Rzadko sięgam po książki spoza fantastyki i zawsze pluję sobie w brodę, dlaczego nie robię tego częściej. Przecież to właśnie biografie, reportaże i książki podróżnicze wywołują we mnie największe emocje. Zawsze obiecuję sobie poprawę i na ogół niewiele z tego wynika. Jak zatem doszło do tego, że sięgnęłam po biografię Tony'ego Halika? W końcu współcześnie nie jest szczególnie znaną osobą. Jasne, moi rodzice znali go z programu Pieprz i wanilia, który prowadził ze swoją partnerką Elżbietą Dzikowską, jednak mojemu pokoleniu zostało właściwie tylko słynne hasło: "Tu byłem. Tony Halik". Pisaliśmy je na murach, kostce chodnikowej, parapetach, a co bardziej bezczelni wydrapywali na blatach szkolnych ławek. W moim przypadku sprawa jest stosunkowo prosta: chodziłam do szkoły jego imienia. Ba! Prowadziłam uroczystą akademię związaną z nadaniem imienia, na którą przyjechała pani Elżbieta, a na lekcjach zaczytywałam się książką Halika: 180 000 kilometrów przygody. W tej sytuacji nie powinno dziwić, że bez wahania zdecydowałam się na biografię o znaczącym tytule Tu byłem. Tony Halik autorstwa Mirosława Wlekłego.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tony Halik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tony Halik. Pokaż wszystkie posty
12 czerwca 2017
29 maja 2016
Książki podróżnicze, które zrobiły na mnie największe wrażenie
Jestem w trakcie czytania Izraela oswojonego i naszło mnie, żeby opowiedzieć Wam, jakie książki podróżnicze oraz którzy podróżnicy-pisarze zrobili na mnie największe wrażenie. Nie będzie to pewnie lista szczególnie odkrywcza, ponieważ pojawią się na niej bardzo znane nazwiska, jednak dzięki tym osobom mogłam poznać kawałek świata, do którego zapewne nigdy nie zawitam osobiście.
Kolejność jest całkowicie przypadkowa, ponieważ nie byłabym w stanie ustawić żadnego podróżnika wyżej od innego. Są różni, mają inne style, na co innego zwracają uwagę i wszyscy są dla mnie tak samo istotni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

