Dzisiaj chciałabym Wam pokazać moje ostatnie zdobycze. Mimo że to stos lutowy, a wiosna jeszcze na dobre nie zawitała do Polski, to na zdjęciach pojawi się nuta zieleni.
Co prawda nie doszły do mnie wszystkie książki, ale najwyżej pojawią się w marcowym stosie, bo już i tak mamy połowę miesiąca, a ja dopiero chwalę się zaległymi tytułami. Większość książek tradycyjnie kupiłam, chociaż kilka tytułów trafiło do mnie w inny sposób. Zainteresowani? Zapraszam na book haul, czyli lutowy stosik książkowy!
