Pewnie nie tylko mnie interesowało, jak zebrała się niecodzienna ekipa do zadań specjalnych pod wodzą Kociołka, dlatego Marcin Mortka wyszedł naprzeciw oczekiwaniom czytelników (a może od początku miał taki plan, kto wie) i zdecydował się na zaspokojenie naszej ciekawości.
„Przed wyruszeniem w drogę” składa się z opowiadań wprowadzających poszczególnych członków drużyny. Całość rozgrywa się w czasach wojny, w której Kociołek był kucharzem w armii księcia Stefana, o czym wielokrotnie wspominał w „Nie ma tego Złego” lub „Głodnej Puszczy”. Zaczyna się tak, jak można by się tego spodziewać – od bójki na moście z pewnym wyrywnym krasnoludem, który nie lubi, gdy ludzie nie okazują mu należnego szacunku. Dalej jest równie dynamicznie, a w nielicznych chwilach spokoju Kociołek rozważa kwestie żywieniowe swojego dowódcy. Brzmi znajomo, prawda?




