Ostatni to zakończenie trylogii Nadzoru, więc recenzja może zawierać spoilery do wcześniejszych części. Jeśli jeszcze ich nie znasz, to polecam zapoznanie się z wpisami o Nadzorze i Paradoksie.
Jak pewnie pamiętacie, Nadzór Charliego Fletchera całkowicie mnie oczarował swoim klimatem i tym, że wszystko do siebie pasowało. Z Paradoksem było już słabiej, bo nagle fabuła się rozdrobniła, klimat gdzieś przepadł i całość przestała już robić takie wrażenie. Przyznam więc, że do Ostatniego podchodziłam ze sporą dozą niepokoju. Czy słusznie?


