Długo zbierałam się do napisania tej recenzji, ponieważ musiałam ochłonąć i zebrać myśli. Nadal nie wiem, czy będę umiała w składny sposób opisać moje wrażenia po lekturze najnowszej powieści Neala Stephensona, ale podejmę się tego wyzwania!
7EW to powieść opisująca historię ludzkości od dnia, w którym tajemniczy Agent zniszczył Księżyc. Nagle, bez żadnego ostrzeżenia, nasz naturalny satelita rozszczepił się na siedem mniejszych kawałków. Początkowo nic nie zapowiadało dalszej katastrofy, jednak szybko okazało się, że kolejne elementy zderzają się ze sobą, rozbijając na jeszcze mniejsze części. A to oznacza tylko jedno: ludzkości zostały dwa lata, podczas których muszą zadbać o przetrwanie gatunku. Po tym czasie na Ziemię spadnie Kamienny Deszcz - niszcząc atmosferę i wszelkie życie. Garstka najlepiej przystosowanych i przygotowanych ludzi musi opuścić Ziemię i na orbicie okołoziemskiej założyć kolonię, która przetrwa cały okres zniszczenia i zadba o regenerację planety. Czy im się to uda? Jakie trudności mogą napotkać na swojej drodze? I co z ludźmi pozostającymi na Ziemi? Czy są skazani na zagładę?
