Jest połowa września, a ja jeszcze nie zrobiłam podsumowania sierpnia. Wiem, że powinnam sobie odpuścić, ale uznajmy, że jest to dobry pretekst do wytłumaczenia przedłużającej się nieobecności. W drugiej połowie sierpnia miałam gości, a bardzo nieinteligentnie nie przygotowałam sobie postów na zapas, więc nie było czego publikować. Poza tym przez ostatnie tygodnie nie czytałam niczego innego poza Krzyżowcem. Ale już wykopałam się ze wszystkich zaległości i wracam na właściwe tory. Tymczasem zapraszam na krótkie podsumowanie sierpnia ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dot Hutchison. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dot Hutchison. Pokaż wszystkie posty
14 września 2017
15 sierpnia 2017
Kolekcjoner motyli, Dot Hutchison
Rzadko wychodzę poza ramy gatunkowe fantastyki, ponieważ ten rodzaj literatury w większości spełnia moje oczekiwania. Mimo to czasem najdzie mnie ochota, żeby przeczytać coś innego. W tej sytuacji zdecydowałam się na coś z pogranicza kryminału i thrillera, czyli Kolekcjonera motyli autorstwa Dot Hutchison.
Książka ma bardzo specyficzny układ, ponieważ zaczyna się od przesłuchania po rozwiązaniu sprawy. Z jednej strony jest to ciekawy zabieg i wydaje mi się, że autorzy nie korzystają zbyt często z tego rozwiązania (chociaż specjalistką nie jestem, znawcy gatunku pewnie znaleźliby przykłady na takie poprowadzenie fabuły), z drugiej jednak pozbawia czytelnika wielu emocji i trochę psuje dynamikę akcji. Przesłuchiwana dziewczyna nie jest szczególnie rozmowna, więc agenci FBI muszą podstępem wyciągać z niej zeznania. Przyznaję, że wszystkie tajemnice są stopniowo odsłaniane, ale sam fakt, że akcja przyjmuje formę retrospekcji i jest poszatkowana scenami z pokoju przesłuchań, sprawia, że brakuje w tym wszystkim odpowiedniej dozy niepokoju.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
