Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harry Potter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harry Potter. Pokaż wszystkie posty

17 lutego 2017

Koty w literaturze

Koty w literaturze | Wiedźmowa głowologia


Miłośnicy kotów zapewne wiedzą, że dzisiaj obchodzimy Dzień Kota! (Wszystkiego najlepszego dla Waszych kotów!) Postanowiłam uczcić to święto, przygotowując post o ciekawych kotach w literaturze. 

Koty chodzą własnymi ścieżkami i mają własne zdanie na każdy temat (a przynajmniej tak podejrzewam, ponieważ nie zniżają się do ludzkiego poziomu, aby informować o swoich przemyśleniach zwykłych śmiertelników). Podejrzewam też, że żyją między wymiarami, a przynajmniej Cahir zachowuje się, jakby tak właśnie było. Czasem ścigają go demony albo koniecznie musi wejść do domu innym wejściem niż wyszedł, tylko po to, żeby znowu wyjść tym pierwszym - w tym musi być jakaś pokrętna kocia logika, prawda?

Koty w literaturze | Wiedźmowa głowologia
O, tak właśnie wygląda Cahir, gdy ścigają go demony.

31 października 2016

Wiedźmy w literaturze

Wiedźmy w literaturze | Wiedźmowa głowologia

Amerykańscy naukowcy z pewnością dowiedliby, że w Halloween można zaobserwować bardzo duży przyrost liczby stworzeń nadprzyrodzonych, a wśród nich wiedźm - i to nie tylko na terenie Salem. Ja z kolei chciałabym przybliżyć Wam sylwetki kilku mniej lub bardziej znanych wiedźm z literatury, które w jakiś sposób zapadły mi w pamięć. Dodam, że wyjątkowo postawię znak równości pomiędzy wiedźmami i czarownicami, chociaż teoretycznie wiedźma nie musi być czarownicą, nawet jeśli czarownica powinna być wiedźmą. Żeby było jaśniej: WIEDŹma ma WIEDZę, a CZARownica zna CZARy i magię. Co za tym idzie: za wiedźmę mogła uchodzić zielarka mająca wiedzę o roślinach leczniczych, która w życiu nie rzuciła na nikogo żadnego uroku.

1 czerwca 2016

10 najlepszych książek dla dzieci

Dzień Dziecka jest dniem wyjątkowym nie tylko dla dzieci. Nie wiem jak wy, ale ja bardzo chętnie kupię sobie kilka książek, bo to przecież "moje święto" i doskonała okazja, żeby tym razem nie wydać pieniędzy bez powodu (chociaż powód zawsze się znajdzie...).

Mimo to dzisiaj nie będzie ani słowa o moich aktualnych książkowych podbojach. Zamiast tego skupię się na krótkim spisie najlepszych według mnie książek dla dzieci. Część będzie się odnosić do mojego własnego dzieciństwa, a część do pozycji nowych i w żaden sposób nieustępujących tym starszym. Kolejność, jak zwykle, losowa.