Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szeptucha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szeptucha. Pokaż wszystkie posty

19 czerwca 2017

Szeptucha, Katarzyna Berenika Miszczuk

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek fantastycznych, fantastyka, mitologia słowiańska, wydawnictwo WAB
Pamiętacie, jak przy okazji recenzji Mitologii nordyckiej Neila Gaimana wspominałam, że wszędzie pojawia się mitologia grecka, a nordycka dopiero od kilku lat zrobiła się bardzo popularna? No a co mamy powiedzieć o naszej słowiańskiej mitologii, która przez nas samych jest traktowana po macoszemu i większość osób w ogóle nie ma o niej zielonego pojęcia? Nie wiem jak Wy, ale ja o wierzeniach Słowian wiem niewiele i moja wiedza ogranicza się np. do tego, że Światowid (a właściwie Świętowit, prawda?) miał cztery twarze. Słabo. Częściowo właśnie z tego powodu uznałam, że warto zapoznać się z Szeptuchą autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk.

Wyobraźcie sobie świat, w którym Mieszko I nie przyjął chrztu i Polska pozostała wierna słowiańskim bóstwom oraz tradycjom. W XXI wieku wciąż jesteśmy monarchią i to całkiem nieźle radzącą sobie na świecie, a wszystkie nowoczesne osiągnięcia są połączone ze słowiańską duszą. Gosława Brzózka jest absolwentką medycyny, jednak żeby otrzymać dyplom, najpierw musi odbyć roczne praktyki u szeptuchy, czyli odpowiednika wiejskiej znachorki. Jako typowy mieszczuch dziewczyna ma straszne problemy, gdy tylko przenosi się do rodzinnej wsi swojej mamy niedaleko Kielc. Walczy z kleszczami, brudną ziemią, brakiem zasięgu i lasem, a co jakiś czas w tej nierównej wojnie towarzyszy jej przystojny Mieszko - uczeń lokalnego żercy. Gosia, jak przystało na młodą, wykształconą kobietę, nie wierzy w te wszystkie bajdurzenia o księżycowych kamieniach, rusałkach, a już na pewno nie wierzy w bogów. Jest jeden problem: nikt nie powiedział, że oni w nią nie wierzą...