7 grudnia 2016

Nowa lista lektur + TAG lekturowy

Nowa lista lektur | TAG lekturowy | Wiedźmowa głowologia
 Co sądzicie o lekturach szkolnych? Lubiliście je i czytaliście z zapałem czy uważaliście, że to straszna tragedia i ratowaliście się streszczeniami? Ja przyznaję bez bicia, że podczas edukacji szkolnej pojawiły się książki, które pokonały mój zapał czytelniczy i przez które nie przebrnęłam. Do niektórych wracam po latach, inne zdecydowanie sobie odpuszczam. Też tak macie?

Uznałam, że podanie nowej listy lektur przez Ministerstwo Edukacji Narodowej jest idealnym momentem, żeby podyskutować na ten temat oraz stworzyć TAG lekturowy. Zastanawialiście się nad tym, co sprawia, że obecny system się nie sprawdza oraz jak można by zmienić tę sytuację? Może macie własne propozycje lektur, które Waszym zdaniem zdobyłyby serca uczniów i rozpaliły potrzebę czytelnictwa? (Baśniobór! Koniecznie!)

Uważam, że dobra lektura nie wystarczy, jeśli nauczyciel jest kiepski, ale lista lektur szkolnych zdecydowanie potrzebuje odświeżenia i dogłębnego przemyślenia. W tej chwili pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że znaczna część lektur bardziej zniechęca do czytania tych czytających niż zachęca tych, którzy i tak nie czytają.

A jak się prezentuje nowa lista? Czy ma szansę coś zmienić? 

4 grudnia 2016

Front burzowy: Harry Dresden w akcji

Pierwszy raz zetknęłam się ze światem stworzonym przez Jima Butchera w antologii Niebezpieczne kobiety. Nie powiem, żeby było to dobre rozwiązanie, ponieważ opowiadanie jest jednym wielkim spoilerem. Mimo to świat zainteresował mnie na tyle, że co jakiś czas pojawiała się myśl, żeby w końcu zacząć na dobre przygodę z Harrym Dresdenem. No i oto jest! Recenzja Frontu burzowego - pierwszego tomu dość długiej serii.

Harry Dresden jest czarodziejem i dorabia jako prywatny detektyw. Wiecie, taki z typowych filmów noir - niedogolony, w czarnym prochowcu, o wyglądzie i poczuciu humoru zagłodzonego grabarza. Nieszczególnie radzi sobie w kontaktach z kobietami, kłóci się z czaszką, którą trzyma w piwnicy i ledwie wiąże koniec z końcem, zarabiając głównie na odnajdywaniu zagubionych kluczyków do samochodu. Nie stać go na czynsz za ponury gabinet z żaluzjami (noir, podejście drugie), w którym składuje liczne śmieci. Również magiczne. W gruncie rzeczy najwięcej pieniędzy dostaje od policji, dla której czasami pracuje jako konsultant przy paranormalnych sprawach. Ale jest to dochód sporadyczny i raczej niewielki (co świadczy o cenie jego standardowych usług). Ach, no i nie można zapomnieć, że Harry nie jest zbyt lubiany wśród swoich pobratymców. Uważają, że warto patrzeć detektywowi na ręce i przy pierwszej sposobności definitywnie się go pozbyć, opuszczając ostrze miecza na jego szyję.

30 listopada 2016

Podsumowanie listopada 2016

Podsumowanie listopada 2016 | Wiedźmowa głowologia

Listopad już za nami, w końcu spadł pierwszy śnieg (coś wyjątkowo późno w tym roku), a po ulicach jeżdżą traktory, rozsypując piasek z solą. Kiepski czas dla łap mojego psa oraz moich prób nieprzewrócenia się w śliskiej plusze, którą tworzy to zestawienie.

Chociaż listopad zapowiadał się całkiem nieźle pod względem czytelniczym, ostatecznie jednak nie przeczytałam zbyt wielu książek. Jak się nad tym zastanowić, to czytałam wyłącznie w pierwszej połowie miesiąca, bo później zupełnie nie miałam na to czasu, głowy i ochoty. Po kilku(nastu) godzinach spędzonych nad pisaniem tekstów nieszczególnie ciągnęło mnie do kolejnych liter.

28 listopada 2016

Book haul z niespodzianką

Book haul z niespodzianką | Wiedźmowa głowologia
Zacznę od tego, że w ogóle nie planowałam tego stosu, a już na pewno nie planowałam zakupu tych wszystkich książek. Pewnie nikogo to jakoś szczególnie nie dziwi, bo większość z nas cierpi na syndrom maniakalnego kupowania książek, których nie miało w planach czytelniczych, ale ja zrobiłam jeszcze lepszy numer: pozwoliłam sobie na zakupy w ciemno.

Jak widać w stosie króluje MAG. Aż sześć książek z ośmiu zajmują pozycje tego wydawnictwa. Pozostałe dwie zostały wydane przez Fabrykę Słów. Book haul jest wynikiem jednorazowych zakupów w Świecie Książki, a żadna z tych książek nie kosztowała więcej jak 9,99 zł. W sumie za osiem książek zapłaciłam mniej niż 70 zł. I takie ceny to ja rozumiem!

22 listopada 2016

Liebster Blog Award

Liebster Blog Award | Wiedźmowa głowologia
Zostałam nominowana do LBA przez Czarne Espresso, za co bardzo jej dziękuję. Przed kilkuletnią przerwą, którą sobie zafundowałam, rzadko podejmowałam się tego typu inicjatyw (raz zrobiłam podwójne "oTAGowanie"), ale teraz pytania są na tyle ciekawe, że uznałam, że przyjemnie będzie się pobawić. Tym bardziej, że jest to też okazja, żeby lepiej się poznać.

Co to jest Liebster Blog Award?

Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

19 listopada 2016

Dusza cesarza: czy fałszerstwo może być twórcze?

Brandon Sanderson zyskał bardzo duży rozgłos i nie zanosi się na to, żeby w najbliższym czasie został zdetronizowany. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że w tej chwili jest jednym z najpoczytniejszych i najbardziej popularnych pisarzy fantasy. Po raz pierwszy spotkałam się z jego twórczością przy okazji Siewcy Wojny, który był zarówno strzałem w ciemno, jak i strzałem w dziesiątkę. Teraz przyszedł czas na mikropowieść o intrygującym tytule Dusza cesarza. Historia jest osadzona w tym samym świecie co Elantris, a przynajmniej tak podają źródła. Niestety nie pamiętam książki na tyle, by zweryfikować informacje, więc wierzę na słowo.

Główną bohaterką Duszy cesarza jest fałszerka Shai. Została schwytana podczas próby podmiany Księżycowego Berła i z pewnością zginęłaby na szafocie, gdyby nie fakt, że jej umiejętności mogą się przydać. Dostaje więc niewykonalne zadanie: ma odtworzyć duszę cesarza. Ze względu na zamach na życie władcy przez pewien czas można odwlekać publiczne wystąpienia, jednak czasu jest naprawdę niewiele. Shai ma niecałe sto dni na przygotowanie pieczęci zawierającej kompletną duszę.

14 listopada 2016

Ekspozycja, czyli Wiktor Forst: pierwsze starcie

Odwiedzałam blogi i czytałam różne recenzje, aż w końcu zauważyłam pewien powtarzający się schemat. Zachwyt nad książkami Remigiusza Mroza. W związku z tym stwierdziłam, że nie mogę pozostać w tyle, szczególnie jeśli opinie na temat kryminałów tego młodego pisarza są tak pochlebne. Szybko nadrobiłam zaległości i jestem po lekturze Ekspozycji, rozpoczynającej trylogię o Wiktorze Forście (kolejne to Przewieszenie i Trawers). Jak wrażenia?

Na początek kilka słów o fabule. Na Giewoncie znaleziono ciało nagiego mężczyzny przywiązane do krzyża. Wiktor Forst, komisarz lokalnej policji, próbuje ustalić przebieg wydarzeń i znaleźć mordercę, a pomaga mu w tym znana dziennikarka Olga Szrebska. Wydaje się jednak, że zamiast odpowiedzi, wciąż pojawiają się nowe pytania. Czy starożytna moneta znaleziona w gardle denata ma znaczenie? Czy to pojedynczy przypadek, czy może na terenie Polski grasuje seryjny morderca? No i jest jeszcze jedna kwestia... Zdaje się, że ktoś umyślnie utrudnia rozwiązanie śledztwa... Kto i co chce w ten sposób osiągnąć?

9 listopada 2016

Zanim się pojawiłeś - hit czy kit?

Recenzja książki Zanim się pojawiłeś
Od dawna nie trafiłam na książkę, którą mogłabym kategorycznie określić mianem arcydzieła lub totalnego chłamu. W związku z tym uznałam, że czas to zmienić. Jako że o genialne książki trudno, a moje tegoroczne wybory jakoś zupełnie nie pokrywają się z wyobrażeniami, uznałam, że napiszę bardzo złą recenzję na temat książki, która na pewno mi się nie spodoba. W związku z tym sięgnęłam po Zanim się pojawiłeś autorstwa Jojo Moyes. Książka zdobyła popularność głównie dzięki ekranizacji z Deanerys (bardzo nie lubię, gdy mówi się o aktorach jako o postaciach, które grają, ale nie ukrywajmy - ile osób kojarzy, że aktorka nazywa się Emilia Clarke?).

No i teraz pozostaje pytanie: czy książka okazała się oczekiwaną kiepścizną, marnym romansidłem z rozmemłaną fabułą, czy może jednak jest w niej coś więcej?

Bardzo chciałam napisać złą i niepochlebną opinię. Ba, po kilkunastu stronach byłam przekonana, że jednak nie zdzierżę, nie przeczytam i nie będzie tej recenzji, ale wzięłam się w garść i kontynuowałam. Po kilku godzinach czytania mogę powiedzieć jedno: chcieć nie zawsze znaczy móc.