Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Znak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Znak. Pokaż wszystkie posty

16 maja 2018

Na wschód od zachodu, Wojciech Jagielski

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, reportaż, literatura faktu, wydawnictwo Znak

Są książki, o których trudno cokolwiek napisać i niestety Na wschód od zachodu autorstwa Wojciecha Jagielskiego jest jedną z takich książek. O ile zamysł książki jest fascynujący, o tyle później pojawiają się schody. Przynajmniej dla Człowieka Zachodu, którym z całą pewnością jestem.

Główna część książki skupia się wokół lat 60, kiedy to hipisi masowo podróżowali do Indii, w których upatrywali krainę mlekiem i miodem płynącą. Uznali, że to miejsce wypełnione pokojem, miłością i duchowością, gdzie każdy może być sobą bez żadnych zahamowań i potrzeb. Chcieli pobierać nauki u lokalnych guru lub upalać się trawką, spać na plaży i wieść niezobowiązujące życie wagabundów. W ogóle nie dostrzegali, że Indie trawią wewnętrzne i zewnętrzne konflikty, a rzeczony spokój jest możliwy jedynie wtedy, gdy ignorancja nie pozwala dostrzec prawdy. No ale przecież ich raj z pewnością nie jest jak pedantyczny, zapracowany Zachód goniący za pieniędzmi, czasem i władzą, wojny nie imają się tego miejsca, a podziały kastowe nie istnieją, prawda? 

26 stycznia 2018

Podsumowanie 2017 roku: najładniejsze okładki

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek

Jeśli interesuje Was mój gust i chcielibyście ocenić mój zmysł estetyczny oraz zastanawiacie się, co ma z tym wszystkim wspólnego Rembrandt, to zapraszam do zapoznania się z ostatnim podsumowaniem 2017 roku, w którym chciałabym Wam pokazać najładniejsze okładki przeczytanych przeze mnie książek. To tak na wypadek, gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości, że w gruncie rzeczy jestem sroką okładkową ;)

Gotowi? To zaczynamy!
Kolejność przypadkowa!

14 grudnia 2017

Kudłata nauka. Mądrość w świecie zwierząt, Matin Durrani, Liz Kalaugher

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, wydawnictwo Znak

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego psy otrząsają się z wody albo dlaczego kałamarnica ma takie wielkie oczy? A może w jakimś filmie przyrodniczym zafascynowały Was słonie stojące na trzech nogach i wyglądające, jakby na coś czekały? Matin Durrani oraz Liz Kalaugher uznali, że warto uświadomić czytelników, że te wszystkie niezwykłe umiejętności zwierząt to nic innego jak sprytne wykorzystanie praw fizyki, o czym możecie się przekonać, czytając Kudłatą naukę. Mądrość w świecie zwierząt.

7 czerwca 2016

Bez komórki i Internetu: o półrocznej e-migracji pewnej rodziny

Czy próbowałeś kiedyś zrobić sobie dwudziestoczterogodzinny detoks od Internetu, komórki, komputera i innych urządzeń elektronicznych, które sprawiają, że cały czas jesteś online? Zastanawiałeś się, jakbyś się wtedy czuł, co byś robił przez ten czas i czy w ogóle dałbyś radę? 

W 1985 roku Neil Postman zaproponował próbę odcięcia się od stałego dostępu do informacji czytelnikom książki Zabawić się na śmierć, a przecież wiadomo, że wtedy problem nie był jeszcze aż tak dotkliwy jak obecnie. W tej chwili odcięcie się od informacji wydaje się dla nas czymś tragicznym, niemożliwym do przeżycia. Nie móc skontaktować się ze znajomymi, skonsultować z Wujkiem Googlem lub Ciocią Wiki ani sprawdzić maila z każdego miejsca na ziemi? Ale jak to tak?! Ja na przykład uwielbiam sprawdzać maile w głębi lasu na obozie harcerskim. Nie ma stałego dostępu do prądu, ale zawsze można usiąść na mchu, oprzeć się o pień brzozy i zerknąć czy nikt niczego ode mnie nie chce (a że przeważnie chce akurat jak mnie nie ma, to wyjątkowo nie jest to podejście zupełnie nieuzasadnione). Co nie zmienia faktu, że przecież nic by się nie stało, jakbym tego maila nie sprawdziła. Świat by się nie skończył, nie umarłabym ani nic z tych rzeczy. To po prostu swoisty przymus społeczny, któremu podporządkowaliśmy się bez zbędnego pytania o powody.