Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Richard Phillips. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Richard Phillips. Pokaż wszystkie posty

31 marca 2019

Brama, Richard Phillips

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, fantastyka, Fabryka Słów

To recenzja trzeciego tomu serii Projekt Rho, więc może zawierać spoilery. Jeśli jeszcze nie znasz wcześniejszych części, to polecam recenzje Drugiego okrętu oraz Remedium.

Richard Phillips nie bawił się w przypominanie wątków i odtwarzanie wydarzeń z poprzednich części, tylko od razu wrzucił czytelnika w wir wydarzeń, więc ja zrobię podobnie. Brama ponownie przenosi nas do świata trojga nastolatków o niezwykłych umiejętnościach, psychopatycznych naukowców i zabójczych najemników. Nikt nie może się już wycofać z rozgrywki, bo karty zostały rozdane, a zagłada, ku której zmierza ludzkość (i cała Ziemia), jest coraz bliżej. Kto wygra i jak daleko się posunie, by odnieść sukces? No i jakie będą konsekwencje tego zwycięstwa?

12 sierpnia 2018

Remedium, Richard Phillips

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, Projekt Rho, fantastyka, science fiction, Fabryka Słów

Ostatnio nie czytam szczególnie dużo science fiction, więc seria Projekt Rho autorstwa Richarda Phillipsa jest miłą odskocznią od fantasy. Co prawda pierwszy tom –  Drugi okręt – miał sporo wad i chwilami bliżej mu było do młodzieżówki niż do fantastyki naukowej, jednak nie powstrzymało mnie to przed sięgnięciem po kontynuację, czyli Remedium. Z przyjemnością informuję, że książka uniknęła klątwy drugiego tomu, czego bardzo się obawiałam, bo mogłoby to oznaczać, że całość stanie się niestrawna. Tylko czy to wystarczy?

10 lipca 2018

Czytelnicze podsumowanie miesiąca – czerwiec 2018

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek

Po raz kolejny mogłabym napisać, że nawet nie wiem, kiedy minął czerwiec, bo prawda jest taka, że dni mijają ostatnio w zastraszająco szybkim tempie i na nic nie mam czasu. Ale jeśli podejść uczciwie do zagadnienia, to muszę przyznać, że po prostu jestem niezorganizowana i robię wszystko i nic. Zaczynam dziesięć książek, kończę jedną, resztę odkładam na nieokreślone później, a w międzyczasie sięgam po kolejną pozycję, bo czemu by nie. 

W ten cudownie zakręcony sposób w czerwcu przeczytałam sześć książek. Przy czym jest to lekko naciągane, ponieważ jedną z nich skończyłam już w lipcu, ale chciałam przełamać barierę pięciu książek miesięcznie, która wisi nade mną jak jakaś klątwa. Niby nic, ale mnie wkurza. Tym razem zrobiłam wielki come back do fantastyki, dzięki której odpoczęłam i poczułam, że znowu jestem tu, gdzie powinnam być. Chyba jednak czas najwyższy odpuścić sobie książki niefantastyczne (przynajmniej na taką skalę), bo na dłuższą metę jestem nimi zmęczona. No i z tego co widzę po statystykach, to nie jest też to, co Wy chcielibyście tutaj widzieć.

16 czerwca 2018

2 rocznica reaktywacji bloga + czytelnicze podsumowanie miesiąca – maj 2018

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, Richard Phillips, Wojciech Jagielski, Natalie C. Anderson, Tim Peake, Antoni Ferdynand Ossendowski

Nie ma to jak ponad półmiesięczna obsuwa związana ze wszystkimi możliwymi rzeczami, prawda? Znów zasypało mnie robotą, przez którą już później nie mogłam patrzeć na komputer, więc przyznaję, że blog przeżył drobny kryzys egzystencjalny, ale wierzę, że problem został zażegnany i teraz będzie już wszystko w porządku. Ze względu na to opóźnienie wszystkie ostatnie „atrakcje” podrzucę Wam w jednym poście. Na początku krótkie podsumowanie 2 rocznicy reaktywacji bloga, a później czytelnicze podsumowanie maja – przeczytane książki oraz wyzwania czytelnicze.

7 maja 2018

Drugi okręt, Richard Phillips

Wiedźmowa głowologia, recenzje książek, fantastyka, Projekt Rho, Fabryka Słów
Drugi okręt Richarda Phillipsa jest dowodem na to, że niektóre książki same wpadają w ręce. Prawdę powiedziawszy, do niedawna nawet nie miałam pojęcia, że coś takiego w ogóle powstało, ale nie mogłam pozostać obojętna, gdy przy okazji promocji drugiego tomu zobaczyłam notkę polecającą od Orsona Scotta Carda, którego książki czytam w ciemno. No więc jest – pierwszy tom za mną, Remedium wkrótce do niego dołączy.

Kilkadziesiąt lat temu na Ziemi rozbił się statek kosmiczny, który natychmiast został przejęty przez rząd Stanów Zjednoczonych. Poszycie statku nie było w najlepszym stanie, a mimo to właz udało się otworzyć dopiero po wielu latach mniej lub bardziej inwazyjnych prób. A to oznacza, że coś równie nowoczesnego i „nie z tego świata” musiało go uszkodzić. Dlaczego? Naukowcy odpuścili sobie odpowiedź na to pytanie i skupili na Projekcie Rho, podczas gdy troje nastolatków przypadkiem odnalazło drugi okręt. I tu zaczyna się zabawa w kotka i myszkę z rządem oraz ludźmi, którzy nie zawahają się zabić, żeby chronić tajemnice.