Pokazywanie postów oznaczonych etykietą China Miéville. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą China Miéville. Pokaż wszystkie posty

6 kwietnia 2018

Czytelnicze podsumowanie miesiąca - marzec 2018

Wiedźmowa głowologia, China Mieville, Leigh Bardugo, Marissa Meyer, Neil Gaiman, Michał Wójcik

Marzec to jedno wielkie szaleństwo, ale na szczęście w końcu się skończył, a mój tryb życia powoli wraca do normalne tory. Chociaż z drugiej strony po raz pierwszy w tym roku dobiłam do pięciu książek (jeśli wziąć pod uwagę, że jedną z nich czytałam pewnie z 5-6 razy, to wygląda całkiem nieźle), a to już coś, biorąc pod uwagę wyniki z wcześniejszych miesięcy.

12 marca 2018

Ostatnie dni Nowego Paryża, China Miéville

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, fantastyka, Zysk i S-ka

China Miéville jest pisarzem, którego nie da się zaszufladkować. Jego książki wykraczają poza wszelkie ramy, normy i standardy, a klimat jest nie do podrobienia – czasami staje się tak przerażająco duszny, że trzeba robić przerwy w lekturze. Dlatego też bez wahania sięgnęłam po Ostatnie dni Nowego Paryża. Wiedziałam, że tworzenie własnych wyobrażeń o tej nowelce mija się z celem, bo Miéville i tak zmiażdży mnie swoją kreatywnością, ale to, co dostałam, mnie przerosło. I to dosłownie. 

22 sierpnia 2011

#4 Dworzec Perdido

Tytuł: Dworzec Perdido
Autor: China Miéville
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2003

Dworzec Perdido był dla mnie czymś niezwykłym i nowym. Nie chodzi tu wyłącznie o fakt, iż jest to pierwsza książka Chiny Miéville'a, z którą się zetknęłam ani nawet nie to, że po raz pierwszy sięgnęłam po tak mocno przesiąkniętą steampunkową parą i olejem lekturę. Opowieść wzbudziła we mnie szereg sprzecznych emocji i przyznaję, że mimo wciągającej fabuły, musiałam robić długie przerwy na przetrawienie niektórych elementów. Zdecydowanie nie jest to książka, którą można pochłonąć na raz, chociażby ze względu na jej ponury, chwilami wręcz dość makabryczny wydźwięk. Niestety mam bardzo plastyczną wyobraźnię - niejednokrotnie przeklinałam ją czytając o niektórych rodzajach przetworzeń. Były okrutne, nieludzkie i zwyczajnie chore.