22 kwietnia 2012

Nowa Fantastyka 4/2012

Kwietniowy numer Nowej Fantastyki obfituje w motywy z Gry o Tron - widać to zarówno czytając czasopismo, jak również patrząc na okładkę, która stanowi plakat do drugiego sezonu serialu emitowanego na HBO oraz okładkę "Starcia królów". Nie powinno to jednak nikogo dziwić biorąc pod uwagę, że 2. kwietnia w Polsce ukazał się pierwszy odcinek nowej serii Gry o tron (na marginesie - oglądam na bieżąco, a odczucia są całkiem pozytywne). Aby przybliżyć i ułatwić odbiór nowego sezonu Jerzy Rzymkowski napisał artykuł przedstawiający nowych bohaterów (lub postaci pojawiające się w poprzednich częściach raczej epizodycznie) oraz wyraził swoje nadzieje i obawy związane z tą produkcją. "Starcie królów" przybliża czytelnikowi ogólny wątek drugiego sezonu, więc jeśli ktoś nie czytał książki i nie chce psuć sobie przyjemności wynikającej z niewiedzy, niech się lepiej zastanowi, czy chce przeczytać artykuł. 
Oprócz tematu z okładki w kwietniowym numerze znalazł się również krótki wywiad z Harrym Llyodem - odtwórcą roli Viserysa Targaryena oraz recenzja pierwszego sezonu, który można już kupić na DVD.

11 kwietnia 2012

Codzienny Pozytyw, czyli stańmy się szczęśliwsi ;-)

Chciałabym Wam polecić bloga, którego współtworzę ze znajomymi ze studiów w ramach zajęć z zarządzania zmianą społeczną. Projekt ma na celu przerwanie fali negatywnych newsów w mediach i sprawienie, że sami zaczniemy szukać pozytywów w swoim życiu. Na początek można zacząć właśnie od naszego bloga lub strony na Facebooku. 

Sprawa jest prosta - codziennie wrzucamy różne pozytywy, aby umilić dzień sobie i innym. Czasami są to porady, czasami piosenki, pozytywne wiadomości (jedną z moich ulubionych są narodziny foki w gdańskim ZOO. Co w tym dziwnego? Fokom podawano antykoncepcję :P) lub budujące słowa wypowiedziane przez znane osoby. 

Umil sobie dzień Codziennym Pozytywem ;-)

Oto adresy: 

Gorąco polecam i będę wdzięczna za pomoc w promowaniu bloga ;-)

8 kwietnia 2012

Wesołego jajka!

Życzę wszystkim świąt spędzonych w rodzinnej atmosferze, skocznego zająca, pysznego jedzenia na stole, mokrego dyngusa, który ominie Wasze książki i...
wesołego jajka! 

Jajka poniżej wykonała moja siostra (praca z zuchami wyraźnie zwiększa kreatywność). Zwróćcie proszę uwagę na co patrzą ;-) 
"Jajek w niebieskich spodniach" ma rozwiązany but!

Wpadlibyście na taki pomysł? Bo ja z pewnością nie :D

31 marca 2012

Stos pod egidą UW zwany również dwustosem szóstym

Część z tych książek miałam w Gdańsku już w trakcie wrzucania poprzedniego stosu, część dotarła kilka dni po jego dodaniu, więc teraz potraktuję to zbiorczo i całościowo, jako że w końcu zwiozłam wszystko do Torunia. 

Właściwie tylko połowa z prezentowanych książek została przeze mnie kupiona i nie jestem pewna, czy którąkolwiek kupiłam w marcu, więc uważam to za spory sukces - w tym miesiącu wygrałam walkę z nałogiem :D

30 marca 2012

Nowa Fantastyka 3/2012

Nowa Fantastyka stanowi markę samą w sobie i nie znajdzie się wielu fantastów, którzy przynajmniej nie słyszeliby o tym czasopiśmie. Od wielu lat wspiera młodych pisarzy, wyznacza trendy czytelnicze i mówiąc wprost - porusza kwestie istotne dla odbiorców.

Nie powinien więc dziwić fakt, że w marcowym numerze redakcja zdecydowała się na przerobienie i okiełznanie ważnego problemu ACTA. Niezwykle istotne jest to, że nie ustawia się jednoznacznie po żadnej stronie barykady i przedstawia obydwa punkty widzenia. Swoje przemyślenia na temat ACTA przedstawia Jakub Ćwiek w felietonie "Gra w krzesełka", uświadamiając nam wszystkim jak wiele schematów się ostatnio zaciera i wzajemnie przenika oraz co mogłoby się stać, gdyby twórcy zaczęli obejmować prawem autorskim wykreowane przez siebie postaci. 
Z drugiej zaś strony mamy Rafała Kosika rozważającego kwestie "co by było gdyby..?". Zadając sobie pytanie: "Czy od kopiowania nikomu niczego nie ubywa?" zastanawia się, co by się stało, gdyby można było skopiować kod genetyczny, kopiować przedmioty domowego użytku, siebie, etc. Czy aby na pewno nikt by niczego na tym nie stracił? Jasne, że tak, szkoda tylko, że wciąż poruszamy się w dziedzinie abstrakcji, która ładnie brzmi i jest dość oczywista, ale dla niewielu osób będzie miała sensowne przedłożenie w praktyce. 

27 marca 2012

#27 Bezwzględna

Tytuł: Bezwzględna
Autor: Gail Carriger
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012

Tak oto nadeszła pora na przedostatni tom losów lady Alexii Maccon - bezdusznej, muhjah zasiadającej w Gabinecie Cieni królowej Wiktorii, żony wilkołaka, matki nienarodzonego jeszcze dzieciofelera, który w "Bezgrzesznej" sprowadził na bohaterkę kilka problemów oraz przyjaciółki ekscentrycznego wampira-tułacza. Jest to najlepszy moment na znalezienie odpowiedzi na pytania typu: czy Alexia poradzi sobie z rolą matki? Kto tym razem będzie próbował ją zabić? Jak rozwinie się kwestia Protektoratu Parasola i kim, do diabła, jest Czepek z Falbaną? Mam nadzieję, że jesteście również gotowi na rozwiązanie kilku innych tajemnic. Tylko proszę, uważajcie na jeżozwierze! Naprawdę są niebezpieczne. 

26 marca 2012

#26 Łowca złodziei

Tytuł: Łowca złodziei
Autor: Stephen Deas
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012

Ostatnimi czasy namnożyły się książki o złodziejach - zarówno nowych Robin Hoodach, co kradną bogatym, by dać biednym, jak i spryciarzach, przed którymi drżą ich towarzysze po fachu, jak to miało miejsce chociażby w przypadku duetu Riyira. Wszyscy oni kradną również nasze serca i w absurdalny sposób wzbudzają sympatię (i jak tu potem zareagować na hasło: "Łapać go! To złodziej!" inaczej niż chęcią pomocy?). W tej sytuacji nie powinien więc dziwić fakt, że dla zachowania równowagi w przyrodzie powinien pojawić się również łowca złodziei, który mógłby zyskać własnych "praworządnych dobrych" wielbicieli. No i proszę - Stephen Deas stanął na wysokości zadania i napisał książkę o przedstawicielu tego właśnie fachu. Ponadto nie ograniczył się wyłącznie do jednej powieści - Łowca złodziei jest pierwszym tomem trylogii.

14 marca 2012

#25 Defekt pamięci


Tytuł: Defekt pamięci
Autor: Krzysztof Bielecki
Wydawnictwo: Nakład własny autora (Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości)
Rok wydania: 2012

Defekt pamięci trafił do mnie w ciekawy sposób, otrzymałam bowiem maila od pana Krzysztofa Bieleckiego z pytaniem, czy nie zechciałabym zrecenzować jego nowej książki. Przyznaję, że pierwsze wrażenie związane głównie z okładką jest przerażające i dość niepokojące (chociaż bardzo mocno przykuwające uwagę) - jak to określiła moja koleżanka: "no taka psychodela". Za to opis sprawił, że nie mogłam przestać myśleć o tym, co mogę znaleźć w tej pozycji. Co bym zrobiła, gdybym codziennie musiała napisać dwie strony, by powstrzymać nadchodzącą zagładę? To było dobre pytanie i chciałam uzyskać na nie odpowiedź (tym bardziej, że jak widać ostatnio mam problemy z weną i recenzjami). Liczyłam więc na niekonwencjonalną historię zaprawioną nutką niepokojącej fantazji i może jakiś ciekawy przypadek psychologiczny, dlatego też z chęcią przystałam na propozycję.