Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marissa Meyer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marissa Meyer. Pokaż wszystkie posty

14 kwietnia 2018

Scarlet, Marissa Meyer [przedpremierowo]

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, fantastyka, Saga Księżycowa, wydawnictwo Papierowy Księżyc
Niedawno czytałam i recenzowałam Cinder, a teraz nadeszła kolej na Scarlet, czyli drugi tom Sagi Księżycowej autorstwa Marissy Meyer. Jeśli ktoś ma nadzieję na kolejny retelling baśni, to się nie zawiedzie. Tym razem autorka zaprezentowała czytelnikom swoją wersję Czerwonego Kapturka. 

Scarlet Benoit mieszka na farmie we Francji, gdzie wiodłaby szczęśliwe i spokojne życie, gdyby nie fakt, że ponad dwa tygodnie temu zaginęła jej babcia. Niestety ani policja, ani okoliczni mieszkańcy nie poczuwają się do odnalezienia staruszki, więc dziewczyna postanawia wziąć sprawę we własne ręce. Wydarzenia nabierają tempa, gdy poznaje tajemniczego pięściarza Wilka, który oferuje jej pomoc... W tym samym czasie Cinder zmaga się ze swoimi problemami i szokującym odkryciem, a towarzyszy jej kapitan Thorne – człowiek o specyficznym podejściu do życia i właściciel statku kosmicznego nieszczególnie legalnego pochodzenia.

6 kwietnia 2018

Czytelnicze podsumowanie miesiąca - marzec 2018

Wiedźmowa głowologia, China Mieville, Leigh Bardugo, Marissa Meyer, Neil Gaiman, Michał Wójcik

Marzec to jedno wielkie szaleństwo, ale na szczęście w końcu się skończył, a mój tryb życia powoli wraca do normalne tory. Chociaż z drugiej strony po raz pierwszy w tym roku dobiłam do pięciu książek (jeśli wziąć pod uwagę, że jedną z nich czytałam pewnie z 5-6 razy, to wygląda całkiem nieźle), a to już coś, biorąc pod uwagę wyniki z wcześniejszych miesięcy.

8 marca 2018

Czytelnicze podsumowanie miesiąca - luty 2018

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, Ilona Andrews, Marissa Meyer, Peter Wohlleben, 100 książek, które chcę przeczytać, wyzwanie czytelnicze

Jestem tak zabiegana, że dopiero znalazłam chwilę, żeby przysiąść i zrobić krótkie podsumowanie miesiąca. Nawet gdybym chciała, to pewnie nie miałabym jak rozbudować tego wpisu, bo zamieszanie w życiu zawodowym przekuło się też na liczbę przeczytanych (czy raczej nieprzeczytanych) książek. No ale do rzeczy.

28 lutego 2018

Cinder, Marissa Meyer, czyli Kopciuszek po liftingu

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, fantastyka, Papierowy Księżyc

Są takie książki, których nie da się opisać. Nic, co da się o nich powiedzieć, nie brzmi dobrze. No bo wyobraźcie sobie, że opowiadacie znajomym, że ostatnio czytaliście nową wersję bajki o Kopciuszku. Akcja rozgrywa się w przyszłości, w Nowym Pekinie, a Kopciuszek jest cyborgiem i mechanikiem. Ma mechaniczną rękę, nogę i jakieś kabelki w mózgu, przez co niektórzy odbierają jej prawo do człowieczeństwa. Tło historii skupia się wokół epidemii nieuleczalnej choroby, która zabija ludzi na całej Ziemi. Osoba zarażona ma przed sobą raptem kilka dni życia. A do tego są jeszcze Księżycowi, czyli ludzie, którzy mieszkają na Księżycu i mają szczególne umiejętności, a ich królowa ma chrapkę na naszą planetę. Wierzcie mi, próbowałam opisywać Cinder Marissy Meyer na wiele sposobów i ani razu nie wyszło przekonująco. Większość osób patrzyło na mnie z miną wyrażającą tysiąc słów, spośród których najpopularniejsze byłoby: „Ty tak na serio?” albo „Co to za masakra?”. No cóż, trudno się z tym nie zgodzić, brzmi... dziwnie. A ta książka naprawdę ma w sobie to „coś”.