałam dwie, w gruncie rzeczy niezależne, historie. Prawda jest bowiem taka, że mimo iż na cykl „Odkrycia Riyrii” składa się sześć tomów, przynajmniej pierwsze dwa są ze sobą dość luźno powiązane i spokojnie można je przeczytać jako samodzielne powieści. W „Wieży elfów” czytelnik odnajdzie nawiązania do wcześniejszych wydarzeń, jednak są one pokrótce przypomniane, wobec czego osoba, która nieświadomie sięgnęłaby po kontynuację i tak się w niej odnajdzie.