31 marca 2012

Stos pod egidą UW zwany również dwustosem szóstym

Część z tych książek miałam w Gdańsku już w trakcie wrzucania poprzedniego stosu, część dotarła kilka dni po jego dodaniu, więc teraz potraktuję to zbiorczo i całościowo, jako że w końcu zwiozłam wszystko do Torunia. 

Właściwie tylko połowa z prezentowanych książek została przeze mnie kupiona i nie jestem pewna, czy którąkolwiek kupiłam w marcu, więc uważam to za spory sukces - w tym miesiącu wygrałam walkę z nałogiem :D

30 marca 2012

Nowa Fantastyka 3/2012

Nowa Fantastyka stanowi markę samą w sobie i nie znajdzie się wielu fantastów, którzy przynajmniej nie słyszeliby o tym czasopiśmie. Od wielu lat wspiera młodych pisarzy, wyznacza trendy czytelnicze i mówiąc wprost - porusza kwestie istotne dla odbiorców.

Nie powinien więc dziwić fakt, że w marcowym numerze redakcja zdecydowała się na przerobienie i okiełznanie ważnego problemu ACTA. Niezwykle istotne jest to, że nie ustawia się jednoznacznie po żadnej stronie barykady i przedstawia obydwa punkty widzenia. Swoje przemyślenia na temat ACTA przedstawia Jakub Ćwiek w felietonie "Gra w krzesełka", uświadamiając nam wszystkim jak wiele schematów się ostatnio zaciera i wzajemnie przenika oraz co mogłoby się stać, gdyby twórcy zaczęli obejmować prawem autorskim wykreowane przez siebie postaci. 
Z drugiej zaś strony mamy Rafała Kosika rozważającego kwestie "co by było gdyby..?". Zadając sobie pytanie: "Czy od kopiowania nikomu niczego nie ubywa?" zastanawia się, co by się stało, gdyby można było skopiować kod genetyczny, kopiować przedmioty domowego użytku, siebie, etc. Czy aby na pewno nikt by niczego na tym nie stracił? Jasne, że tak, szkoda tylko, że wciąż poruszamy się w dziedzinie abstrakcji, która ładnie brzmi i jest dość oczywista, ale dla niewielu osób będzie miała sensowne przedłożenie w praktyce. 

27 marca 2012

#27 Bezwzględna

Tytuł: Bezwzględna
Autor: Gail Carriger
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012

Tak oto nadeszła pora na przedostatni tom losów lady Alexii Maccon - bezdusznej, muhjah zasiadającej w Gabinecie Cieni królowej Wiktorii, żony wilkołaka, matki nienarodzonego jeszcze dzieciofelera, który w "Bezgrzesznej" sprowadził na bohaterkę kilka problemów oraz przyjaciółki ekscentrycznego wampira-tułacza. Jest to najlepszy moment na znalezienie odpowiedzi na pytania typu: czy Alexia poradzi sobie z rolą matki? Kto tym razem będzie próbował ją zabić? Jak rozwinie się kwestia Protektoratu Parasola i kim, do diabła, jest Czepek z Falbaną? Mam nadzieję, że jesteście również gotowi na rozwiązanie kilku innych tajemnic. Tylko proszę, uważajcie na jeżozwierze! Naprawdę są niebezpieczne. 

26 marca 2012

#26 Łowca złodziei

Tytuł: Łowca złodziei
Autor: Stephen Deas
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012

Ostatnimi czasy namnożyły się książki o złodziejach - zarówno nowych Robin Hoodach, co kradną bogatym, by dać biednym, jak i spryciarzach, przed którymi drżą ich towarzysze po fachu, jak to miało miejsce chociażby w przypadku duetu Riyira. Wszyscy oni kradną również nasze serca i w absurdalny sposób wzbudzają sympatię (i jak tu potem zareagować na hasło: "Łapać go! To złodziej!" inaczej niż chęcią pomocy?). W tej sytuacji nie powinien więc dziwić fakt, że dla zachowania równowagi w przyrodzie powinien pojawić się również łowca złodziei, który mógłby zyskać własnych "praworządnych dobrych" wielbicieli. No i proszę - Stephen Deas stanął na wysokości zadania i napisał książkę o przedstawicielu tego właśnie fachu. Ponadto nie ograniczył się wyłącznie do jednej powieści - Łowca złodziei jest pierwszym tomem trylogii.

14 marca 2012

#25 Defekt pamięci


Tytuł: Defekt pamięci
Autor: Krzysztof Bielecki
Wydawnictwo: Nakład własny autora (Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości)
Rok wydania: 2012

Defekt pamięci trafił do mnie w ciekawy sposób, otrzymałam bowiem maila od pana Krzysztofa Bieleckiego z pytaniem, czy nie zechciałabym zrecenzować jego nowej książki. Przyznaję, że pierwsze wrażenie związane głównie z okładką jest przerażające i dość niepokojące (chociaż bardzo mocno przykuwające uwagę) - jak to określiła moja koleżanka: "no taka psychodela". Za to opis sprawił, że nie mogłam przestać myśleć o tym, co mogę znaleźć w tej pozycji. Co bym zrobiła, gdybym codziennie musiała napisać dwie strony, by powstrzymać nadchodzącą zagładę? To było dobre pytanie i chciałam uzyskać na nie odpowiedź (tym bardziej, że jak widać ostatnio mam problemy z weną i recenzjami). Liczyłam więc na niekonwencjonalną historię zaprawioną nutką niepokojącej fantazji i może jakiś ciekawy przypadek psychologiczny, dlatego też z chęcią przystałam na propozycję. 

29 lutego 2012

#24 Nieśmiertelność zabije nas wszystkich

Tytuł: Nieśmiertelność zabije nas wszystkich
Autor: Drew Magary
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012

Drew Magary jest Amerykaninem, który od lat pisuje dla różnych czasopism, np. "New York Magazine" czy "Rolling Stone", jednak Nieśmiertelność zabije nas wszystkich jest jego debiutem literackim. Już na pierwszy rzut oka widać, że czytelnik ma do czynienia z niecodzienną lekturą. Tekst "Nieśmiertelność zabije nas wszystkich" brzmi jak slogan nawiedzonego fanatyka jakiejś sekty religijnej, który stoi na skrzyżowaniu ulic z kartonikiem w stylu "Koniec jest blisko!". Jeśli dodać do tego okładkę z wizerunkiem powieszonej śmierci, można odnieść wrażenie, że zawartość książki będzie miała równie groteskowy i ironiczny wydźwięk, co jej zewnętrzna oprawa. Z takim też przeświadczeniem rozpoczęłam lekturę i muszę przyznać, że się zdziwiłam... 

19 lutego 2012

Nowa Fantastyka 2/2012

Lutowe wydanie Nowej Fantastyki jest dość swobodnie powiązane z hasłem "Ekran pełen baśni". Z tego też powodu zaczęłam się zastanawiać w jakim stopniu bajki poznane przeze mnie w dzieciństwie ewoluowały przez te wszystkie lata (zaleciało grozą i jakąś absurdalną starością) i czy zachowały swój pierwotny sens mimo licznych przemian. Podczas tych rozpaczliwych rozmyślań, na ratunek przybył... (nie, nie książę na białym koniu ani nie ogr, który jest jak cebula - o nich będzie później) Jerzy Rzymkowski z tematem z okładki. Dzięki artykułowi "Ekran pełen baśni" przybliżył mi metamorfozę niektórych baśni, w tym Królewny Śnieżki czy Pięknej i Bestii. Muszę też przyznać, że nie znałam niektórych spośród wymienionych przez niego ekranizacji, co niewątpliwie powinnam nadrobić jako entuzjastka tego gatunku. Niestety uzmysłowił mi również, że wszystkie te "prawdziwe historie" ostatnio tak wielbione przez Fabrykę Snów (i nie tylko) sprawiają, że piękne baśnie stają się coraz bardziej wydumane i groteskowe. Jasne, też zawsze lubiłam się zastanawiać "co by było gdyby..?", ale tego robi się już za wiele. W tym roku czekają nas chociażby dwie nowe ekranizacje Królewny Śnieżki i to już zwyczajne zakrawa o wyciskanie ostatnich dolarów z czego tylko się da.

2 lutego 2012

Stos nr 5

Cóż, tutaj powinna być recenzja takiej, siakiej lub owakiej książki, ewentualnie nowego wydania Nowej Fantastyki, ale sesja i brak weny zrobiły swoje (na szczęście dzisiaj się dowiedziałam, że wszystko zdałam. Nie wiem na jaką ocenę, ale prawdę powiedziawszy na piątym roku studiów mam to już głęboko w poważaniu - byle do przodu). Czytam, bo nie powiem, że tak nie jest, ale czuję tak obezwładniającą niemoc na samą myśl jakiegokolwiek wysiłku umysłowego, że efekty są doskonale widoczne. A właściwie brak tychże efektów. Nie próżnuję chyba wyłącznie w jednej dziedzinie i jest nią kupowanie książek (a obiecałam sobie...!), dlatego uznałam, że czas na dawno obiecany Fenrirowi stosik. Co prawda część zakupów została wysłana do Gdańska, a część jeszcze nie dotarła, więc stos będzie nieco okrojony, ale nie będę już dłużej przedłużała męczarni mojego ulubionego Wilczka.