Rzadko sięgam po reportaże i za każdym razem zastanawiam się dlaczego, bo na ogół są to bardzo inteligentne i ciekawe książki poruszające ważne problemy społeczne. Chłopczyce z Kabulu. Za kulisami buntu obyczajowego w Afganistanie autorstwa Jenny Nordberg nie są wyjątkiem. Książka dostarczyła mi wielu powodów do rozważań i kilka(dziesiąt) razy wprawiła w niedowierzanie, a nawet osłupienie. To, o czym pisze Nordberg jest tak abstrakcyjne z punktu widzenia "ludzi Zachodu", że wydaje się niemożliwe.
Autorka opisuje zjawisko bacza pusz - afgańskich dziewczynek przebieranych za chłopców. Powody takiego postępowania bywają różne. Przede wszystkim w Afganistanie urodzenie syna jest niezbędne do uzyskania w miarę dobrego statusu (syn zapewni rodzicom utrzymanie na stare lata - córka odejdzie do innej rodziny). Dodatkowo istnieje przeświadczenie, że kobieta może decydować o płci dziecka, więc dochtar zai, "ta, która rodzi tylko dziewczynki", jest jedną z najgorszych.
"Na wieść o tym, że ma cztery córki, odwiedzający ją goście przekazywali jej wyrazy współczucia."*
