Staram się powoli dawkować sobie serie, które bardzo mi się podobają, szczególnie wtedy, gdy jeszcze nie są skończone. Przez rok zerkam na książki dumnie stojące na półce i czekam na moment, w którym samej sobie powiem, że to już! Teraz! Czas przeczytać kolejny tom! Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ – Południe wywarły na mnie ogromne wrażenie i wychodzę z założenia, że Robert M. Wegner jest jednym z najlepszych polskich pisarzy fantastycznych i przy odpowiedniej reklamie miałby szansę zaistnieć na całym świecie. Nie umiałabym doszukać się niczego, co stawiałoby zagraniczną twórczość w lepszym świetle niż historie związane z Imperium Meekhanu.
Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód to drugi tom serii tradycyjnie podzielony na dwie części zawierające po cztery opowiadania. Tym razem czytelnik poznaje zupełnie nowych bohaterów. Na Wschodzie jest to Laskolnyk przemierzający ze swoim czaardanem trawiaste stepy, a na Zachodzie, w portowym mieście, złodziej Altsin opętany przez żądną krwi istotę.

