Nie ma to jak ponad półmiesięczna obsuwa związana ze wszystkimi możliwymi rzeczami, prawda? Znów zasypało mnie robotą, przez którą już później nie mogłam patrzeć na komputer, więc przyznaję, że blog przeżył drobny kryzys egzystencjalny, ale wierzę, że problem został zażegnany i teraz będzie już wszystko w porządku. Ze względu na to opóźnienie wszystkie ostatnie „atrakcje” podrzucę Wam w jednym poście. Na początku krótkie podsumowanie 2 rocznicy reaktywacji bloga, a później czytelnicze podsumowanie maja – przeczytane książki oraz wyzwania czytelnicze.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natalie C. Anderson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natalie C. Anderson. Pokaż wszystkie posty
16 czerwca 2018
2 rocznica reaktywacji bloga + czytelnicze podsumowanie miesiąca – maj 2018
Nie ma to jak ponad półmiesięczna obsuwa związana ze wszystkimi możliwymi rzeczami, prawda? Znów zasypało mnie robotą, przez którą już później nie mogłam patrzeć na komputer, więc przyznaję, że blog przeżył drobny kryzys egzystencjalny, ale wierzę, że problem został zażegnany i teraz będzie już wszystko w porządku. Ze względu na to opóźnienie wszystkie ostatnie „atrakcje” podrzucę Wam w jednym poście. Na początku krótkie podsumowanie 2 rocznicy reaktywacji bloga, a później czytelnicze podsumowanie maja – przeczytane książki oraz wyzwania czytelnicze.
21 maja 2018
Miasto świętych i złodziei, Natalie C. Anderson
Lubię, gdy moja miłość do książki zaczyna się już na etapie okładki. Może i jest to płytkie, ale prawda jest taka, że rzadko czytam blurb, bo zbyt często natykam się na teksty w ogóle nieprzystające do treści lub, co gorsza, zdradzające kluczowe elementy fabuły. Zamiast tego preferuję recenzje osób, którym ufam w kwestii literatury. Tym razem również wyszłam poza opis na czwartej stronie okładki i od tego momentu Miasto świętych i złodziei pojawiało się w moich myślach, a to za sprawą całego kontekstu książki i samej autorki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

